Ramię w ramię z SEALsami
Naval, Zatoka. GROM na wodach Zatoki Perskiejwydawnictwo: Bellona
data wydania: 13 września 2017 r.
liczba stron: 276
ISBN: 978-83-11-14428-6
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Kiedy we wrześniowych zapowiedziach wydawniczych znalazłam kolejną książkę Navala wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Dwie poprzednie, Przetrwać Belize i Ostatnich gryzą psy, bardzo mi się podobały, nie tylko ze względu na tematykę, ale też warsztat pisarski Navala. Teraz do wspomnianych publikacji dołączyła też Zatoka. GROM na wodach Zatoki Perskiej.
W swojej najnowszej książce Naval opisuje wyjazd do Afganistanu, poprzedzony
szkoleniem w Polsce, gdzie oprócz zajęć teoretycznych z historii,
kultury i języka tego kraju, jego zespół ćwiczył również taktykę i
przejmowanie kontroli na statkach ‒ co doskonalili też na miejscu, na
wodach Zatoki Perskiej. W kolejnych częściach publikacji wspomina już pobyt w Camp Doha, urządzanie „Myszlandii”, ćwiczenia z Navy SEALs, wypływanie na akcje, a także samą budowę obozu, gdzie było wszystko: bary (co prawda nie serwujące alkoholu), siłownie, wielobranżowe sklepy czy kino. Jednakże najistotniejszą częścią Zatoki są liczne ćwiczenia z wojskami sojuszniczymi oraz akcje, w których oddział Navala brał udział. Były to głównie abordaże statków przemytniczych, których w tamtym okresie w rejonie Zatoki Perskiej było bardzo dużo. Konkurencyjna cena ropy sprawiała, że wielu ludzi podejmowało ryzyko i zajmowało się szmuglowaniem, co z kolei dawało „naszym chłopcom” robotę. A że czasami na statkach przewożono coś zupełnie innego... to już inna historia.
W Zatoce nie zabrakło polityki. Naval na samym początku książki porusza temat planów rozwiązania jednostki i wcielenia operatorów do innych formacji wojskowych. Było to jednak trudne do zrealizowania, jako że JW GROM sprawdził się w wielu misjach i był chwalony na arenie międzynarodowej. Pisze również o starych schematach myślenia i działania MON-u, gdzie dowódcom trudno było się pogodzić z faktem, że standardy szkolenia GROM-owców bliższe są amerykańskim niż w regularnym wojsku. Jednakże wraz z wydarzeniami z 11 września 2001 roku i rozpoczęciem walki z terroryzmem, okazało się, że jednostki specjalne, jak GROM, są po prostu potrzebne.
Choć Zatoka to w dużej mierze publikacja dość poważna, to
nie brakło w niej zabawnych akcentów, jak na przykład zacieśnianie
więzów z Amerykanami, którzy koniecznie chcieli nauczyć się choć kilku
zwrotów po polsku (łatwo się domyślić czego uczyli się najszybciej) czy
kilka przypadków z krótkiego pobytu Navala w szpitalu. Połączenie humoru z poważną tematyką wojenną dodało książce lekkości i w dużej mierze sprawiło, że przyjemnie się ją czyta.
Język publikacji jest obrazowy i przystępny dla każdego czytelnika. Owszem, w Zatoce można znaleźć kilka specyficznych, wojskowych pojęć, lecz zostały one wyjaśnione i opisane, co znacznie ułatwi lekturę odbiorcom nie posiadającym szczegółowej wiedzy. Samą książkę czyta się dobrze i szybko, głównie za sprawą wspomnianego wcześniej lekkiego języka, ale też sposobu prowadzenia narracji. Obok dynamicznych opisów pełnych akcji znalazły się rozmaite przemyślenia na temat kondycji jednostek specjalnych, ich sprzętu oraz stosunku dowództwa do jednostki w kontekstach armii polskiej i amerykańskiej, a także luźne uwagi, w mniejszym lub większym stopniu związane z tematem.
Podobnie jak w dwu wcześniejszych książkach Navala, ta również została solidnie udokumentowana zdjęciami. Umieszczono w niej fotografie zarówno z ćwiczeń, płynięcia na robotę, jak i spędzania czasu wolnego. Dzięki temu czytelnik może lepiej poznać specyfikę pracy operatora jednostki specjalnej, ale też zobaczyć, jak wygląda na przykład amerykański lotniskowiec czy MK V i RIB na tle zachodzącego słońca (zdecydowanie moje ulubione zdjęcie).
Podsumowując, Zatoka. GROM na wodach Zatoki Perskiej to publikacja, którą polecam przede wszystkim miłośnikom szeroko pojętej literatury militarystycznej, ceniących sobie bezpośredniość autora, który wprost pisze o problemach polskiej armii, ale też potrafi docenić to, co jest w niej najlepsze.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Bellona!


Polecę bliskiej osobie ;)
OdpowiedzUsuńSuper :)
UsuńO to coś dla mojego Taty!
OdpowiedzUsuńA czytał wcześniejsze książki Navala?
UsuńNie, ale lubi takie klimaty wojskowe (chyba sentyment bierze górę:P)
UsuńCoś w tym jest :D
Usuń