Między szaleństwem a przebiegłością
Joe Abercrombie, Pół światatytuł oryginalny: Half the World
przekład: Agnieszka Jacewicz
cykl: Morze Drzazg tom 2
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
data wydania: 12 sierpnia 2015 r.
liczba stron: 452
ISBN: 978-83-7818-710-3
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Moje pierwsze spotkanie z prozą Joego Abercombiego wypadło bardzo pozytywnie. Pół króla, którego głównym bohaterem jest starający się odzyskać swoje dziedzictwo kaleki książę Yarvi, bardzo mi się spodobało i odliczałam czas do premiery kolejnego tomu trylogii Morze Drzazg. Ku mojemu zdziwieniu to nie Yarvi był jego głównym bohaterem. Zaintrygowana, zagłębiłam się w lekturę, od której naprawdę trudno było się oderwać.
Czasami Matka Wojna naznacza dziewczynę. Tak było z Zadrą Bathu, marzącą o dołączeniu do armii króla Uthila szykującego się do wojny ze służącymi Najwyższemu Królowi Vansterami. Nastolatka, przechowując w pamięci obraz ojca – wojownika, który zginął z ręki Grom-gil-Gorma – chce się zemścić na jego zabójcy. Ma w pogardzie opinie innych na swój temat i wytrwale ćwiczy, a jej umiejętności i zapał często przewyższają zdolności męskich współtowarzyszy. Kiedy Zadra przez przypadek zabija na placu ćwiczeń walczącego z nią chłopca, zostaje zamknięta w celi. Od niechybnej śmierci ocala ją Ojciec Yarvi, który ma co do dziewczyny pewne plany. Bo kiedy wojna puka do drzwi, trzeba wykorzystać wszystkie możliwe sposoby, by godnie ją przyjąć.
W Pół świata pojawiają się nowi główni bohaterowie, wokół których koncentruje się akcja powieści. Są nimi Zadra Bathu i Brand, dwoje nastolatków, którzy próbowali swoich sił na placu ćwiczeń, chcąc tym samym dołączyć do królewskich oddziałów. Są jak ogień i woda. Zadra koncentruje się głównie na sobie i swojej „misji”. To uparta i krnąbrna osoba, ale również wytrwała i nie poddaje się łatwo. Z kolei Brand to chłopiec spokojny, nielubiący używania siły w konflikcie. Nie jest przy tym niezdarą, potrafi myśleć i słuchać, a także słynie z dobrego serca. Konflikty między tą dwójką będą częste, mniej lub bardziej zaciekłe, lecz szybko zrozumieją, że w trudnych sytuacjach mogą na siebie liczyć.
Połowa każdej wojny toczy się na słowa i dzięki nim odnosi się zwycięstwo. Wystarczy skierować właściwe słowa do właściwych ludzi. Tyle że ja nie mam ani jednych, ani drugich.
Choć nowych postaci, głównych i drugoplanowych, jest całkiem sporo, to w Pół świata pojawiają się sylwetki znane z pierwszego tomu trylogii. Przede wszystkim Ojciec Yarvi, przywódca wyprawy, która ma na celu zgromadzić sojuszników przeciwko Najwyższemu Królowi. Mimo że opowieść koncentruje się na Zadrze i Brandzie, to jej centralną postacią, choć w tej części już nie tak mocno eksponowaną, jest właśnie on. Jego plany czytelnik poznaje dopiero, gdy przystępuje się do ich realizacji. Jak się okazuje, wiele z nich opiera się na bardzo dalekosiężnych założeniach.
Po cichu liczyłam, że w tej części trylogii Abercrombie rozwinie nieco temat elfów, ich kultury i organizacji ich społeczności. Niestety, nie dowiedziałam się o nich nic więcej ponad to, że magia, z której korzystali, była niesamowicie potężna, niosąca zniszczenie i wymagająca poświęcenia. Przypuszczam, że w ostatnim tomie cyklu, Pół wojny, nic więcej względem elfów nie zostanie dopowiedziane, z wyjątkiem może krótkich fragmentów.
Granica między szaleństwem i przebiegłością zawsze jest cienka.
W drugim tomie Morza drzazg fabuła jest pełna zwrotów akcji i emocji. Spora ilość scen walki podkreśla dynamizm opowieści. Czytelnik w dalszym ciągu będzie miał do czynienia z intrygami politycznymi, zdradami i kłamstwami, lecz w Pół świata jest ich mniej niż w pierwszej części cyklu. Mimo to, podobnie jak w przypadku Pół króla, historia bardzo szybko wciąga i sprawia, że trudno się od niej oderwać, a zgrabnie skonstruowane zakończenie stanowi wisienkę na torcie. Łyka się ją tym chętniej, wiedząc, że to jeszcze nie koniec, że bohaterowie powrócą w ostatnim tomie trylogii. I że zapowiada się on naprawdę dobrze.
Cykl Morze Drzazg:
Recenzja napisana dla portalu eFantastyka


"Pół króla" też mi się podobało, ale jest dla mnie lekkim rozczarowaniem, że Yarvi nie jest do końca głównym bohaterem. Mimo tego zamierzam przeczytać "Pół świata" :)
OdpowiedzUsuńTeż myślałam, że to Yarvi będzie głównym bohaterem, wszak zakończenie "Pół króla" nie wskazywało na to, że ma być inaczej. Niemniej jednak rozwiązanie, które zastosował autor, tj. nowi główny bohaterowie, a na drugim planie postacie znane z pierwszego tomu, też się sprawdza :)
UsuńInteresujący cykl. Lubię takie klimaty :). Nie czytałam jednak jeszcze pierwszego tomu.
OdpowiedzUsuńPolecam o ile lubisz powieści młodzieżowe :)
UsuńHm, fajnie napisana recenzja, jednak książka mnie nie przekonuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Czasem bywa i tak :)
UsuńSzkoda że to trylogia, bo konflikt pomiędzy tak różnymi bohaterami, przy czym z facetem w roli głosu rozsądku, wygląda naprawdę ciekawie. Zwykle to chłop jest ten impulsywny, a tu proszę - troszkę inna wersja :)
OdpowiedzUsuńTak, trylogia, ale jakby na to nie popatrzeć, to seria skończona, więc nie będziesz miał tak, że zaczniesz pierwszy tom, a potem się okaże, że wydawca postanowił jednak nie wydawać ostatnich tomów cyklu :)
UsuńCałkiem fajna seria, muszę się jej przyjrzeć bliżej ^^
OdpowiedzUsuńW razie czego pożyczę ;)
Usuń