Powstańcie, póki możecie!
Mira Grant, Przegląd Końca Świata: Feedtytuł oryginalny: Feed
przekład: Agnieszka Brodzik
seria: Przegląd Końca Świata tom 1
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 7 listopada 2012 r.
liczba stron: 492
ISBN: 978-83-63248-37-6
ocena: 6/6
Wyobraźcie sobie świat bez grypy i raka. Cudownie, prawda? Koniec z ciągłym przyjmowaniem leków, z obawą o jutro, czy nadal przeżyjemy. Ale jak to powiedział kiedyś jeden z rosyjskich polityków: „chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze”. I można by uznać te słowa za prorocze, czytając powieść Miry Grant.
Rok 2014 okazał się przełomowy w dziedzinie medycyny. Wtedy to bowiem dwoje amerykańskich naukowców dokonało przełomowych odkryć. Jedno z nich odkryło skuteczną szczepionkę przeciwko grypie, drugie zrewolucjonizowało świat medycyny, wynajdując lek na chorobę naszych czasów ‒ raka. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie przypadek i zdolność organizmów do mutacji. W wyniku rzeczonej powstał wirus Kellis-Amberlee, który sprawia, że zarażeni nim bardzo szybko przemieniają się w zombie. Dosłownie w zombie, takie jakie znamy z filmów grozy. Dodatkowo wirus ten rozprzestrzenia się niewiarygodnie szybko i łatwo, nic nie jest w stanie go powstrzymać. Ludzkość stanęła przed obliczem końca świata.
Akcja książki Przegląd Końca Świata: Feed rozpoczyna się ponad dwadzieścia lat po wybuchu epidemii. Świat nie jest taki, jakim go znamy. Ludzie unikają siebie nawzajem, przebywanie w większym zbiorowisku prawie zawsze równa się wybuchowi ogniska zakażenia. Większość kontaktów odbywa się przez sieć, w której główną rolę zaczynają grać blogerzy, którzy nie tak dawno znajdowali się raczej na marginesie społeczności internetowych. Od dnia Powstania to się zmieniło. To właśnie oni, blogerzy, jako pierwsi poinformowali świat, że spełniły się najgorsze koszmary ludzkości, świat zaczął zapełniać się zombie. To oni przejęli misję informowania świata, jak sobie radzić z nieumarłymi. Od tamtego momentu ich działalność stale się rozwijała i dzieliła na rozliczne kategorie. Media tradycyjne, takie jak prasa drukowana czy telewizja istnieją dalej, lecz w znacznej części ich rolę przejęli blogerzy. Do grupy tej należą rodzeństwo Georgia i Shaun Mansonowie, główni bohaterowie książki.
O fabule mogłabym pisać dużo i długo, ograniczę się tylko do szybkiego nakreślenia akcji. Georgia, nazywana przez brata George’em (imię dostała na cześć George’a Romero, twórcy filmów o zombie, które po dniu Powstania okazały się być nie kiepskimi horrorami, lecz poradnikami survivalowymi) jest Newsie, czyli zajmuje się głównie przedstawianiem faktów, newsów z różnych dziedzin. Jej brat Shaun jest Irwinem, poszukiwaczem przygód, lubiącym ryzyko i przypływ adrenaliny, jaki dają bliskie kontakty z zombie. Oboje poznajemy w momencie, kiedy zostają wybrani jako dziennikarze, którzy mają pracować przy kampanii prezydenckiej senatora Rymana. Ruszając w trasę ze sztabem wyborczym Rymana nie zdają sobie sprawy z tego, że wkrótce staną w obliczu konspiracji, której ujawnienie w świetle dziennym może okazać się śmiertelnie niebezpieczne.
Sięgając po książkę Miry Grant spodziewałam się zombie. Więcej o niej nie wiedziałam. Pierwsze rozdziały czytało mi się dosyć trudno, bo nie mogłam się odnaleźć w tamtejszych realiach, zrozumieć who’s who i dlaczego robią to, co robią. Jednakże z kolejnymi rozdziałami książki wszystkie informacje wskakiwały na swoje miejsce i obraz zaczynał się rozjaśniać. Dużo, w zrozumieniu wydarzeń wcześniejszych od tych opisanych w książce, dały mi wstawki blogowe, kończące każdy rozdział oraz monologi Georgii, narratorki Przeglądu Końca Świata. I dość łatwo przyszło mi wyobrażenie sobie George’a z siatkówkowym KA, to nawet teraz, po przeczytaniu książki, nie umiem sobie wyobrazić Shauna tykającego zombie patykiem...
Ameryka Miry Grant, Ameryka A.D. 2040, to kraj zaawansowany technologicznie, z mnóstwem elektronicznych gadżetów, pluskiew i ukrytych kamer. Szpiegostwo na całej linii. To kraj, w którym praktycznie zniknęło życie towarzyskie, jakie znamy. Przeniosło się głównie do blogosfery i tam wiedzie mniej lub bardziej spokojny żywot. Zombie są rzeczywistością, nie fikcją filmową i stanowią prawdziwe zagrożenie, a ich zabicie wcale nie jest takie łatwe, jakby to mogło się wydawać.
Przegląd Końca Świata: Feed to thriller polityczny z zombie w tle. Rewelacyjny thriller. Kiedy już zainfekował mnie wirus Kellis-Amberlee, nie mogłam się odciągnąć od czytania. W szczególności w końcowych rozdziałach, bowiem naprawdę nie takiego zakończenia się spodziewałam. Myślałam o wszystkim, dosłownie w trakcie czytania rozważałam każdą możliwość dotyczącą zakończenia. Jakiego? Tego Wam nie powiem, lecz zachęcę do sięgnięcia po samą książkę. Mogę jedynie powiedzieć, że końcowe rozdziały przyprawiły mnie o dreszcze, i to wcale nie z powodu grypy, która w międzyczasie mnie dopadła.
A może to wcale nie jest grypa...?
Cykl Przegląd Końca Świata:

W Twojej recenzji czuć zachwyt książką, cieszy mnie to, bo powieść już do mnie leci,poza tym zombie to wdzięczny temat, który odpowiednio potraktowany może przerodzić się w dobrą historię, a umarlaków i rewelacyjne treści uwielbiam, więc wierzę, że i mnie zainfekuje wirus Kellis-Amberlee ;-)
OdpowiedzUsuńPrzyjemnego wieczoru :-)
Jeśli lubisz temat zombie, to gwarantuję Ci, że bardzo szybko zostaniesz zainfekowana ;)
UsuńCoś słyszałam o planach wydawniczych SQN, związanych z 2. częścią PKŚ. O tegorocznej jesieni była mowa :)
Pierwsze muszę przeczytać jedynkę, żeby czekać na dwójkę, ale wierzę, że tak będzie, bo zombiaki są najsss :-)
UsuńWydaje się ciekawa. Coś mi się widzi, że warto sięgnąć...
OdpowiedzUsuńDostałam tę książkę do recenzji i czeka na półce na swoją kolej. ;) Jak wynika z Twojej recenzji, dobrze wybrałam. :)
OdpowiedzUsuńWybrałaś nawet lepiej niż dobrze :) Ja osobiście czekam teraz na drugi tom serii :)
UsuńZdecydowanie najlepsze dzieło dotyczące świata zombie, jakie miałem okazję czytać:) Nawet rozsławione Walking Dead wiele traci do Feed :)
OdpowiedzUsuń