Hello darkness, my old friend...
Jakub Ćwiek, Ciemność płoniewydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 18 marca 2015 r.
liczba stron: 320
ISBN: 978-83-7924-362-4
okładka: miękka ze skrzydłami
Przyznam szczerze, że nigdy nie przypuszczałam, że zaskoczy mnie proza Jakuba Ćwieka. Czytałam serię Kłamca, zaczytałam się również w Chłopcach. Mam za sobą również pierwszy tom Dreszcza, którego druga część czeka na półce na swoją kolej. Kiedy jednak w bibliotece wypatrzyłam Ciemność płonie nie czytałam jej opisu, tylko ją wypożyczyłam. Na dobrą sprawę nie wiem czego się po niej spodziewałam, ale to, co dostałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Dworzec Główny w Katowicach. Odwiedzane przez tysiące podróżujących dziennie. Dla jednych to przystanek w drodze do pracy, szkoły czy chwila przerwy w kolejnym etapie podróży. Dla innych to dom, schronienie przed zimnem i deszczem. Są jednak tacy, dla których posępny budynek jest jedynym miejscem, gdzie są bezpieczni, gdzie nie dopadnie ich Ciemność. Stali się Wybranymi. Wiedzą co kryje się w mroku i tylko czeka, aby opuścili swój azyl, by ich pochłonąć...
Ciemność płonie to powieść z pogranicza grozy i horroru. Jej fabuła skupia się na grupie bezdomnych, którzy z rozmaitych powodów opuścili swój dom, a czasem i rodzinę, i zostali zmuszeni przez los do życia na dworcu. To tu znaleźli schronienie nie tylko przed światem, ale i przed Ciemnością, która chwyta się każdej sposobności, by przyciągnąć ich do siebie i pochłonąć.
Przez chwilę siedzieli w milczeniu. Bezdomny wieśniak i podstarzała dziwka razem, przytuleni na jednej ławce. A wokół pasażerowie pod krawatami czekający właśnie na opóźniony Eurocity do Wiednia.
Akcja książki rozwija się wokół kilkorga bohaterów. Natka, Tadek, Literat, Izka, Albert, Grzesiek – znaleźli się na katowickim Dworcu Głównym z różnych przyczyn, lecz wiele ich ze sobą łączy, począwszy od walki o przetrwanie, przez przyjaźń po zdolność do poświęcenia się dla innej osoby. Wiążące ich relacje są silne i czasami trudno jest znaleźć je w tak zwanym normalnym społeczeństwie. Bo prawda jest taka, że na problem bezdomności się nie patrzy, a jeśli już to kątem oka, udając, że w ogóle go nie ma, że to nas przecież nie dotyczy.
Jak wspomniałam na samym początku, sięgając po Ciemność płonie nie do końca wiedziałam o czym będę czytać. Dotychczas znałam prozę autora charakteryzującą się nawiązaniami do współczesnej popkultury i mitologii, okraszonej ogromnymi pokładami humoru – prostego, czasami wręcz wulgarnego. W Ciemność płonie miałam okazję poznać inną, mroczniejszą i poważniejszą stronę Jakuba Ćwieka. Jego wizja piekła na ziemi jest przerażająca i sugestywna. Wszechobecna Ciemność, która płonie i wyciąga ręce po każdego, kto zwróci na siebie jej uwagę. Wyznacza własne zasady gry i zmienia je w zależności od własnego kaprysu. Nigdzie nie można czuć się bezpiecznie, w mroku wszystko stanowi zagrożenie.
Powieść czyta się bardzo szybko i wciąga już od swoich pierwszych stron. Akcja jest wartka, z licznymi nieoczekiwanymi zwrotami. Dodatkowo, to wydanie książki zostało uzupełnione o „Opowieści dworcowe”, w których autor opisał swoje doświadczenia i historie związane ze zbieraniem materiałów do niniejszej powieści. Przyznam, że w pewnym stopniu jest to kształcąca lektura.
Podsumowując, Ciemność płonie była dla mnie bardzo pozytywnym – choć nieco przerażającym – doświadczeniem. W niczym nie przypominała klimatem innych powieści Ćwieka, które dotychczas czytałam i przyznam, że lektura wciągnęła mnie bez reszty. Świetna lektura. Zdecydowanie polecam!
Podsumowując, Ciemność płonie była dla mnie bardzo pozytywnym – choć nieco przerażającym – doświadczeniem. W niczym nie przypominała klimatem innych powieści Ćwieka, które dotychczas czytałam i przyznam, że lektura wciągnęła mnie bez reszty. Świetna lektura. Zdecydowanie polecam!

Masz rację, ta książka jest trochę mało "Ćwiekowa". Czytałam ją już jakiś czas temu i pamiętam, że nawet mi się podobało. Autor miał niezły pomysł i dobrze go zrealizował.
OdpowiedzUsuńZgodzę się, pomysł i jego realizacja są świetne.
