Bohater na miarę Grimm City
Jakub Ćwiek, Grimm City. Bestiecykl: Grimm City tom 2
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 10 maja 2017 r.
liczba stron: 360
ISBN: 978-83-7924-806-3
okładka: broszurowa ze skrzydłami
10 maja miała miejsce premiera drugiego tomu serii Grimm City. Czytelnik znów zawita do posępnego miasta zbudowanego na ciele giganta, gdzie korupcja, zabójstwa i walki między mafijnymi rodzinami to chleb powszedni. Co tym razem przygotował dla czytelników Jakub Ćwiek? Jaką ponurą opowieść ma tym razem?
Sytuacja w Grimm City jest napięta. Porachunki między mafijnymi rodzinami sięgnęły zenitu, kiedy przed restauracją ginie jej z członków. Sprawa ściąga uwagę wszystkich mediów, co odbija się na innej sprawie ‒ porywanych i następnie bestialsko zamordowanych młodych dziewczyn. Śledztwo przejmuje inspektor Evans, który otrzymuje niespodziewaną pomoc ze strony Bestii, byłego boksera Emetha Braddocka.
Klimat w Grimm City. Bestie jest taki sam, jak w pierwszym tomie serii, czyli jest duszno, mrocznie i brutalnie. Atmosfera niczym z czarno-białych filmów gangsterskich, z akcją rozgrywającą się w Ameryce lat 20.-30., dopełnia całości. Wąskie, ciemne uliczki, wszechobecny smog i zbrodnie, bo to one ogrywają pierwsze skrzypce w fabule.
Akcja Bestii toczy się wokół trzech wątków. Pierwszym jest zabójstwo członka rodziny Thornini i burzy, jaką to wywołało. Policja i służby specjalne zostały postawione na baczność, bowiem takie otwarte zerwanie kruchego rozejmu pomiędzy mafijnymi rodzinami grozi wojną na ogromną skalę. Oliwy do ognia dolewają też media, które nie próżnują, próbując zdobyć jak najwięcej informacji na temat toczącego się procesu. W strachu żyją też zwykli mieszkańcy Grimm City, bowiem wiadomym jest, że w przypadku konfliktu na taką skalę na pewno poleje się też krew niewinnych osób.
Drugi wątek pozostaje nieco w cieniu pierwszego, a dotyczy polowania na bestię, Drwala, jak go nazwały media. To z jego ręki giną niewinne dziewczyny. Sprawa zostaje odłożona na bok przez policję Grimm City, głównie z powodu procesu w sprawie zabójstwa Francisco Thorininego, ale też z powodu braku poszlak i jakiegoś punktu zaczepienia. Śledztwo przejmuje znany z Wilka inspektor Evans, który podejmuje się różnych środków, by ustalić kim jest bezlitosny morderca.
Ostatni wątek jest w moim odczuciu dość skromny, a dotyczy jednej z porwanych dziewczyn. To z jej punktu widzenia czytelnik poznaje z bliska działania Drwala. Przez długi czas jego motywacja pozostaje niejasna, a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy porywa kolejną osobę, zupełnie nie pasującą do dotychczasowego schematu. Jednakże jej wprowadzenie sprawia, że uwięziona wcześniej dziewczyna zaczyna dostrzegać szansę na ucieczkę z miejsca kaźni.
W drugim z wymienionych wątków związana jest najciekawsza, moim zdaniem, postać w książce. Były bokser, Emeth Braddock, nazywany w czasach swojej świetności Bestią. I to nie bez powodu. Choć z ringu zszedł lata temu, to jego osoba nadal budzi respekt w Fotleggur, gdzie na dobrą sprawę stoi na straży porządku. Jest gwałtowny, doprowadzony do furii staje się nieobliczany. Jednakże w stosunku do swojej jedynej córki jest łagodny jak baranek i pozwala sobą dyrygować. To tylko dzięki niej postanawia zająć się sprawą Drwala po swojej stronie mostu.
Im bardziej czytelnik zagłębia się w opisaną historię, dostrzega, że głównym wątkiem ‒ prawdopodobnie całej serii ‒ jest wojna mafijna. W Bestii wszystkie inne zdarzenia zostają odsunięte na boczny tor, przez co w powieści zaczynają przeważać elementy kryminału nad fantastyką. Nie jest to złe, aczkolwiek wolałabym, aby autor zachował równowagę między wątkami, mając tym samym na myśli poświęcenie im więcej miejsca. Tak się bowiem składa, że w Ćwiek na początku bardzo się rozpisuje, przez co akcja jest raczej wolna, a potem przyspiesza tak mocno i tak szybko kończy poszczególne fragmenty opowieści, że czasami miałam wrażenie, że coś mi umknęło. To samo zauważyłam w pierwszym tomie serii.
Podsumowując, drugi tom serii Grimm City utrzymuje poziom pierwszego. Atmosfera panująca w Grimm City jest gęsta i ponura. Fabuła wciąga i intryguje, przede wszystkim ze względu na mash-up kryminału noir i baśni braci Grimm. W Bestii obok znanych z Wilka postaci pojawiło się kilka nowych, które nadają opowiadanej historii nowy rys. Ciekawa, choć zbyt szybko skończona zagadka Drwala, została nieco usunięta w cień na rzecz obszernego wątku wojny pomiędzy rodzinami mafijnymi, z racji czego obiecuję sobie bardzo dużo po następnym tomie.
