Żelazem, krwią i tajemnicą
Robert M. Wegner, Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachódcykl: Opowieści z meekańskiego pogranicza tom 2
wydawnictwo: Powergraph
data wydania: 7 marca 2012 r.
liczba stron: 688
ISBN: 978-83-61187-45-5
okładka: twarda
Nadszedł czas na lekturę drugiego tomu Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Jak zapewne wiecie, zdążyłam już przeczytać dwie części: pierwszą i czwartą, dokładnie w tej kolejności. I teraz, kiedy jestem już po lekturze, powiem Wam, że zmiana porządku czytania nie wpłynęła na mój odbiór powieści ‒ te są bowiem rewelacyjne ‒ choć oczywiście zalecam stosowanie się do powszechnie uznanej kolejności czytania. Bowiem rozwiązanie poszczególnych wątków w kolejnych tomach cyklu jest po prostu majstersztykiem.
Podobnie, jak w przypadku tomu pierwszego, akcja została podzielona pomiędzy tytułowe Wschód i Zachód. Pierwszej część, zatytułowana Strzała i wiatr opowiada o pełnym wrażeń, acz trudnym życiu czaardanu pod przewodnictwem Genno Laskolnyka, niegdysiejszego oficera, który ocalił Imperium. Jednakże centralną postacią, wokół której koncentrują się opisywane wydarzenia jest Kailean, jedna z podwładnych Laskolnyka. Jej niezwykłość, a także sama specyfika czaardanu zostaje ujawniona czytelnikowi wraz z rozwojem kolejnych wydarzeń, czego kulminacja następuje w rozdziale Oto nasza zasługa.
Drugi blok, którego akcja rozgrywa się na Zachodzie, został zatytułowany Sztylet i morze. Jego głównym bohaterem jest utalentowany młody złodziej z Ponkee-Laa Altsin Awendeh. W przypadku tej części książki szczególnie istotne jest pierwsze opowiadanie, w którym protagonista pomaga odnaleźć skradzioną relikwię ‒ Miecz Reagwyra. To właśnie z Dengothaagiem ‒ jak okazuje się w kolejnych historiach ‒ wiąże się przyszłość Altsina.
Główni bohaterowie obu części Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachód budzą sympatię i choć na pierwszy rzut oka są od siebie diametralnie różni, to przy bliższym poznaniu czytelnik przekonuje się jak wiele ich łączy. Za Kailean kryje się tajemnica dotycząca przede wszystkim jej zdolności. Nie bez znaczenia jest też jej trudna i bolesna przeszłość, która wpłynęła na jej charakter i podejście do życia oraz innych osób. Nieufna w stosunku do nowopoznanych, lecz za członków swojej przybranej rodziny i czaardanu gotowa jest oddać życie.
Drugi blok, którego akcja rozgrywa się na Zachodzie, został zatytułowany Sztylet i morze. Jego głównym bohaterem jest utalentowany młody złodziej z Ponkee-Laa Altsin Awendeh. W przypadku tej części książki szczególnie istotne jest pierwsze opowiadanie, w którym protagonista pomaga odnaleźć skradzioną relikwię ‒ Miecz Reagwyra. To właśnie z Dengothaagiem ‒ jak okazuje się w kolejnych historiach ‒ wiąże się przyszłość Altsina.
Główni bohaterowie obu części Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachód budzą sympatię i choć na pierwszy rzut oka są od siebie diametralnie różni, to przy bliższym poznaniu czytelnik przekonuje się jak wiele ich łączy. Za Kailean kryje się tajemnica dotycząca przede wszystkim jej zdolności. Nie bez znaczenia jest też jej trudna i bolesna przeszłość, która wpłynęła na jej charakter i podejście do życia oraz innych osób. Nieufna w stosunku do nowopoznanych, lecz za członków swojej przybranej rodziny i czaardanu gotowa jest oddać życie.