UsuńŻałuję, że żadna z książek Ćwieka jeszcze nie trafiła w moje ręce, mimo że planuję to od dawna. Faktycznie zamierzam zacząć od tych nieco bardziej znanych pozycji, ale "Ciemność płonie" też zdaje się być warte uwagi. :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie warto po nią sięgnąć, w szczególności gdy już pozna się inne powieści autora. "Ciemność płonie" stanowi rewelacyjny kontrast dla serii "Chłopcy" czy "Kłamca" :)
UsuńNo to mam dylemat, czy zacząć od humorystycznych "Chłopców", czy od mrocznej "Ciemności...", Kompromisem jest oczywiście brak czasu, ale tego autora z pewnością nadrobię, bo muszę wiedzieć czym tak fascynuje się moja przyszła żona :D
OdpowiedzUsuńCzy Ty naprawdę myślisz, że ja Cię nie śledzę?
UsuńONA JEST MOJA!
@Łukasz: Zacznij od "Chłopców", później sięgnij po "Ciemność...". Wspomnianego kompromisu nawet nie skomentuję, bo to po prostu nie wypada. I zgodzę się, że przydałoby się zapoznać co czytuję, byś potem - jako mąż - wiedział, jakie książki masz żoneczce kupować :P
Usuń@Lara: Że mnie śledzisz to wiem. Ale po co Łukasza? o.O
Bo coś się zbyt często kręci obok Ciebie.
UsuńNie przejmuj się - Ciebie też może adoptujemy :D
Usuń"Też"? To kogo jeszcze Ty chcesz adoptować...? o.O
UsuńNie znam jeszcze żadnej książki Ćwieka, więc nie wiem czy powinnam zaczynać znajomość z jego twórczością właśnie od tej powieści, ale co tam, zaintrygowałaś mnie, więc pewnie się skuszę :)
OdpowiedzUsuńJeśli chcesz się najpierw trochę pośmiać, to sięgnij po "Chłopców", "Kłamcę", ewentualnie "Dreszcza". Jeśli jednak chcesz najpierw zerknąć w otchłań, zacznij od "Ciemność płonie" ;)
UsuńSądzę, że wolę otchłań :)
UsuńA czytałaś "Liżąc ostrze"? Moim zdaniem, najlepsza powieść Ćwieka (ale nie czytałam jeszcze "Ciemność płonie"). Też z pogranicza grozy.
OdpowiedzUsuńNie, jeszcze nie czytałam, ale mam ją na półce. Mówisz, że będzie mi się podobać? :D
UsuńMam z Tobą problem dziewczyno. Po przeczytaniu jakiejś Twojej recenzji jestem albo na "TAAAAAK" albo na "NIEEEEE". Niby problemu nie ma, bo nie muszę się zastanawiać czy chcę coś przeczytać czy nie. Aaaaaleeee nie kupię sobie kolejnej książki Ćwieka, skoro na półce mam wszystkie tomy Chłopców, wszystkie Kłamcy i ani jednego przeczytanego tomu XD
OdpowiedzUsuńPS
UsuńTa okładka podobała mi się bardziej:
http://4.bp.blogspot.com/-dC_qJPpVIdY/VUJ2tDKzIgI/AAAAAAAAEUQ/QH901NopYrc/s1600/Ciemno%C5%9B%C4%87%2Bp%C5%82onie.jpg
Nie no... jak mam Cię kochać, skoro tyle książek Ćwieka masz i żadnej jeszcze nie przeczytałaś....? :(
UsuńA okładka o której wspomniałaś, jest z pierwszego wydania powieści, jeszcze pod szyldem Fabryki Słów.
Wszystkie dzieci nasze są...
UsuńO, mało ćwiekowa, mówisz? To może mnie się spodoba, bo czytałam kilka tomów "Kłamcy" i dwa "Dreszcza" i owszem, jest w porządku, ale się w prozie Ćwieka nie zakochałam, raczej tu mi wleci, a tam wyleci. Muszę zapolować na "Ciemność płonie" w bibliotece :)
OdpowiedzUsuńJa tam uwielbiam książki Ćwieka :) Choć przyznam, że do tej pory najmniej podobał mi się "Dreszcz'.
UsuńSłyszałam o książkach tego autora, lecz nie czytałam ich jeszcze. Ta zapowiada się ciekawie i mrocznie :)
OdpowiedzUsuńSkoro jeszcze nie miałaś okazji się z nimi zapoznać, to gorąco Cię do tego namawiam :)
UsuńW moim przypadku to absolutnie ulubiona książka Ćwieka - kocham ją za niesamowity klimat, pomysł i podejście autora do tematu. Choć inne jego teksty są dobrą rozrywką (zazwyczaj), to bardzo żałuję, że nie zdarza mu się częściej pisać czegoś w tym stylu.
OdpowiedzUsuńKilka komentarzy wyżej jedna z blogerek, Anna Flasza-Szydlik, napisała, że "Liżąc ostrze" jest podobna klimatycznie do "Ciemność płonie". Mam nadzieję za jakiś czas się o tym przekonać :)
UsuńJa po prostu uwielbiam Ćwieka. Za "Kłamcę", za "Chłopców", za "Liżąc ostrze". Koniecznie muszę nadrobić resztę. A tej pozycji nawet nie mam na półce, więc zdecydowanie ją kupię :) Czasami dobrze jest się trochę bać przy dobrej literaturze !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
Druga część "Dreszcza" też na mnie czeka na półce :D A "Ciemność płonie" na czytniku i wciąż nie byłam pewna, czy zaczynać, czy sobie poczekać, a teraz wiem, żeby nie czekać! Dzięki :)
OdpowiedzUsuńMam w planach tę książkę :)
OdpowiedzUsuń