Klimat w Grimm City. Bestie jest taki sam, jak w pierwszym tomie serii, czyli jest duszno, mrocznie i brutalnie. Atmosfera niczym z czarno-białych filmów gangsterskich, z akcją rozgrywającą się w Ameryce lat 20.-30., dopełnia całości. Wąskie, ciemne uliczki, wszechobecny smog i zbrodnie, bo to one ogrywają pierwsze skrzypce w fabule.
Akcja Bestii toczy się wokół trzech wątków. Pierwszym jest zabójstwo członka rodziny Thornini i burzy, jaką to wywołało. Policja i służby specjalne zostały postawione na baczność, bowiem takie otwarte zerwanie kruchego rozejmu pomiędzy mafijnymi rodzinami grozi wojną na ogromną skalę. Oliwy do ognia dolewają też media, które nie próżnują, próbując zdobyć jak najwięcej informacji na temat toczącego się procesu. W strachu żyją też zwykli mieszkańcy Grimm City, bowiem wiadomym jest, że w przypadku konfliktu na taką skalę na pewno poleje się też krew niewinnych osób.
Drugi wątek pozostaje nieco w cieniu pierwszego, a dotyczy polowania na bestię, Drwala, jak go nazwały media. To z jego ręki giną niewinne dziewczyny. Sprawa zostaje odłożona na bok przez policję Grimm City, głównie z powodu procesu w sprawie zabójstwa Francisco Thorininego, ale też z powodu braku poszlak i jakiegoś punktu zaczepienia. Śledztwo przejmuje znany z Wilka inspektor Evans, który podejmuje się różnych środków, by ustalić kim jest bezlitosny morderca.
Ostatni wątek jest w moim odczuciu dość skromny, a dotyczy jednej z porwanych dziewczyn. To z jej punktu widzenia czytelnik poznaje z bliska działania Drwala. Przez długi czas jego motywacja pozostaje niejasna, a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy porywa kolejną osobę, zupełnie nie pasującą do dotychczasowego schematu. Jednakże jej wprowadzenie sprawia, że uwięziona wcześniej dziewczyna zaczyna dostrzegać szansę na ucieczkę z miejsca kaźni.
W drugim z wymienionych wątków związana jest najciekawsza, moim zdaniem, postać w książce. Były bokser, Emeth Braddock, nazywany w czasach swojej świetności Bestią. I to nie bez powodu. Choć z ringu zszedł lata temu, to jego osoba nadal budzi respekt w Fotleggur, gdzie na dobrą sprawę stoi na straży porządku. Jest gwałtowny, doprowadzony do furii staje się nieobliczany. Jednakże w stosunku do swojej jedynej córki jest łagodny jak baranek i pozwala sobą dyrygować. To tylko dzięki niej postanawia zająć się sprawą Drwala po swojej stronie mostu.
Im bardziej czytelnik zagłębia się w opisaną historię, dostrzega, że głównym wątkiem ‒ prawdopodobnie całej serii ‒ jest wojna mafijna. W Bestii wszystkie inne zdarzenia zostają odsunięte na boczny tor, przez co w powieści zaczynają przeważać elementy kryminału nad fantastyką. Nie jest to złe, aczkolwiek wolałabym, aby autor zachował równowagę między wątkami, mając tym samym na myśli poświęcenie im więcej miejsca. Tak się bowiem składa, że w Ćwiek na początku bardzo się rozpisuje, przez co akcja jest raczej wolna, a potem przyspiesza tak mocno i tak szybko kończy poszczególne fragmenty opowieści, że czasami miałam wrażenie, że coś mi umknęło. To samo zauważyłam w pierwszym tomie serii.
Podsumowując, drugi tom serii Grimm City utrzymuje poziom pierwszego. Atmosfera panująca w Grimm City jest gęsta i ponura. Fabuła wciąga i intryguje, przede wszystkim ze względu na mash-up kryminału noir i baśni braci Grimm. W Bestii obok znanych z Wilka postaci pojawiło się kilka nowych, które nadają opowiadanej historii nowy rys. Ciekawa, choć zbyt szybko skończona zagadka Drwala, została nieco usunięta w cień na rzecz obszernego wątku wojny pomiędzy rodzinami mafijnymi, z racji czego obiecuję sobie bardzo dużo po następnym tomie.
Cykl Grimm City:
Za ponowne odwiedziny w ponurym Grimm City
serdecznie dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!


Również cieszę się, że druga część cyklu o mieście Grimm trzyma poziom pierwszej i dużo obiecuję sobie po kolejnej. :) Bardzo podoba mi się wykreowany przez Ćwieka świat i mroczny klimat powieści.
OdpowiedzUsuńWprawdzie to nie moja bajka, ale trochę kusi. Może będzie tak jak z twórczością Marty Kisiel? Niby też nie mój świat, a pokochałam bardzo.
OdpowiedzUsuńĆwieka bardzo lubię, ale na "Grimm City" wciąż brakuje mi czasu. Na pewno jednak nadrobię, ciekawa jestem jak sobie autor poradził z tym klimatem noir ^^
OdpowiedzUsuńFaktycznie to całkiem dobra historia :)
OdpowiedzUsuń