Fascynujący świat Westeros
George R.R. Martin, Elio M. García Jr & Linda Antonsson, Świat Lodu i Ognia. Nieznana historia Westeros oraz Gry o Trontytuł oryginalny: The World of Ice and Fire
przekład: Michał Jakuszewski
wydawnictwo: Czwarta Strona
liczba stron: 326
ISBN: 978-83-7177-926-8
okładka: twarda
Po cykl Pieśń Lodu i Ognia sięgnęłam dopiero po oglądnięciu pierwszego sezonu serialu Gra o Tron. Wykreowany przez Martina świat przypadł mi do gustu tak bardzo, że w przeciągu kilku miesięcy zapoznałam się ze wszystkimi dotychczas wydanymi powieściami. Później na rynku pojawiły się obie części Tańca ze smokami, które zakupiłam i przeczytałam praktycznie zaraz po premierze. Obecnie z niecierpliwością czekam na Wichry zimy, a czas ten umilam sobie lekturą innych dzieł Martina. W ostatniej ankiecie akcji Pomóż Wiedźmie przeczytać książkę wybraliście dla mnie publikację Świat Lodu i Ognia. Nieznana historia Westeros oraz Gry o Tron. Poniżej przeczytacie jak minął mi z nią czas.
Świat Lodu i Ognia. Nieznana historia Westeros oraz Gry o Tron to swoista kronika wykreowanego przez George’a R.R. Martina uniwersum. Publikacja została podzielona na siedem głównych części. Pierwszy dotyczy historii starożytnej Westeros, z którego czytelnik dowie się o olbrzymach, dzieciach lasu czy podboju Westeros przez Pierwszych Ludzi i Andalów, a także przeczyta o Valyrii i Zagładzie. Drugi dział poświęcony został Aegonowi I Zdobywcy i jego siostrom, którzy jako pierwsi w historii podbili i zjednoczyli pod swoimi rządami niemalże całe Westeros. W kolejnym rozdziale przedstawione zostały sylwetki królów z dynastii Targaryenów. Następnie opisany został Upadek smoków, czyli wydarzenia z Roku Fałszywej Wiosny i buncie Roberta Baratheona oraz krótkiemu opisaniu rządów wymienionego buntownika, który został mianowany królem Siedmiu Królestw. Na tym kończy się historia Westeros, a kolejne działy poświęcone są poszczególnym królestwom oraz innymi, mniej lub bardziej poznanymi krainami.
Jedną z pierwszych rzeczy, na które czytelnik na pewno zwróci uwagę biorąc do ręki tę publikację, są przepiękne ilustracje. Praktycznie na każdej stronie znaleźć można rysunek lub portret, który uzupełnia podane informacje. Zostały naprawdę starannie i szczegółowo wykonane, dzięki czemu przyciągają wzrok. Niektóre z nich zajmują całe strony, inne są wkomponowane w tekst. Nad rysunkami, które pojawiły się w Świecie Lodu i Ognia pracowało nad nimi dwudziestu siedmiu niezwykle uzdolnionych artystów. Swoimi pracami oddali piękno i złożoność historii Martina.
Świat Lodu i Ognia jest książką niezwykle szczegółową, zawierającą ogrom informacji, co przekłada się na to, że trzeba czytać ją powoli, z należytą uwagą, by nie pogubić się w rozlicznych detalach i intrygach. Większość wydarzeń opisanych na stronach nie została wcześniej opublikowana, dzięki czemu historię Westeros poznaje się z autentycznym zaciekawieniem. To, co mi się spodobało, to fakt, że jeśli jakieś zdarzenie było wspomniane w którejś części Pieśni Lodu i Ognia tutaj zostało jedynie zaznaczone, jak na przykład rozdział opisujący przyczyny rebelii Roberta Baratheona:
(...) Z nadejściem nowego roku następca tronu wyruszył do w towarzystwie najbliższych przyjaciół i powierników w podróż, która zaprowadziła go do dorzecza, niespełna trzydzieści mil od Harrenhal. Tam Rhaegar ponownie spotkał się twarzą w twarz z Lyanną Stark z Winterfell i rozpalił ogień, który miał pochłonąć jego ród, bliskich i wszystkich, których kochał, a także połowę królestwa.
Ale ta opowieść jest zbyt dobrze znana, by warto było ją tu powtarzać.
Dzięki temu autor uniknął zbędnych powtórzeń i zyskał miejsce na opisanie osób i faktów wcześniej nieznanych. Muszę przy tym zaznaczyć, że Świat Lodu i Ognia nie zawiera spoilerów. Czytelnicy nie znajdą w publikacji na przykład potwierdzenia głośnej teorii, że R+L=J albo tej, według której jedno z dzieci Elii Martell, żony Rhaegara Targaryena, przeżyło okrutną napaść, czy innych, równie mocno rozpalających wyobraźnię fanów prozy Martina. I to szalenie mi się podoba. GRRM w dalszym ciągu trzyma czytelników w niepewności.
Część historyczno-polityczna książki kończy się na panowaniu Roberta Baratheona, jako że ciąg dalszy wydarzeń poznać już można w Pieśń Lodu i Ognia. W związku z tym niniejszą publikację można traktować jako uzupełnienie wiedzy po lekturze wspomnianego wyżej cyklu lub też jako wprowadzenie do niego, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z prozą Martina.
