Jakiś czas temu Karolina z bloga Kultura czytania zaprosiła mnie do udziału w kolejnej zabawie blogowej. Niniejszy TAG dotyczy spraw, w których każda wiedźma jest mistrzynią, czyli... przyrządzaniu magicznych eliksirów, trucizn i innych magicznych napoi.
Zapraszam do wiedźmiej chatki na wspólne gotowanie. Potrzebne nam będzie:
OKO TRASZKI, czyli najładniejsza i jednocześnie najmroczniejsza okładka książki
Okładka najnowszej części Chłopców jest intrygująca. Im dłużej się na nią patrzy, tym więcej dostrzega się szczegółów, które wyróżniają ją na tle innych. No i Pan Proper jest na pierwszym planie! Recenzja.
SZCZYPTA GNILCA, czyli ulubiona książka z nieumarłymi, zombie i innymi żywymi trupami
To właśnie od tej książki zaczęła się moja miłość do nieumarłych. Choć seria Przegląd Końca Świata jest bardziej thrillerem – a nawet thrillerem politycznym – to zombie są jego istotnym tłem. Powieści Miry Grant mocno wciągają czytelników i spodoba się nawet osobom, które nie przepadają za literaturą z żywymi trupami w tle. Recenzja.
WŁOS JEDNOROŻCA, czyli książka z magicznym lub mitologicznym stworzeniem
Tej książce powinno patronować hasło: „Nigdy nie wierz reklamie”. Bo czasem to cudowne magiczne stworzenie, które przyczyniło się (czyt. umarło) do produkcji leku na impotencję/wypadanie włosów/nieprzyjemny zapach z ust/wszy łonowe było tak naprawdę królikiem. Albo kotem. Względnie grzybem na ścianie. Recenzja.
KROPLA KRWI, czyli ulubiony horror, slasher, thriller, w którym leje się posoka
W Kompleksie Boga krew wesoło chlapie i ciapie wszystko wokół. Może określenie wesoło jest nieadekwatne do treści książki, ale prawda jest taka, że powieść ta nie nadaje się dla osób wrażliwych. Jest brutalna, okrutna, posoka leje się strumieniami, a niektóre opisy sprawiają, że można poczuć się cokolwiek nieswojo. Me gusta! Recenzja.
Innymi ciekawymi tytułami, które mogłabym przypisać do tego punktu są: Panowie Salem, czy Oko księżyca (choć to niekoniecznie mój ulubiony slasher, ale krwi i flaków jest tam sporo).
PODOBIZNA VOODOO, czyli postać, nad którą wisi bądź zdaje się wisieć jakaś klątwa
W Ostatnim pasażerze mamy i klątwę, i duchy, i klasyczny – choć w żadnym przypadku nie sztampowy! – motyw nawiedzonego statku. Powieść autora Apokalipsy Z to rewelacyjne ghost story! Recenzja.
GARŚĆ SKAŻONEJ ZIEMI, czyli literackie miejsce, w którym zdecydowanie nie chcielibyście mieszkać
Kurczę, trudne pytanie. O wiele łatwiej byłoby mi napisać gdzie chciałabym mieszkać, wliczając w to postapokaliptyczne uniwersa. Ale jeśli już miałabym odpowiedzieć na to pytanie, to myślę, że Panem z Igrzysk Śmierci nie jest zbyt ciekawym miejscem. Zostać wybranym tylko po to, by dać się zabić ku uciesze tłumów. Nope, poproszę bilet jednokierunkowy do Śródziemia, stacja docelowa: Shire.
LIŚĆ MANDRAGORY, czyli literacka scena, która wywołała w Was krzyk przerażenia
Krzyk może nie, ale było mi bardzo... hmm... niekomfortowo czytać ten fragment grubo po północy. Mam tu na myśli scenę, w której Paul Craddock, opiekun prawny Jessiki, nabiera coraz większej pewności, że od czasu katastrofy lotniczej z jego podopieczną jest coś nie tak. Recenzja.
