Szaleni, nieuzbrojeni bohaterowie
Lynne Olson, Wyspa ostatniej nadzieitytuł oryginalny: Last Hope Island
przekład: Sławomir Kędzierski
wydawnictwo: Bellona
data wydania: 19 października 2017 r.
liczba stron: 544
ISBN: 978-83-11-15176-5
okładka: twarda
II wojna światowa to w dalszym ciągu temat trudny, wiele kwestii pozostało niewyjaśnionych lub nadal budzi kontrowersje nie tylko wśród opinii publicznej, ale też czołowych badaczy. W swojej najnowszej książce, Wyspa ostatniej nadziei Lynne Olson pokazuje, jak wyglądał ten okres z brytyjskiej strony, jak radziły sobie rządy emigracyjne oraz dlaczego ich wzajemna współpraca była tak trudna.
Wyspa ostatniej nadziei to przedstawia losy emigrantów ‒ w tym koronowanych głów ‒ od pierwszych dni II wojny światowej, którzy szukali schronienia na Wyspach. Nie pomija przy tym sytuacji, która miała miejsce na okupowanych terenach. Szczególny nacisk autorka położyła na pokazanie jak wyglądały te dni dla Norwegów, Holendrów, Belgów i Francuzów, którzy z dnia na dzień stracili swoich przywódców i znaleźli się pod okupacją. Co ważne, Lynne Olson wielokrotnie podkreśla, jak trudną decyzją było dla koronowanych głów opuszczenie swoich poddanych i zorganizowanie rządów w obcym państwie.
W Wyspie ostatniej nadziei autorka poświęciła sporo miejsca udziałowi Polaków w działaniach wojennych, zarówno na polu walki, jak i w pracach wywiadu. Fakty są skondensowane, może dość ogólne, ale dobrze pasują do ogólnego charakteru publikacji. Najważniejsze wątki zostały opisane bądź wspomniane, dzięki czemu odbiorcom łatwiej jest zrozumieć całościowy obraz sytuacji, jaka miała wówczas miejsce na Wyspach.
Jak wspomniałam wcześniej, najnowsza książka Lynne Olson to w głównej mierze próba pokazania, jak wyglądało życie wojennych emigrantów na obcej ziemi, jakie trudności napotykali zarówno pod kątem politycznym, jak i codziennym. Opisując ich losy autorka uniknęła oceniania postępowania rządu brytyjskiego wobec przedstawicieli obcych państw. Ani nie oskarża Brytyjczyków, ani nie próbuje ich wybielić, pozostawiając tę kwestię czytelnikom.
Niemniej jednak ogólne odczucia po lekturze pozostawiają słodko-gorzki posmak. Uczucie osamotnienia narodów pozostawionych samych sobie, kolejne przegrane bitwy i walki, a także małe radości w życiu codziennym emigrantów, marzenia o wolności i narodziny ruchu oporu w okupowanych państwach czy milowe kroki w wyzwalaniu Europy. Wyspę ostatniej nadziei czyta się niczym dobrze napisaną powieść sensacyjną, której fabułę co prawda znamy, ale mimo to chcemy czytać o niej raz za razem. Polecam!
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Bellona!


Książki traktujące o II Wojnie Światowej, a szczególnie o losach ludzi zawsze pozostają w kręgu mojego zainteresowania. To spojrzenie na losy emigrantów może być bardzo ciekawe.
OdpowiedzUsuńTematyka jak najbardziej moja, a to inne spojrzenie kusi.
OdpowiedzUsuńLubię książki dające do myślenia... dam szansę i tej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/
Na pewno to książka warta poznania!
OdpowiedzUsuń