Uciekając od wspomnień
Mark Watson, Jedenaścietytuł oryginalny: Eleven
przekład: Grażyna Smosna
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 19 stycznia 2011 r.
liczba stron: 288
ISBN: 978-83-247-2159-7
ocena: 5/6
Książka Marka Watsona wpadła mi do ręki przypadkiem. Zwabiona magicznym słowem wyprzedaż przeglądałam niezliczone zbiory księgarni internetowej w poszukiwaniu nowych książek, niekoniecznie z gatunku fantastyki czy kryminału. Czasem trzeba odrobiny wytchnienia nawet od ulubionych książek.
Jedenaście zaintrygowało mnie po trosze okładką, a po trosze opisem wydawcy. Nigdy bowiem nie spotkałam się z efektem motyla w literaturze ‒ może dlatego, że trudno jest go przedstawić. Postanowiłam więc kupić i przeczytać książkę. I był to dobry wybór.
Jedenaście jest historią opowiedzianą z punktu widzenia Xaviera Irelanda, Australijczyka, którego życiowe przypadki i wybory pchnęły w stronę odległej Anglii. Xavier pracuje jako prezenter radiowy, który prowadzi wraz z innym prezenterem, Murray’em, nocną audycję, zatytułowaną Rozmowy nocą, która z biegiem czasu staje się coraz popularniejsza wśród mających problemy z zaśnięciem londyńczyków. W trakcie tematycznych audycji nierzadko pomaga rozwiązać problemy dzwoniących do studia słuchaczy. Jednakże poza audycjami Xavier zachowuje duży dystans do otaczających go ludzi i ich problemów. Sytuacja zmienia się, gdy poznaję Pippę, sprzątaczkę, która oprócz sprzątania, zaczyna sprzątać prywatne życie Xaviera...
Gdzie w tym wszystkim efekt motyla? Otóż Xavier, stroniący od ludzi, nie znajduje w sobie na tyle determinacji, by zapobiec pastwieniu się grupy dzieciaków nad jednym chłopcem. Można powiedzieć, że przechodzi obok niego obojętnie. Owa sytuacja rozpoczyna inne, i nie wiadomo kiedy i jak ów łańcuch zdarzeń się zakończy.
Powieść Marka Watsona, brytyjskiego komika i powieściopisarza, na pewno nie jest zabawna, jak to szumnie głosi nota wydawcy. Według mnie jest to powieść mocno refleksyjna, w jakimś stopniu psychologiczna, zmuszająca do chwili zastanowienia się nad tym, w jaki sposób nasze działania, podjęte decyzje, odbijają się na życiu innych. A nasze czyny czasami wylatują wróblem, a wracają wołem...
Jedenaście czyta się przyjemnie, aczkolwiek jej zakończenie było dla mnie w pewnym sensie zaskakujące, a na pewno nie jednoznaczne. Dlaczego? O tym przekona się każdy, kto sięgnie po tą powieść.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Reklamy swojego bloga i zaproszenia do zabaw blogowych proszę umieszczać na "Tablicy ogłoszeń" (Menu -> Różności -> Tablica ogłoszeń)