To jest Anglia
Matt Rudd, Anglicy. Przewodnik podglądaczatytuł oryginalny: The English. A Field Guide
przekład: Magdalena Rabsztyn-Anioł
seria: Mundus
wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
data wydania: 11 października 2017 r.
liczba stron: 256
ISBN: 978-83-233-4273-1
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Jak to jest z tymi Anglikami? Czy to prawda, że ciągle narzekają? Że hektolitrami piją herbatę, oglądając przy tym mecze piłki nożnej? Że otaczają się zbędnymi gadżetami i są kiepscy w łóżku? Na te i inne pytania odpowiedzi udzielił Matt Rudd w publikacji Anglicy. Przewodnik podglądacza.
Matt Rudd podjął się niełatwej roli przewodnika po zwyczajach i przywarach Anglików. Niełatwej, bo sam wielokrotnie ‒ jak czytelnik przekonuje się w trakcie lektury ‒ zmagał się z tematami, które poruszył w swojej książce. Zaczyna się niewinnie, od wygodnej kanapy przed telewizorem. Później, wraz z autorem, przechodzimy do kuchni, pełnej nieużywanych gadżetów, by chwilę później znaleźć się w ogrodzie ‒ oczywiście wypielęgnowanym do granic możliwości. Następnie, wiadomo, trzeba udać się do pracy (nie tylko po to, by zarabiać pieniądze, ale także znaleźć swoją przyszłą żonę/przyszłego męża), a dojeżdżamy tam podmiejskim pociągiem. Po pracy chwila relaksu, czyli szybka rundka po barach, pubach i sklepach. Zaglądniemy też na boiska, plaże i autostrady, by po tej kształcącej, acz wyczerpującej podróży, znaleźć się w sypialni... Tak przebiega opisana przez Matta Rudda trasa po życiu typowego Anglika.
Anglicy. Przewodnik podglądacza to ciekawe spojrzenie na brytyjską kulturę obecnych czasów. Na pęd ku konsumpcjonizmowi przy jednoczesnym zamiłowaniu do pielęgnowania przydomowego ogródka i oglądania meczy piłki nożnej. To, co szczególnie spodobało mi się w publikacji, to styl Matta Rudda. Jest uszczypliwy, sarkastyczny, niekiedy nawet nieco złośliwy. Autor bez ogródek wytyka wady swoim rodakom ‒ a także niejednokrotnie wymienia siebie jako idealny przykład do omawianego zagadnienia ‒ ale jednocześnie nie robi tego w chamski sposób. Dzięki temu książkę Anglicy. Przewodnik podglądacza czyta się bardzo przyjemnie.
Niemniej jednak trzeba przyznać, że publikacja ma nieco słodko-gorzki wydźwięk. Szczególnie mocno można to wyczuć w początkowych rozdziałach, kiedy autor opisywał jak wyglądają relacje w rodzinie, w której członkowie więcej czasu spędzają przed ekranami komputerów/tabletów/smartfonów niż na rozmowie w cztery oczy. To smutne, tym bardziej że dotyczy nie tylko Brytyjczyków, ale również nas i naszych rodzin.
Anglicy. Przewodnik podglądacza to ciekawa lektura, która pokaże, że wcale nie różnimy się pod wieloma względami od Brytyjczyków. Napisana lekkim i przyjemnym językiem publikacja nie tylko poprawi humor czytelnikom, ale też pomoże nieco lepiej poznać tę wyspiarską nację i jej dziwactwa.
Anglicy. Przewodnik podglądacza to ciekawe spojrzenie na brytyjską kulturę obecnych czasów. Na pęd ku konsumpcjonizmowi przy jednoczesnym zamiłowaniu do pielęgnowania przydomowego ogródka i oglądania meczy piłki nożnej. To, co szczególnie spodobało mi się w publikacji, to styl Matta Rudda. Jest uszczypliwy, sarkastyczny, niekiedy nawet nieco złośliwy. Autor bez ogródek wytyka wady swoim rodakom ‒ a także niejednokrotnie wymienia siebie jako idealny przykład do omawianego zagadnienia ‒ ale jednocześnie nie robi tego w chamski sposób. Dzięki temu książkę Anglicy. Przewodnik podglądacza czyta się bardzo przyjemnie.
Niemniej jednak trzeba przyznać, że publikacja ma nieco słodko-gorzki wydźwięk. Szczególnie mocno można to wyczuć w początkowych rozdziałach, kiedy autor opisywał jak wyglądają relacje w rodzinie, w której członkowie więcej czasu spędzają przed ekranami komputerów/tabletów/smartfonów niż na rozmowie w cztery oczy. To smutne, tym bardziej że dotyczy nie tylko Brytyjczyków, ale również nas i naszych rodzin.
Anglicy. Przewodnik podglądacza to ciekawa lektura, która pokaże, że wcale nie różnimy się pod wieloma względami od Brytyjczyków. Napisana lekkim i przyjemnym językiem publikacja nie tylko poprawi humor czytelnikom, ale też pomoże nieco lepiej poznać tę wyspiarską nację i jej dziwactwa.
Za umożliwienie podglądnięcia dnia z życia Anglika serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego!


Brzmi ciekawie, więc może za jakiś czas skuszę się na tę książkę. ;)
OdpowiedzUsuńWarto zapoznać się z tą książką :)
OdpowiedzUsuńMoże być ciekawie... chętnie przeczytam i sama znajdę różnice i podobieństwa...
OdpowiedzUsuń