Kolejną rzeczą jaka szalenie przypadła mi do gustu jest kronikarski styl książki, uporządkowany i pełen ciekawostek na marginesie. Została spisana przez maestra w okresie sprawowania rządów przez króla Tommena, więc przedstawia ówczesny stan wiedzy, gdzie nie każde wydarzenie z przeszłości jest znane z powodu braku dokumentów lub innych poszlak. Czytelnik spotka się więc z przypuszczeniami, domniemaniami i mitami, których jest tym więcej, im bardziej kronikarz cofa się do historycznych zdarzeń. Podobnie sprawa przedstawia się pod kątem geograficznym. Współcześni nie wiedzą co kryje za rozległymi ziemiami Essos, a krainy takie jak Yi Ti, Asshai przy Cieniu, Kości czy Tysiąc Wysp nie zostały poznane tak dobrze jak leżące znacznie bliżej Wolne Miasta czy Wyspy Letnie.
Nikt z Westeros nie wie, co leży dalej. Niektórzy septonowie zapewniali, że świat się tam kończy, przechodząc w królestwo mgieł, następnie w królestwo ciemności, na koniec zaś w królestwo burzy i chaosu, w którym morze i niebo stają się jednym. [...] Mądrzejsi sugerują jednak, że gdzieś za wodami, które znamy, wschód staje się zachodem i Morze Dreszczy łączy się z morzem zachodzącego słońca, jeśli świat zaiste jest okrągły.
Może to i prawda. A może nie. Dopóki nie narodzi się nowy Wąż Morski, by pożeglować poza wschód słońca, nikt nie będzie wiedział tego na pewno.
Podsumowując, Świat Lodu i Ognia to fantastyczne uzupełnienie książek Martina. To kompletna historia Westeros, napisana z rozmachem opowieść o królach i wielkich bitwach, które sprawiły, że Pieśń Lodu i Ognia tak pochłania i fascynuje czytelników. Absolutne must read dla fanów prozy krwawego George’a.
Książka przeczytana w ramach akcji Pomóż Wiedźmie przeczytać książkę.
Książka przeczytana w ramach akcji Pomóż Wiedźmie przeczytać książkę.

Kupiłam tę książkę zaraz po premierze i kompletnie nie wiem, dlaczego po pół roku nadal jej nie przeczytałam. Koniecznie do nadrobienia! Szczególnie, że po przekartkowaniu zachwyciłam się ilustracjami.
OdpowiedzUsuńMi owe ilustracje wydłużyły czas lektury ;) Bo zanim się zabrałam za czytanie każdej kolejnej strony, musiałam poświęcić uwagę rysunkom ;)
UsuńChce, chcę!
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo chcę!
Też tak miałam, jak zobaczyłam ją w zapowiedziach :)
UsuńKoniecznie do przeczytania, jak już uporam się z cała sagą -_-
OdpowiedzUsuńA ma którym tomie jesteś obecnie?
UsuńMam, przejrzałam ją i się zachwyciłam ;) Jak przyjdzie mi czekać na Wichry zimy po skończeniu Tańca ze smokami, to się za Świat Lodu i Ognia zabiorę. Dzrewo genealogiczne Targaryenów to jest hardkor!
OdpowiedzUsuńAle jak ułatwia sprawę! W natłoku Aegonów, Aerysów łatwo się pogubić ;)
UsuńNie wszystkie tomy Pieśni Lodu i Ognia przeczytałam, ale jak zakończę to chętnie poznam też tą książkę :)
OdpowiedzUsuńJa już lekturę wszystkich wydanych dotychczas tomów mam dawno za sobą i teraz niecierpliwie czekam na kolejną część :)
UsuńO rany, rany, rany, CHCĘ!!! :)
OdpowiedzUsuńWcale, ale to wcale, Ci się nie dziwię ;)
UsuńKiedyś. Na razie zaopatrzyłam się w "Grę o tron" i mam nadzieję, że jesienią wezmę się za lekturę.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Ci się spodoba :)
UsuńBardzo się cieszę, baaaardzo, że książka Ci się podobała. Moje serce płonie z radości :) A teraz pozwól, że Cię zabiję za "Absolutne must read".
OdpowiedzUsuńValar morghulis
UsuńMów po ludzku!
UsuńMemento mori... a nie jakieś wieloryby XD
Uwielbiam Pieśń Lodu i Ognia, ale czytałam wyłącznie "te główne" tomy. Dziwne, ale nie zetknęłam się wcześniej ze "Światem...", a wygląda na to, że warto :D
OdpowiedzUsuńMoże umknęła Ci gdzieś premiera tej publikacji? :)
UsuńZanim zabrałbym się za świat Westeros to w ogóle wypadałoby przeczytać inne książki Martina, a że oglądam serial, to z kolei ciężko się z książki zabrać, bo ja tak nie lubię. Z drugiej strony, sezonów ma być jeszcze kilka, więc może udałoby mi się w 2-3 lata całość nadrobić.
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie trzeba zapoznawać się z innymi dziełami Martina przed lekturą "Świata Lodu i Ognia". Osobiście mam za sobą dwie inne, wcześniejsze jego książki i powiem Ci, że nie do końca przypadły mi do gustu.
UsuńMam ambitny plan przeczytać całą sagę, ale nie wiem, kiedy mi się to uda...
OdpowiedzUsuń