II edycja akcji "Książka za 1zł" okazała się po raz kolejny niewypałem.
Sklep Matras miał ponoć być przygotowany na wszystkie zdarzenia losowe i miało obyć się bez powtórki wpadki z I edycji akcji, kiedy to serwery Fabryki.pl padły już na starcie akcji.
Nie wiem czy to były czcze słowa czy faktycznie jakoś się przygotowali.
Tak czy inaczej, powtórzyło się to, co już miało miejsce przy I edycji. Serwery nie wytrzymały, a jak komuś udało się dotrzeć do płatności, to albo kod okazywał się nieaktywny albo działo się coś innego, co uniemożliwiało dokończenie transakcji.
Przyznam się szczerze, że miałam ochotę na Niełatwy dzień, ale tym razem walczyłam niecałą godzinę. Potem sobie odpuściłam. Po co sobie nerwy psuć?
A Wam jak poszło? Zgrzytaliście zębami czy też mniej lub bardziej gładko udało Wam się sfinalizować zakup?
A Wam jak poszło? Zgrzytaliście zębami czy też mniej lub bardziej gładko udało Wam się sfinalizować zakup?
Ja w ogóle jakoś nie byłam akcją zainteresowana... Może głowy nie miałam, albo po prostu ilość książek, jakie czekają w koeljce do rpzeczytania sprawiła, że nie chciało mi się brać za polowanie na tej promocji... Cóż, bywa. Szkoda, że nie wyszło, bo nawet, jeśli komuś się udało, to musiał to przypłacić cierpliwością.
OdpowiedzUsuńNawet nie podchodziłam do akcji, jakoś nie miałam ochoty psuć sobie humoru i szargać nerwów. Ale gdybym próbowała, na pewno nie wtrzymałabym godziny. Po kwadransie rzuciłabym myszką o ścianę i wyłączyłam kompa ;).
OdpowiedzUsuńSzybko się poddałam. Polowałam na "Chudszego" Kinga. W sumie nie żałuję, że odpuściłam, czytałam komentarze pod akcją, porażka.
OdpowiedzUsuńByłam wtedy na uczelni, więc nawet nie miałam jak spróbować.
OdpowiedzUsuńTo śmieszne. Poświęciłem 4 godziny żeby zaoszczędzić 40zł. Pracując przez tyle czasu, przyjmując średnią stawkę godzinową w Polsce, można zarobić jakieś 130 zł. Ale nie, zacietrzewiłem się i walczyłem do ostatniej chwili.
OdpowiedzUsuńZ jakim rezultatem?
UsuńJa zupełnie zapomniałam o tej akcji. I chyba dobrze. W tym czasie pracowałam cięzko nad swoim ciałem:P
OdpowiedzUsuńsię pochwala! ;)
UsuńJa we wtorek miałam akurat inne sprawy, ale jak widać nic nie straciłam ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
Ja poddałam się prawie na samym początku, polowałam na Martina, ale stwierdziłam, że sprawa jest niewarta zachodu, bo strona Matrasa nie ładowała mi się już jakieś 20 minut przed rozpoczęciem akcji...
OdpowiedzUsuńTeż próbowałam swoich sił. Gdy w końcu dotarłam do finału, okazało się, że nagle kod był nieważny. Nie to nie... Ale cierpliwość szybko pokazała swe granice... :D
OdpowiedzUsuń