Masakra z happy endem
Anonim, Oko Księżycatytuł oryginału: The Eye of the Moon
przekład: Nemo
cykl: Bourbon Kid tom 2
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 10 lutego 2010 r.
liczba stron: 445
ISBN: 978-83-247-1466-7
ocena: 4/6
Zazwyczaj zasiadając do pisania recenzji, mam już w głowie ułożony plan tego, co chcę o danej powieści napisać. Po przeczytaniu Oka Księżyca miałam problem, bo nie miałam zielonego pojęcia, co napisać. Jak opisać moje wrażenia po przeczytaniu tej książki, bo było ich sporo, i to w dodatku czasami dosyć sprzecznych. Ale sądzę, że takie było założenie autora, kimkolwiek on jest.
Wydarzenia z Oka Księżyca są kontynuacją pierwszej części, tj. Księgi bez tytułu, kiedy to w miasteczku Santa Mondega, w Halloween dochodzi do krwawej masakry. W mieście pojawiają się wilkołaki i wampiry, a w pobliskim muzeum ożywa mumia Ramzesa Gaiusa, Pana Żywych Trupów. Osiemnaście lat później wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że historia się powtórzy, a miasto znowu stanie się areną brutalnych, krwawych morderstw. Bo oto do miasta wrócił Bourbon Kid, bezlitosny morderca, człowiek bez nazwiska. Tym razem chce zakończyć swoje dzieło sprzed osiemnastu lat...
Oko Księżyca to mieszanka wybuchowa, składająca się po trosze z powieści przygodowej, thrillera, horroru typu gore, fantastyki i makabreski. Byłabym nawet skłonna stwierdzić, że powieść ta jest parodią wyżej wymienionych gatunków. Jedno jednak jest pewne: w Oku Księżyca krew wesoło chlapie i ciapie wszystko wokół, a pod nogami walają się flaki i pourywane kończyny. Jeśli więc lubicie krwawe, nie do końca poważne czytadła, to Oko Księżyca jest jak najbardziej dla Was.
Masakra w Halloween odbiła się mocno na życiu mieszkańców Santa Mondega. Mieszkańcy okolicznych miejscowości unikają miasta, po ulicach grasują wampiry i wilkołaki. Gdzieś w pobliżu ukrywa się Ramzes Gaius, szukający swojej córki, bezlitosnej Jessiki oraz mistycznego kamienia, Oka Księżyca, który posiada niezwykłe właściwości, które mogą służyć zarówno dobremu, jak i złemu. Kiedy go odnajdzie, nic nie stanie mu na drodze do zapanowania nad światem żywych. Obecnie Oko Księżyca spoczywa w rękach ostatniego mnicha, ocalałego z rzezi na wyspie Hubal, Peto, lecz nikt nie wie, gdzie on jest, a gdzie wraz z nim zniknął kamień. Halloween zbliża się wielkimi krokami, a za nim podąża Bourbon Kid, zabijaka, morderca, szaleniec. Sprawca masakry sprzed osiemnastu lat. Tym razem zamierza skończyć to, co zaczął, i nic nie jest w stanie stanąć mu na drodze.
Muszę jednak przyznać, że czyta się ją bardzo dobrze. Akcja jest wartka, dialogi zawierają dużą porcję sarkazmu, a postacie są karykaturalne, co akurat w przypadku tej powieści wcale nie wpływa na nią źle. Język jest mocny, łacina podwórkowa króluje na stronach książki, ale jak komuś nie przeszkadza wylewająca się ze stronic krew, połączona z innymi płynami ustrojowymi i kawałkami ciała, to na soczysty język raczej zwracał uwagi nie będzie.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz, w szczególności dla osób, które tak, jak ja, nie czytały pierwszej części serii. Konkretnie chodzi o to, że aby przeczytać Oko Księżyca niekoniecznie trzeba być zaznajomionym z Księgą bez tytułu, bowiem pierwszych kilka rozdziałów Oka... stanowi wprowadzenie do historii z pierwszej części. W znacznej mierze ułatwia to połapanie się who’s who, a nawet jeśli i to nie wychodzi, to w trakcie czytania wszystko się wyjaśnia.