Z kolei Altsin przedstawia sobą typ honorowego złodzieja, który potrafi postawić dobro innego człowieka nad zysk materialny. Wie czym jest lojalność i z czym wiąże się przynależność do określonej grupy społecznej, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, łamie zasady w imię wyższego dobra. Potrafi przyznać się do błędu, a poniesione porażki motywują go do dalszego działania. Szczególnie mocno widać to w świetnym opowiadaniu Sakiewka pełna węży.
Wegner po raz kolejny zagłębił się nieco w kulturę Imperium Meekhańskiego, opisując specyfikę zamieszkujących go grup etnicznych i społecznych. W tym tomie szczególną uwagę zwrócił na lud Verdanno, jego bogatą przeszłość, trudną przeszłość i ponuro malującą się przyszłość. Zagłębiając się w lekturę ostatniego opowiadania Wschodu, Oto nasza zasługa, czytelnik przeczuwa, że sprawa Wozaków ‒ jak bywają nazywani Verdanno ‒ pojawi się w kolejnym tomie cyklu. Wiążą się z tym opisywane gdzieś w tle przygotowania do wojny, które choć pozostają w cieniu, to wprowadzają do pierwszej części powieści napiętą atmosferę.
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachód to w dalszym ciągu świetnie napisana, wciągająca powieść fantasy. Można powiedzieć, że drugi tom serii jest bardzo podobny do pierwszego, ale w przypadku tej książki nie jest to żadną wadą. Autor konsekwentnie przedstawia czytelnikom szczegółowo opisany świat wraz z jego różnorodną kulturą, wyznaniami oraz rządzącymi nim prawami, świat, gdzie bogowie niegdyś kroczyli obok ludzi i dzisiaj przejawiają swoją manifestację. To również świetnie nakreśleni bohaterowie, łącznie z tymi drugoplanowymi, dzięki czemu historia żyje, jest wielowymiarowa i tak wciągająca. Sięgnijcie i przekonajcie się sami. Polecam!
Cykl Opowieści z meekhańskiego pogranicza:
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ ‒ Południe |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachód |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Niebo ze stali |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Pamięć wszystkich słów |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ ‒ Południe |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód ‒ Zachód |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Niebo ze stali |
| Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Pamięć wszystkich słów |

Północ-Południe to świetna lektura. Czekam na wakacje i trochę wolnego czasu, by ponownie zagłębić się w świat Meekhanu.
OdpowiedzUsuńJa teraz, w sensie, że jak znajdę chwilę czasu, będę czytać "Niebo ze stali" :)
UsuńRzadko sięgam po powieści fantasy, ale na tę serię mam ochotę się skusić. Oby tylko nie była zbyt hermetyczna dla laika jeśli chodzi o ten gatunek :)
OdpowiedzUsuńNie, nie jest hermetyczna, dużo w niej wątków przygodowych, a całe uniwersum jest bardzo fajnie opisane. Myślę, że "Opowieści..." mogą naprawdę przypaść Ci do gustu :)
UsuńJa czytam tom 4 i coś mi tak ciężko. Chyba dlatego, że najbardziej przypadł mi do gustu Północ i Wschód, a teraz mam Yatecha, Alstina i Deanę, czyli całą resztę. Coś się w to wgryźć nie mogę, może jeszcze kilkadziesiąt stron i się to zmieni.
OdpowiedzUsuńTeż tak miałam na początku z 4 tomem, ale u mnie było to spowodowane raczej tym, że w ogóle nie znałam tej serii :D Później zrobiłam przerwę na tom 1 i ponowna lektura 4. już lepiej mi poszła ;)
UsuńJa nawet znająć ten 1 nieszczególnie jestem zachwycony tym. To znaczy poziom pisarski i rozmach jak zwykle na wysokim poziomie, po prostu sama fabuła średnio mnie zajmuje, chociaż wczoraj już przy 200-setnej stronie lepiej było. Może to się jeszcze bardziej rozkręci? Bo coś tam widzę, że bogowie zaczynają się angażować.
Usuń