Niezabliźniona rana
Hervé Ghesquière, Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokietytuł oryginalny: La blessure: Sarajevo, la vie après la guerre
seria: Mundus
przekład: Justyna Nowakowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
data wydania: 24 kwietnia 2017 r.
liczba stron: 208
ISBN: 978-83-233-4233-5
okładka: miękka ze skrzydłami
Wojna w Bośni i Hercegowinie była najbardziej krwawym konfliktem w Europie od czasów zakończenia II wojny światowej. W ciągu trzech lat działań wojennych, które w wielu przypadkach były po prostu czystkami etnicznymi, zginęło ponad 100 tysięcy ludzi, a blisko 2 miliony uciekło w kraju. Wymuszony pokój między walczącymi stronami przywrócił pozorny spokój, ale nigdy nie pogodził zwaśnionych stron.
Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to reportaż, w którym autor, francuski dziennikarz i korespondent wojenny, stara się przeniknąć do sedna problemu, jaki wiąże się z burzliwą przeszłością tego regionu, oraz stawia pewne hipotezy dotyczące jego przyszłości.
Dziś w Bośni każda strona obstaje przy swoim i uważa się za ofiarę. To niezdrowa gra w licytowanie się, kto więcej wycierpiał. To ucieczka od introspekcji i analizy odpowiedzialności. Tymczasem pojednanie nie będzie możliwe bez zastanowienia się nad samym sobą, nad swoimi błędami, i bez współczucia dla drugiego człowieka.
Przede wszystkim trzeba zauważyć, że Hevré Ghesquière zna sytuację panującą w Bośni i Hercegowinie z własnych doświadczeń. Był jednym z dziennikarzy, którzy dla zachodnich mediów relacjonowali wydarzenia z lat 1992‒95. Codziennie podejmował ryzyko i przekazywał informacje z pogrążonego w wojnie kraju. Między innymi z tego powodu relacja nie jest sucha, a wręcz przeciwnie ‒ pełno w niej emocji, zarówno ze strony mieszkańców, z którymi Ghesquière rozmawiał, ale też jego własnych. Dziennikarz niejednokrotnie konfrontował wspomnienia sprzed dwudziestu lat z zastaną rzeczywistością, co niejednokrotnie wywoływało w nim sprzeczne emocje.
Emocje. Czytając reportaż Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie czytelnik zostaje zalany rozmaitymi uczuciami: miłością i tęsknotą za ojczyzną, cierpieniem i nadzieją, ale też nienawiścią, złością, przemilczeniem i zakłamaniem. Gama uczuć, które przewijają się przez strony publikacji jest bardzo szeroka i w zależności od strony, z którą Hevré Ghesquière rozmawiał, bywają niesamowicie skrajne. Mamy bowiem do czynienia z silnym nacjonalizmem i zakłamaniem, które zamyka ludziom usta na temat tamtych wydarzeń. Wszyscy byli głusi i ślepi na tragedię, jaka rozgrywała się pod ich oknami. Ale pojawiają się też głosy nawołujące do wyznania prawdy i wzajemnego przebaczenia, a co za tym idzie, do powrotu do wspólnoty, która kiedyś panowała w Bośni i Hercegowinie. Jednak do tego celu jeszcze długa i wyboista droga.
Hevré Ghesquière odwiedzał miasta zamieszkane przez Bośniaków, Boszniaków i Chorwatów, i obserwował, w jaki sposób bolesna przeszłość przełożyła się nie tylko na rozwój poszczególnych regionów, ale przede wszystkim na ich mieszkańców, na podział na „ich” i „nas”. Tutaj przeszłość jest wciąż żywa i nawet młode pokolenie jest nią przesycone. Życie w tak podzielonym kraju nie jest łatwe, tym bardziej że politycy nie robią nic, by przywrócić sytuację do normalności, a wręcz przeciwnie, pogłębiają przepaść w społeczeństwie.
Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to reportaż o przygnębiającym wydźwięku, dotykający niezabliźnionej w dalszym ciągu rany. Hevré Ghesquière zmusza czytelników do spojrzenia na ten temat z szerszej perspektywy, mając przy tym na względzie przyszłość państwa, które podzielone najprawdopodobniej znowu pogrąży się w bratobójczej walce. Opisywane ludzkie dramaty, napędzane przez nienawiść, potęgują ponure wrażenie.
Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to pozycja dla osób zainteresowanych współczesnymi konfliktami na tle wyznaniowym, a także pokazującymi do czego może prowadzić niczym niepohamowany nacjonalizm. Polecam.
Emocje. Czytając reportaż Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie czytelnik zostaje zalany rozmaitymi uczuciami: miłością i tęsknotą za ojczyzną, cierpieniem i nadzieją, ale też nienawiścią, złością, przemilczeniem i zakłamaniem. Gama uczuć, które przewijają się przez strony publikacji jest bardzo szeroka i w zależności od strony, z którą Hevré Ghesquière rozmawiał, bywają niesamowicie skrajne. Mamy bowiem do czynienia z silnym nacjonalizmem i zakłamaniem, które zamyka ludziom usta na temat tamtych wydarzeń. Wszyscy byli głusi i ślepi na tragedię, jaka rozgrywała się pod ich oknami. Ale pojawiają się też głosy nawołujące do wyznania prawdy i wzajemnego przebaczenia, a co za tym idzie, do powrotu do wspólnoty, która kiedyś panowała w Bośni i Hercegowinie. Jednak do tego celu jeszcze długa i wyboista droga.
Hevré Ghesquière odwiedzał miasta zamieszkane przez Bośniaków, Boszniaków i Chorwatów, i obserwował, w jaki sposób bolesna przeszłość przełożyła się nie tylko na rozwój poszczególnych regionów, ale przede wszystkim na ich mieszkańców, na podział na „ich” i „nas”. Tutaj przeszłość jest wciąż żywa i nawet młode pokolenie jest nią przesycone. Życie w tak podzielonym kraju nie jest łatwe, tym bardziej że politycy nie robią nic, by przywrócić sytuację do normalności, a wręcz przeciwnie, pogłębiają przepaść w społeczeństwie.
Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to reportaż o przygnębiającym wydźwięku, dotykający niezabliźnionej w dalszym ciągu rany. Hevré Ghesquière zmusza czytelników do spojrzenia na ten temat z szerszej perspektywy, mając przy tym na względzie przyszłość państwa, które podzielone najprawdopodobniej znowu pogrąży się w bratobójczej walce. Opisywane ludzkie dramaty, napędzane przez nienawiść, potęgują ponure wrażenie.
Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to pozycja dla osób zainteresowanych współczesnymi konfliktami na tle wyznaniowym, a także pokazującymi do czego może prowadzić niczym niepohamowany nacjonalizm. Polecam.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego


Nie czytam zbyt wiele reportaży (nie dlatego że nie lubię, po prostu zwykle wybieram inne książki), ale ten mnie zainteresował. Poszukam go w katalogu mojej biblioteki.
OdpowiedzUsuńPS. Bardzo ładna szata graficzna bloga :)