Kredki w dłoń!
Rośliny kwitnące. Królewskie Ogrody Botaniczne w Kewdata wydania: 12 sierpnia 2015 r.
wydawnictwo: Vesper
liczba stron: 96
ilość plansz do kolorowania: 44
ISBN: 978-83-7731-214-8
okładka: miękka
Kilka miesięcy temu świat ogarnęła moda na odstresowujące kolorowanki dla dorosłych. Z początku podchodziłam do niej nieco sceptycznie, ale wraz z kolejnymi recenzjami publikacji jakie pojawiały się na poszczególnych blogach, sama zapragnęłam coś pokolorować. Wtedy dostałam propozycję zrecenzowania (czyt. pokolorowania) publikacji Rośliny kwitnące. I powiem Wam jedno: arteterapia jest rewelacyjna!
Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew to kompleks ogrodów i szklarni, w których znaleźć można największa na świecie kolekcję roślin żywych. I choć nie wszyscy mają możliwość zwiedzić Kew Gardens, to dzięki Wydawnictwu Vesper zyskali sposobność poznania choć kilku gatunków znajdujących się tam roślin.
Autorzy na czterdziestu czterech planszach umieścili rysunki kwiatów takich jak storczyki, tulipany, irysy, ziemniaczka sercowata i wiele, wiele innych.
Ilustracje, na podstawie których można pokolorować rysunki, pochodzą z archiwów „Curtis’ Botanical Magazine”, „najdłużej wydawanego czasopisma z kolorowymi ilustracjami roślin na świecie”. Trzeba przyznać, że są bardzo starannie wykonane, duże i, co ważne, pokazują nie tylko samą roślinę, ale też jej kwiatostan, cebulę i budowę liści.
Teraz co nieco o samej publikacji. Jak wspomniałam wcześniej, plansze są duże (225 x 280 mm), a obrazki dość szczegółowe, lecz nie na tyle, by stresować się przy pracy. Choć kartki nie są perforowane, to okładka jest na tyle miękka, że bez problemu można ją zginać, by nie przeszkadzała przy kolorowaniu. Obok każdego rysunku znajduje się ilustracja przedstawiająca kolorystykę danego kwiatu, co znacznie pomaga przy zabawie, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by popuścić wodze wyobraźni i pokolorować daną planszę według własnego uznania.
Kartki są dość grube, lecz nie próbowałam używać na nich cienkopisów. Do kolorowania wykorzystałam kredki ołówkowe. W przypadku Roślin kwitnących – choć przypuszczam, że innych kolorowanek też – dobrze jest posługiwać się jak najszerszą paletą kolorów. W moim przypadku był to komplet 48 kolorów, lecz prawda jest taka, że im więcej, tym lepiej, ponieważ dzięki temu można lepiej odwzorować faktyczny kolor danej rośliny.
Kolorowanka Rośliny kwitnące. Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew zapewnią rozrywkę na wiele godzin, a także przybliżą świat otaczającej nas flory. Kolorowanie jest naprawdę przyjemne i przynosi wiele radości. Z mojej strony dodam tylko jedną drobną uwagę dla wszystkich tych, którzy myślą o chwyceniu za kredki: nie kolorujcie w towarzystwie kota. Szybko bowiem się okaże, że jego koncepcja artystyczna jest zupełnie inna i przemocą będzie starał się odebrać Wam właśnie używaną kredkę. Ponadto może zdarzyć się też tak, że kolor, którego właśnie chcieliście użyć, nagle przepadł w niewyjaśnionych okolicznościach... Ale tak czy inaczej: gorąco polecam!
![]() |
| Tulipan Hagera - w trakcie kolorowania |
Autorzy na czterdziestu czterech planszach umieścili rysunki kwiatów takich jak storczyki, tulipany, irysy, ziemniaczka sercowata i wiele, wiele innych.
Ilustracje, na podstawie których można pokolorować rysunki, pochodzą z archiwów „Curtis’ Botanical Magazine”, „najdłużej wydawanego czasopisma z kolorowymi ilustracjami roślin na świecie”. Trzeba przyznać, że są bardzo starannie wykonane, duże i, co ważne, pokazują nie tylko samą roślinę, ale też jej kwiatostan, cebulę i budowę liści.
![]() |
| Szałwia czerwona |
![]() |
| Jeżówka wąskolistna |
![]() |
| Doględa wielkokwiatowa |
Za powrót do kolorowej krainy dzieciństwa
serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Vesper!






Mam fetysz na oglądanie tych Waszych opinii o kolorowankach. Sam z siebie w życiu nie wziąłbym kredki do ręki, ale podobają mi się takie obrazki i to co z nimi robicie. Ja z pewnością nie miałbym cierpliwości :D
OdpowiedzUsuńJuż za kilka dni pobudzę Twój fetysz, bo właśnie dłubię kolejną i będę o niej pisać:D
UsuńDobry fetysz nie jest zły ^^
UsuńTo chyba ostatnio bardzo popularne jest takie malowanie :)
OdpowiedzUsuńZgodzę się :) A przy tym naprawdę relaksuje :)
UsuńChoć obawiam się, że moja kolejna kolorowanka - "Gra o tron" - z racji swojej szczegółowości już tak relaksująca nie będzie ;)
Podobnie jak Łukasz, nie mam cierpliwości do kolorowanek, raz próbowałam i był to koszmar. Mimo to mam hopla na punkcie kwiatów, dlatego mogłabym się skusić na tę kolorowankę, ale tylko po to żeby ją pooglądać :-)
OdpowiedzUsuńMyślę, że gdybyś miała tę kolorowankę, to prędzej czy później sięgnęłabyś po kredki ;)
UsuńCieszę się, że się wkręciłaś w kolorowanki. Są super :D
OdpowiedzUsuńOj tak :)
UsuńGenialne! Z chęcią bym sobie takie sprawiła! ;)
OdpowiedzUsuńNic nie stoi na przeszkodzie ;)
UsuńFaktycznie jest fajna. Też mam i jestem zachwycona, jak wszystkimi od Vesper.
OdpowiedzUsuńA jak oceniasz inne kolorowanki tego wydawnictwa? :)
UsuńPiękne są te kolorowanki, ale dalej uważam, że to nie jest rozrywka dla mnie :) Na samą myśl o dzióbdzianiu kredkami obrazków robię się zestresowana :P Za to coraz bardziej kuszą mnie zeszyty typu "Połącz kropki" - chyba sobie testowo sprawię na święta, a co :D!
OdpowiedzUsuń"Połącz kropki' aż tak mnie nie kuszą, a kolorowanki - przynajmniej nie te szczegółowe - stresujące nie są ;)
UsuńSłyszałam o tego typu kolorowankach, chociaż nie próbowałam :). Dla mnie kojąco działa dobra gra lub prace handmade. W ostatnim czasie powstaje kolejny szal estoński :)
OdpowiedzUsuńKiedyś próbowałam robić na drutach, ale szybko okazało się, że jednak brak mi na to cierpliwości ;)
Usuń