W tym miesiącu pobiłam wszelkie rekordy... Wyprzedaże, promocje i rozmaite okazje sprawiły, że moje półki z książkami zaczynają drastycznie przybierać na wadze i pewnego dnia runą... Jeśli kiedyś w wiadomościach usłyszycie, że ktoś zginął, przygnieciony książkami, po tym jak załamała się półka, to na pewno będę ja. Ale przynajmniej będzie to piękna śmierć, taka... literacka ;)
Ale wyliczankę zaczniemy od znacznie skromniejszego stosu recenzenckiego:






