Nie wszyscy bohaterowie dożywają końca pieśni
Joe Abercrombie, Pół króla
tytuł oryginalny: Half a King
przekład: Agnieszka Jacewicz
cykl: Morze Drzazg tom 1
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
data wydania: 7 kwietnia 2015 r.
liczba stron: 400
ISBN: 978-83-7818-671-7
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Nazwisko Abercrombie było mi dotychczas znane tylko z widzenia. Co jakiś czas na blogach pojawia się recenzja jakiejś napisanej przez niego powieści. I z każdą kolejną przeczytaną opinią coraz bardziej interesowałam się prozą tego autora. W końcu nadarzyła się okazja i w moje ręce trafiła najnowsza książka wspomnianego pisarza, zatytułowana Pół króla. Jak wypadło to pierwsze spotkanie? Przeczytacie o tym poniżej.
Yarvi miał jasno określony cel w życiu. Nie ciągnęło go do sprawowania władzy, a jako młodszy syn króla Uthrika miał na to niewielkie szanse. Tym bardziej, że urodził się ze zdeformowaną ręką, co jest źródłem wielu niewybrednych żartów na jego temat. Postanowił więc zostać służącym radą władcy Ministrem, przygotowując się do tej roli pod opieką Matki Gundring. Los jednak chciał inaczej. Ojciec i starszy brat Yarviego zostali zwabieni w zasadzkę i zabici przez przywódcę Vansterów, Grom-gil-Gorma. Ukoronowany na władcę młodzieniec poprzysięga zemstę przed poddanymi i wyrusza pomścić swoich bliskich, lecz dosięga go zdrada ze strony tych, którym ufał najbardziej. Oszukany i opuszczony Yarvi postanawia dotrzeć do Thorlby, by odzyskać Czarny Tron i wymierzyć sprawiedliwość.
Yarvi nie mógł się pozbyć natrętnej myśli, że wielcy wojownicy umierają tak jak zwykli ludzie.Pół króla to pierwszy tom cyklu Morze Drzazg, powieści low fantasy skierowanej do młodego czytelnika, po którą równie chętnie sięgną też starsi odbiorcy. W historii można dostrzec elementy nasuwające na myśl świat Wikingów wraz z wojowniczym duchem i licznymi wyprawami rabunkowymi oraz zmysłem kupieckim. W niniejsze uniwersum autor w zmyślny sposób wplótł rasę elfów, w momencie rozpoczęcia historii uważaną już za wymarłą, a jedyną pozostałością po niej są zapierające dech w piersiach, monumentalne i budzące grozę budowle – a raczej ich ruiny. Ilekroć w powieści napotyka się wzmiankę o tej cywilizacji, można odnieść wrażenie, że elfy niekoniecznie były przyjazne ludziom. Mimo że o ich naturze z Pół króla czytelnik dowie się niewiele, to raczej nie powielają one obrazu znanego z innych powieści fantasy.
Tyle że zazwyczaj szybciej.
Choć fabuła do oryginalnych nie należy i odbiorca nie musi się wysilać, by przewidzieć jej ciąg dalszy, to mimo to jest wciągająca, przede wszystkim dzięki protagoniście. Nie jest on typem walecznego bohatera dzielnie stawiającego czoła przeciwnościom losu. Urodził się ze zdeformowaną ręką i przez całe życie czuje się z tego powodu gorszy. Ojciec nie widzi w nim godnego następcy, a brat traktuje z wyższością. Nawet mieszkańcy Thorlby nie szanują Yarviego jak członka rodziny królewskiej, mniej lub bardziej jawnie okazując mu pogardę. Jego poczucie własnej wartości jest niskie i można określić go wręcz mianem tchórza. Niemniej w obliczu przeciwności losu chłopak pokazuje swoją prawdziwą twarz: staje się oszustem, zręcznym mówcą i ujawnia spryt. Zrobi wszystko, by dotrzymać obietnicy, pomszczenia swoich bliskich i odzyskania należnego mu Czarnego Tronu. Aby to osiągnąć, nie cofnie się nawet przed zdradą.
