V jak Vendetta
Ryan Gattis, Miasto gniewutytuł oryginalny: All Involved
przekład: Robert Sudół
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 18 maja 2016 r.
liczba stron: 464
ISBN: 978-83-8015-030-0
okładka: broszurowa ze skrzydłami
1 marca 1991 roku w czarnoskóry taksówkarz z Los Angeles, Rodney King, został zatrzymany do kontroli drogowej przez czterech białych policjantów, a następnie brutalnie pobity. Gdy 29 kwietnia 1992 roku sąd ostatecznie uniewinnił aresztowanych funkcjonariuszy policji, na ulice Miasta Aniołów wyszła oburzona czarnoskóra ludność. Zamieszki, które wywołali, trwały sześć dni. W ich trakcie zginęło 53 osoby, ponad dwa tysiące zostało rannych, a straty materialne wyceniono na blisko miliard dolarów.
Akcja Miasta gniewu rozgrywa się w tle opisanych wyżej wydarzeń z 1992 roku. Punktem wyjściowym jest brutalne zabójstwo Ernesto Very, chłopaka, którego jedyną winą był fakt, że jego młodszy brat należał do gangu. Wydarzenie to rozpoczyna spiralę przemocy i nienawiści, walk gangów w imię szeroko pojętej zemsty. Co istotne, porachunki dotykają również osoby zupełnie niezwiązane ze sprawą.
Powieść została napisana z kilkunastu różnych punktów widzenia, dzięki czemu czytelnik zyskuje możliwość poznania szerokiego tła wydarzeń, zależności i przyczyn podjętych przez danych bohaterów kroków. Czyta o towarzyszących im emocjach, wśród których lęk o najbliższych miesza się z gniewem i nienawiścią, ale też chęcią niesienia pomocy. Wraz z kolejnymi rozdziałami i opisywanymi w nich wydarzeniami, czytelnik poznaje łączące ich relacje, które nie zawsze są oczywiste na pierwszy rzut oka.
Postacie opisane na stronach Miasta gniewu są niezwykle realistyczne, barwne i budzące emocje. Nie tworzą zbitej masy, mimo iż należą do tej samej grupy społecznej, nierzadko jednego gangu. Cechują się dużym indywidualizmem i ich pobudki do działania różnią się między sobą. Część z nich widzi w zamieszkach okazję do wykonania odwetu na swoich wrogach bądź przyczynienia się do jak największej demolki. Inni z kolei traktują wydarzenia z przełomu kwietnia i maja 1992 roku jak piekło na ziemi, i po cichu liczą na jak najszybsze unormowanie sytuacji, bojąc się o życie swoich najbliższych.
Powieść cechuje wulgarny język, który w połączeniu z opisywanymi wydarzeniami stanowi mocny i nieraz dość szokujący obraz miasta w ogniu. Wszechobecne kradzieże, włamania, rozboje i morderstwa, a przy tym całkowita bezradność policji, która nie dość, że w wyniku decyzji sądu straciła jakikolwiek autorytet, to na dodatek wcale nie zamierza angażować się w pełnienie swoich obowiązków. Tematyka poruszana w książce jest wymagająca, aczkolwiek Miasto gniewu czyta się naprawdę dobrze i szybko. Odbiorca widzi rozdarte miasto, w którym króluje bezprawie, a najgorsze cechy człowieka wychodzą na światło dzienne.
Książka została interesująco wydana, a mówiąc to mam na myśli strony czarne strony działowe. Jest ich sześć, czyli tyle ile dni trwały zamieszki. Na każdej z nich autor wykorzystał autentyczne wypowiedzi uczestników – dowódców sił wojskowych i komendantów policji – opisujące wydarzenia, których byli świadkami. Cytaty te podkreślają brutalność zamieszek i uświadamiają czytelnikowi, że to nie fikcja literacka, że powstanie Rodneya Kinga miało miejsce naprawdę.
Podsumowując, Miasto gniewu to świetnie napisana, brutalna powieść, którą czyta się w mgnieniu oka. Fabuła jest przemyślana, bohaterowie rewelacyjnie nakreśleni, a sama historia budzi w czytelniku rozmaite emocje. Gorąco polecam!
Za wizytę w ogarniętym zamieszkami Los Angeles
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!


Czuję się zainteresowany. Początkowo myślałem, że to jakimś kryminał, ale jak przeczytałem, że to literatura faktu to zainteresowanie wzrosło jeszcze bardziej. Dobrze napisana recka też zrobiła swoje. Na pewno się temu przyjrzę. :)
OdpowiedzUsuńNie do końca literatura faktu, ale oparta na prawdziwych wydarzeniach :)
UsuńDawno nie czytałam powieści w tym stylu, czyli dosadnej, mocnej, konkretnej, dlatego tytuł już mam zanotowany :)
OdpowiedzUsuńSuper! Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)
UsuńMoże być ciekawie, zaintrygowałaś mnie :)
OdpowiedzUsuńYay! :)
UsuńLubię literaturę faktu, ale ta pozycja nie przemawia do mnie. Nie lubię jakichś bójek i wulgaryzmów w książce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)
http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com
Literatura czasami taka bywa... :)
UsuńMam już na półce i niebawem rozpocznę lekturę :)
OdpowiedzUsuńCzekam na Twoją opinię :)
UsuńZapowiada się ciekawie, chociaż to nie miłośnikiem najlepszej demokracji świata
OdpowiedzUsuńAle może akurat książka przypadnie Ci do gustu?
UsuńTematyka bardzo na czasie. Nie wiem czy samavmam na nia teraz ochotę, ale zdecydowanie polecę ją kilku znajomym
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że to kawał mocnej lektury, ale kto wie, może akurat by Ci się spodobała?
UsuńŚwietna książka! Na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Ogromnie podziwiam umiejętność wczucia się autora w opisywane postacie.
OdpowiedzUsuńOj tak, to zdecydowanie autorowi się udało!
Usuń