Choć w trakcie lektury kilkakrotnie nachodziły mnie myśli w stylu „co ja właściwie czytam?”, bo nijak nie mogłam sklasyfikować tej książki, ale im głębiej w las, tym więcej drzew, aż w końcu dotarłam do ostatniej strony. Teraz tylko zastanawiam się czy przeczytać część pierwszą, skoro znam jej treść (mniej więcej) i wiem, co się stanie później.
Seria Bourbon Kid, na którą składają się wyżej wspomniane książki, ogólnie składa się z czterech powieści. Oprócz wyżej wymienionych ukazały się jeszcze powieści The Devil’s Graveyard i The Book of Death. W Polsce jednak nikt nie chce ich wydać. Powodu nie znam, ale kto wie, może jeśli więcej osób, którym podoba się seria Bourbon Kid, będzie nalegała na wydanie, to może i ujrzą u nas światło dzienne. Poczekamy, zobaczymy.
Heh, niezły miszmasz :-) Jak dla mnie, chyba za dużo nawrzucano do jednego garnka...
OdpowiedzUsuńCzytałam i "Księgę bez tytułu" i "Oko księżyca", z czego ten drugi tytuł pamiętam słabiej, może dlatego że pierwsza część zrobiła na mnie wielkie wrażenie, ale obie powieści miło wspominam. Tym bardziej że autor oryginalnie zabawił się współczesną popkulturą, książka wysmiewa, kpi z wschechobecnej przemocy, a sceny w niej są tak makabryczne, że aż śmieszne.
OdpowiedzUsuńNie znam tych książek, ale zapowiadają się całkiem ciekawie.
OdpowiedzUsuńChciałabym zaproponować, a może raczej zaprezentować Wam dwa ciekawe konkursy. W jednym z nich do wygrania są dwie gry edukacyjne dla dzieci "Akademia umysłu Junior", w drugim natomiast fantastyczna książka pt."Spojrzenie Elfa".
OdpowiedzUsuńW żadnym wypadku nie namawiam, po prostu chciałabym aby wiadomość o tych konkursach trafiła do wielu ludzi :) Jeżeli więc jesteście zainteresowani wzięciem udziału to zapraszam na mój profil, znajdziecie tam blogi "Babylandia" oraz "Książeczki synka i córeczki" gdzie dostępne są te konkursy. Jeżeli jednak nie interesują Was one to z góry przepraszam za spam...
Pozdrawiam serdecznie
Marta
Nie słyszałam wiele o tym tytule, ale ta wszechobecna i kapiąca krew nie do końca mnie kusi... Na ten moment spasuję.
OdpowiedzUsuń"Księgi Bez Tytułu" nie czytałam. Jakaś taka niechęć mnie brała, zupełnie bez powodu, a pewnie i irracjonalnie. Dobrze czy źle? Nie wiem.
OdpowiedzUsuńAle może kiedyś się skuszę...?
"Księga bez tytułu" jest ponoć mniej krwawa. Sama nie jestem w stanie tego stwierdzić, bo nie czytałam jej, ale tak mówią moi znajomi, którzy ją czytali. Osobiście sama nie wiem czy ją przeczytam czy nie...
Usuńprzeczytalam wszystkie cztery czesci tej powiesci i łzy do oczu mi naszły gdy dowiedziałam się, że nie ma piątej choć czwarta kończyła się zapowieściął następnej... Książka cudowna choć nie należe do wielbicieli czytania to wszystkie te cztery przeczytalam od razu. Troche zajelo mi znalezienie 2 ostatnich jako ebookow ale BYLO WARTO!
OdpowiedzUsuń