Do walki potrzebne są dwie ręce, lecz wystarczy jedna, żeby wbić komuś nóż w plecy.Postać Yarviego jest na tyle ciekawie skonstruowana, że czytelnik żywi do niego ambiwalentne uczucia. Z jednej strony jest mu żal kaleki, który został zdradzony przez najbliższych i kibicuje mu w odzyskaniu ojcowizny, ale z drugiej metody, po które sięga chłopak, aby osiągnąć swój cel niekoniecznie przysparzają mu sympatii. Wiąże się to z konsekwencjami podjętych przez głównego bohatera czynów oraz wypowiedzianych słów. Oszustwa, zdrady, niedopowiedzenia – czasami to jedyny środki do zwycięstwa.
Bohaterowie drugoplanowi pojawiający się w powieści zostali przedstawieni w ciekawy sposób. Są to postaci żywe, posiadające głębszy rys psychologiczny, dzięki czemu nie stanowią tylko tła dla protagonisty. Również są ofiarami podjętych przez siebie decyzji, które sprowadziły je na dane miejsce. Choć to wokół Yarviego rozgrywa się akcja książki, to pozostałe postacie mają na nią realny wpływ.
Pół króla to powieść przykuwająca uwagę czytelnika już od pierwszych stron. To fantastycznie napisana książka z celnymi dialogami i licznymi zwrotami w fabule. Przemyślane postacie i wartka akcja oraz zaskakujące zakończenie spełnią oczekiwania wielu wielbicieli gatunku fantasy oraz zadowolą miłośników prozy Joego Abercrombiego.
Cykl Morze Drzazg:
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję
portalowi eFantastyka!


Kurczę, to brzmi fajnie. To brzmi naprawdę fajnie, zwłaszcza to, że bohater nie będzie kryształowy. Zachęciłaś mnie :D
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to :)
UsuńCzytałam jedną książkę tego autora jakiś czas temu. Styl mi się podobał, ale fabuła była po prostu niezła. Tutaj jestem zachęcona - lubię bohaterów, którzy nie są do końca dobrzy ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
Też wolę powieści z bohaterami, których charakter trudno jednoznacznie określić :)
UsuńYarvi wygląda trochę jak Tyron z Gry o Tron, tylko ma odrobinę większe szanse w rywalizacji o koronę, bo i książka mniej skomplikowana. Coś podobnego właśnie czytam, tyle że od Sandersona, a mianowicie "Siewcę Wojny". Trochę za dużo tu polityki - u Abercrombiego jest chyba bardziej dynamicznie. W wakacje wróciłem trochę do tych klimatów, ale w tym roku z "Pół Króla" już z pewnością nie zdążę się zapoznać ;( Może w ferie :D
OdpowiedzUsuńFerie którego roku? ;)
UsuńTo brzmi naprawdę fajnie, aż chciałabym spróbować :)... Może w okolicach Gwiazdki...
OdpowiedzUsuńDobry pomysł na prezent :)
UsuńSama nie wiem. Fabuła nie zapowiada się nieciekawie, ale jakoś nie do końca to jest mój typ literatury i stąd obawa, że mi się nie spodoba.
OdpowiedzUsuńMyślę, że jednak mogłoby Ci się spodobać, ale skoro nie jesteś do końca przekonana, to nie będę namawiać :)
UsuńAkurat do tej książki mnie nie zachęciłaś. Może to i dobrze, bo kasy w portfelu brak :(
OdpowiedzUsuń"Choć fabuła do oryginalnych nie należy i odbiorca nie musi się wysilać, by przewidzieć jej ciąg dalszy" niby wciąga, ale wydaje się wszystko raczej oczywiste. Nie, nie przekonałaś mnie. Idź do kąta za karę!
Ale do którego kąta skoro mój pokój jest okrągły?
UsuńOhooo, a ma klamki i okna?
Usuńzdaje się, że mogłaby mi się podobać :) dobrze mi się czyta low fantasy.
OdpowiedzUsuńTeż lubię ten rodzaj fantasy :)
Usuń