Paul Craddock, opiekun Jessiki Craddock
I składnik specjalny, w tym wypadku to NAJCZYSTSZA Z ŁEZ, czyli Wasz ulubiony bohater, który byłby zdolny uratować Was z każdej opresji...
Z opresji mogłoby mnie ratować co najmniej kilku bohaterów:
• Geralt – tak, zdaję sobie sprawę, że nie jestem jedyna w tym typie, no ale... kurczę, to jest Geralt! Biały Wilk! No która nie chciałaby zostać przez niego uratowana?!
• Aragorn – co tu dużo pisać: mężczyzna idealny.
• Tarjei – moja miłość z Sagi o Ludziach Lodu. Jeden z Wybranych. Ileż ja w młodości łez wylałam w trakcie lektury fragmenty, w którym ginie... Płakało mi się za każdym razem, a SoLL przeczytałam w całości co najmniej cztery razy.
Z opresji mogłoby mnie ratować co najmniej kilku bohaterów:
• Geralt – tak, zdaję sobie sprawę, że nie jestem jedyna w tym typie, no ale... kurczę, to jest Geralt! Biały Wilk! No która nie chciałaby zostać przez niego uratowana?!
• Aragorn – co tu dużo pisać: mężczyzna idealny.
• Tarjei – moja miłość z Sagi o Ludziach Lodu. Jeden z Wybranych. Ileż ja w młodości łez wylałam w trakcie lektury fragmenty, w którym ginie... Płakało mi się za każdym razem, a SoLL przeczytałam w całości co najmniej cztery razy.







Ajjj, jaki fajny tag, chyba Ci go podkradnę ^^
OdpowiedzUsuńI jakie ciekawe typy! Za Aragorna dałabym się pokroić, natomiast Tarjei jakoś nigdy nie wzbudzał we mnie cieplejszych uczuć :P Na jego miejsce mam za to cały zastęp innych bohaterów z LL :D
Kraść, jak najbardziej kraść! :)
UsuńJa Tarjeia uwielbiałam, podobnie jak Tengela ;)
Wiedźmin to jest wiedźmin:D
OdpowiedzUsuńRecenzjonistycznie
No Longer Nightmare
A jak! ;)
UsuńTen tag jest tak bardzo Twój :) Ale chyba też Ci go podkradnę ;)
OdpowiedzUsuńKradnij! Czekam na Twoje odpowiedzi! ^^
UsuńWow, fajny TAG, ja bym obie z nim raczej nie poradziła, pomimo iż jest krótki ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Powiem Ci, że minęło trochę czasu aż udało mi się odpowiedzieć na wszystkie pytania :) Mi też nie było z nim łatwo ;)
UsuńKocham FEED!
OdpowiedzUsuńBookeaterreality
Yay! :)
UsuńŚwietnie Ci wyszedł ten wywar! Jednak co Wiedźma, to Wiedźma :D...
OdpowiedzUsuńKusisz mnie ogromnie tym "Feed", ale muszę, cholera, najpierw skończyć "Apokalipsę Z" :D No i "Ostatni pasażer" Louereiro też brzmi ciekawie...
"Feed" i resztę cyklu gorąco polecam! Jest świetna!
Usuń"Włos jednorożca" chętnie bym przeczytała :)
OdpowiedzUsuńCzytaj, czytaj, bo z tego, co wiem, w przyszłym roku kolejna część przygód Mistrza Haxerlina ma się ukazać ;)
UsuńRewelacyjnie wyszedł Ci ten TAG! Gdy tylko zobaczyłam, że go wstawiłaś, pierwsza moja myśl: "ciekawe co będzie w punkcie o zombie" :D
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że to był kłopot, bo zombie po prostu uwielbiam <3 i weź tu wybierz tylko jedną książkę ;) Poza tym mam w domu jeszcze jedną nieprzeczytaną trylogię o zombie, "Zmierzch świata żywych" :)
Usuń