Dom Crouchów
Jack Ketchum, Zabawa w chowanegotytuł oryginalny: Hide and Seek
przekład: Bartosz Czartoryski
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: 5 lipiec 2017 r.
liczba stron: 238
ISBN: 978-83-65568-46-5
okładka: miękka
Jack Ketchum ‒ autor, którego chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. To facet odpowiedzialny za horrory i thrillery, gdzie w trakcie lektury zaczynamy kwestionować pojęcie ludzkości. Powieści Ketchuma zapadają w pamięć na długo, i to z bardzo wielu różnych powodów. Dzisiaj chcę Wam zaprezentować drugą w dorobku książkę tego autora, Zabawę w chowanego.
Grupa rozwydrzonych nastolatków przyjeżdża na wakacje do Dead River, gdzie umila sobie czas kąpielami, imprezami, drobnymi kradzieżami i innymi zabawami. Ich przewodnikiem po miasteczku jest Dan, dwudziestokilkuletni mieszkaniec Dead River, który przypadkiem nawiązuje znajomość z Casey, jedną z przyjezdnych dziewczyn. Im bardziej Dan poznaje dziewczynę, tym większe wrażenie na nim robi, lecz jednocześnie niektóre jej zachowania budzą w nim niepokój, co doprowadzi do tragedii...
W Zabawie w chowanego, drugiej powieści w dorobku Ketchuma, czytelnik obeznany z prozą autora, szybko zauważy rozwiązania, które są charakterystyczne dla jego książek. Należy przy tym zaznaczyć, że to wcale nie wpływa źle na odbiór historii, a wręcz przeciwnie, po prostu wiemy czego możemy się spodziewać po lekturze.
Ketchum igra z czytelnikiem, gra z nim w chowanego, ciągle odsuwając właściwą akcję. Ten czas zajmuje opisując wątki poboczne, mniej lub bardziej rozbudowane, a także przybliża sylwetki bohaterów, pokazując, że podejmowane przez nich decyzje i akcje, mają swoją przyczynę w ich przeszłości i przeżyciach. Niemniej jednak co jakiś czas powraca do głównego wątku, do opuszczonego domu, z którym wiąże się ponura miejska legenda. I czytelnik wie, że wreszcie tam wkroczy, wraz z bohaterami powieści i że tam odegra się wielki finał, finał, którego skutki okażą się tragiczne.
To, co intryguje w książkach Ketchuma, to świetnie zarysowane portrety psychologiczne postaci. Autor odsłania przed odbiorcami zawiłości ludzkiej psychiki, pokazując targające nimi sprzeczne namiętności i mechanizmy obronne, jakie wytworzyli. Co ważne, bohaterowie budzą w czytelniku rozmaite emocje, które zmieniają się wraz z rozwojem wydarzeń. Najwięcej gromadzi się ich wokół postaci Casey, dziewczyny z trudną przeszłością, dla której szalone i często niebezpieczne wybryki mają moc terapeutyczną. To jedna z najbardziej rozchwianych emocjonalnie postaci w książkach Ketchuma.
Muszę też zauważyć, że Zabawa w chowanego to typowy Ketchum. W powieści nie brak golizny, krwi i przemocy. Czytelnik nie jest jednak tym wszystkim osaczony, kolejne elementy pojawiają się stopniowo, efekt kulminacyjny osiągając w końcowych rozdziałach. Tam odbiorca dociera do makabry i mocnych, krwawych opisów, które są jednym ze znaków rozpoznawczych prozy Ketchuma.
Podsumowując, Zabawa w chowanego to książka dobra, z ciekawym pomysłem i bardzo dobrze zarysowanymi sylwetkami bohaterów. Nie jest typowym horrorem, w moim odczuciu to raczej thriller z bardzo soczystym zakończeniem. Polecam zarówno fanom Ketchuma, jak i osobom, które dopiero poznają twórczość tego autora. Nie zawiedziecie się.
Podsumowując, Zabawa w chowanego to książka dobra, z ciekawym pomysłem i bardzo dobrze zarysowanymi sylwetkami bohaterów. Nie jest typowym horrorem, w moim odczuciu to raczej thriller z bardzo soczystym zakończeniem. Polecam zarówno fanom Ketchuma, jak i osobom, które dopiero poznają twórczość tego autora. Nie zawiedziecie się.
Za przerażającą wizytę w domu Crouchów
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc!

Od dawna mam zamiar poznać twórczość Ketchuma, ale ciągle mi z nim nie po drodze. Mam nadzieję, iż w tym roku w końcu mi się to uda.
OdpowiedzUsuńPolecam, aczkolwiek jednocześnie zastrzegam, że lektura jego książek wymaga niekiedy stalowych nerwów.
UsuńNa sam widok nazwiska autorka na okładce już mam ciarki. ;)
OdpowiedzUsuńMi też :D
UsuńCzytałam Dziewczynę z sąsiedztwa i po czasie uważam, że nie była to świetna lektura. Oprócz tematu, brutalności nie miała w sobie nic. Żadnego porywającego stylu, czegoś więcej niż sama fabuła.... Mimo to chętnie poznam inne książki Ketchuma, być może nawet tę jako kolejną.
OdpowiedzUsuńPS. Nie wiem, czy szablon wykonałaś sama, czy nie, ale jest u Ciebie PRZEPIĘKNIE!
Mi "Dziewczyna z sąsiedztwa" się podobała, w pewien sposób oczywiście, bo do dzisiaj nie mogę się 'pogodzić' z tym, że ta książka została w dużej mierze oparta na faktach...
UsuńI dziękuję :) Szablon znaleziony w internecie :)
Mam wyrzuty sumienia, że wciąż nie znam twórczości Ketchuma, a jestem przekonana, że jego książki zafundują mi dawkę mocnych wrażeń. Raczej nie zacznę od tej powieści, bo na półce mam już inne, ale muszę w końcu zmobilizować się do lektury.
OdpowiedzUsuńOj, zafundują... W szczególności "Dziewczyna z sąsiedztwa". "Jedyne dziecko" też jest ponoć przerażające, ale jeszcze nie miałam okazji sama się o tym przekonać.
UsuńKetchum musi być dobry, więc wcale mnie nie zaskoczyłaś, ani nie przekonałaś bardziej do tej książki. Ale zazdroszczę, że już mogłaś się z tym zapoznać. Ja jeszcze kilka dni muszę poczekać. Ale jak już ją dostanę... :)
OdpowiedzUsuń...to wtedy zabierzesz się za czytanie ;) Czekam więc na Twoją opinię :)
UsuńDobrze to powiedziałaś - to taki typowy Ketchum w dobrym tego słowa znaczeniu :)
OdpowiedzUsuńI pomyśleć, że to była jego druga w dorobku książka :)
UsuńNie poznałam książek pisarza, ale brzmi zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńDo prozy Ketchuma chyba lepiej pasuje określenie: niepokojąco ;) Niemniej jednak cieszę Cię, że w jakiś sposób Cię do nich zachęciłam :)
UsuńO matko,boję się takich książek i ich zwyczajnie unikam. Ale mam wrażenie, że Jetchuma TRZEBA znać i chyba w końcu będę musiała coś z tym zrobić xD
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę spróbować, bo jeszcze nie miałam tej przyjemności:)
OdpowiedzUsuńNowy Ketchum. Muszę go dorwać!
OdpowiedzUsuń