Jakiś czas temu przeglądając bloga stwierdziłam, że dawno nic nie napisałam w cyklu Mój pierwszy raz z.... Dlatego też postanowiłam coś niecoś skrobnąć o moim pierwszym spotkaniu z kolejnym pisarzem. Tym razem będzie nim Marcin Mortka – pisarz fantasy i tłumacz literatury z języka angielskiego.
Marcin Mortka urodził się w połowie lat siedemdziesiątych w Poznaniu. Studiował skandynawistykę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Z zawodu jest pilotem wycieczek zagranicznych, przy czym specjalizuje się w wyprawach na Islandię (którą bardzo, ale to bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić. Nie wiem czy wiecie, ale tam żyją... elfy!). Ponadto jest nauczycielem języka angielskiego i norweskiego. Uczył w kilku szkołach państwowych oraz szkołach języków obcych Program-Bell i Empik. Obecnie prowadzi własną placówkę językową o nazwie Willows.
Marcin Mortka zadebiutował w 2003 roku powieścią fantasy Ostatnia saga, będąca początkiem Trylogii nordyckiej, w skład której wchodzą jeszcze książki Wojna runów i Świt po bitwie.
Obok powieści fantasy Mortka pisze również książki dla młodzieży (cykl Pod Pękniętym Niebem) oraz dla dzieci, których głównym bohaterem jest wiking Tappi.
Jak wspomniałam na wstępie, Mortka zajmuje się również przekładami na język polski powieści zagranicznych autorów. Jego tłumaczenia można znaleźć przede wszystkim w książkach Patricka O’Briana (beletrystyka marynistyczna), Petera V. Bretta (fantastyka), Sarah J. Maas oraz Marie Lu (również fantasy).

A teraz w kilku zdaniach opowiem Wam, jak zaczęła się moja znajomość z tym autorem. Otóż wieki temu (czyli wiosną zeszłego roku) na jednym z fanpage’ów propagujących ideę czytania, został zorganizowany konkurs, w którym można było wygrać książkę Listy lorda Bathursta. Zadanie polegało na tym, by pokrótce opisać siebie w języku piratów. Jako że wenę tego dnia miałam, to i coś wymyśliłam (nieskromnie podaję tutaj link do mojej wesołej twórczości). Kilka dni później dostałam maila, że jestem jedną z trzech osób, które wygrały. Po jakimś czasie dostałam w swoje ręce książkę. Zabrałam się za czytanie i bardzo mi się spodobała, choć nie miałam wcześniej styczności z literaturą marynistyczną. Choć pojawiło się w niej sporo żargonu żeglarskiego, i momentami musiałam się wspomóc rozległą wiedzą wujka google, to bardzo szybko weszły mi one do głowy, więc lektura w żaden sposób nie była denerwująca. Kiedy skończyłam czytać Listy... zaczęłam rozglądać się za innymi powieściami autora. I tym sposobem wpadły mi w ręce kolejne tytuły: Miasteczko Non Stead, serie Karaibska krucjata, Przygody Madsa Voortena, Pod Pękniętym Niebem czy Morza Wszeteczne, które szczególnie mi się spodobały (cały czas czekam na kontynuację, czyli Wyspy Plugawe).
Styl Mortki jest przyjemny w odbiorze, lekki i niezwykle wciągający. Nieważne czy pisze o piratach, rycerzach czy nastolatkach patrzących na Koniec Świata. Jego powieści porywają i z każdą kolejną po prostu chce się więcej. Całe szczęście udało mi się zgromadzić ich całkiem spory zapas, więc czeka mnie sporo chwil przyjemności.
A Wy czytaliście coś tego autora? Lubicie jego prozę czy też nieprzypadła Wam ona do gustu?


O czekałam kiedy napiszesz o Tym autorze i się doczekałam. Z jego wesołej twórczości jeszcze nic nie czytałam, ale mam nadzieję, że za jakiś czas nadrobię moje zaległości :)
OdpowiedzUsuńNazwisko autora jest mi znane , jednak nie miałam przyjemności poznać się z jego twórczością i przyznam szczerze, że to prędko się nie zmieni, gdyż nie ciągnie mnie w jego stronę.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie czytałam nic tego autora. Ale na pewno nadrobię zaległości.
OdpowiedzUsuńNie czytałam żadnej książki tego autora, ale to fantastyka, więc pewnie to się nie zmieni ;)
OdpowiedzUsuńZgadnij, czy go znam :D
OdpowiedzUsuńZa mną Miasteczko Nonstead, obydwa tomy Pod Pękniętym Niebem, dwa tomy o Tappim, Martwe Jezioro i Druga Burza :) Cały czas sumienie obarczają mi Morza Wszeteczne i Listy..., które patrzą na mnie z półki.
Skoro pisuje fantasy to zdecydowanie się z tym panem prędzej czy później zapoznam :)
OdpowiedzUsuńCzytałam "Morza wszeteczne", kupił mnie tą książką :D
OdpowiedzUsuń