Psie święta
W. Bruce Cameron, Psiego najlepszego, czyli Był sobie pies na świętatytuł oryginalny: The Dogs of Christmas
przekład: Edyta Świerczyńska
wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
data wydania: 9 listopada 2017 r.
ISBN: 978-83-65740-77-9
okładka: miękka
Wiecie, czasem trzeba coś zmienić. Przeczytać książkę, jakiej zazwyczaj się nie bierze do ręki. Tak było ostatnio u mnie. Sięgnęłam po powieść obyczajową, a tego typu literatura gości u mnie rzadko. Ale powiedzcie mi jak mogłam oprzeć się psiemu pyszczkowi na okładce?
Josh Michaels ma za sobą ciężki okres w życiu. Mieszka sam w rodzinnym domu, a jego dziewczyna, z którą był kilka lat, zostawiła go dla innego mężczyzny. Kiedy pewnego dnia sąsiad, pod pozorem kilkudniowej opieki, podrzuca mu ciężarną suczkę, Lucy, świat Josha staje na głowie. Jest to dla niego o tyle trudne, że nigdy w życiu nie miał psa, a tu nagle musi zaopiekować się suką, która lada moment się oszczeni. Całe szczęście na pomoc przychodzi mu Kerri, piękna pracownica miejscowego schroniska dla zwierząt.
O czym jest książka Psiego najlepszego? O psach ‒ przede wszystkim, poza tym o miłości, oddaniu i dokonywaniu trudnych życiowych wyborów.
Główny bohater, Josh Michaels, jest nieco ciapowaty. Świetny z niego programista, ale jeśli chodzi o kontakty z płcią przeciwną, idzie mu już znacznie gorzej. Próbuje nawiązać bliższe relacje z Kerri, która pomaga mu socjalizować szczeniaki, lecz jednocześnie nie potrafi zapomnieć o swojej poprzedniej dziewczynie, Amandzie. Nie lepiej idzie mu opieka nad psem. Swoją wiedzę czerpie z internetu, gdyż nigdy wcześniej nie miał w domu czworonoga. Jednakże jego nieporadność w stosunku do ciężarnej Lucy, a później również do szczeniaków, jest słodka. „Rozmowy”, jakie prowadzi z psem, zadawanie pytań i domyślanie się odpowiedzi po postawie zwierzęcia to coś, co zrozumie każdy właściciel psa. To jest ten element powieści, który przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi.
Psiego najlepszego nie jest książką, która zaskakuje czytelnika. To lekka i przyjemna opowieść, idealnie wpisująca się w klimat świąt Bożego Narodzenia. Owszem, w powieści zdarzają się fragmenty smutniejsze czy zmieniające nieco bieg historii, lecz koniec końców Psiego najlepszego wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy. W. Bruce Cameron nie skupia się jednak tylko i wyłącznie na pozytywnych aspektach posiadania psa. Porusza też inny, bardzo ważny temat, jakim jest porzucenie zwierząt i brak właściwej opieki nad nimi. Jest to bardzo złożony problem, z jakim spotykamy się praktycznie codziennie, co jest jednocześnie smutne i bulwersujące.
Podsumowując, Psiego najlepszego, czyli Był sobie pies na święta, to prosta i przyjemna opowieść o tym, jak cztery łapy i merdający ogon potrafią pozytywnie zmienić życie człowieka. Może i jest nieco schematyczna i przewidywalna pod kątem kreowania bohaterów, ale jednocześnie nie można odmówić jej specyficznego uroku. To lektura w sam raz na bożonarodzeniowy okres.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Kobiecemu oraz agencji Business&Culture!


Jestem już po lekturze. Przyjemna książka.
OdpowiedzUsuńZgadza się :)
UsuńKsiążka znajduje się już na mojej liście. Myślę, że mi się spodoba. ;)
OdpowiedzUsuńJeśli czytałaś wcześniejszą książkę autora i/lub lubisz psy, to zdecydowanie przypadnie Ci do gustu :)
UsuńJako, że uwielbiam psy to pewnie nadejdzie ten czas, że książkę przeczytam. :D
OdpowiedzUsuńI bardzo słusznie :)
UsuńMyślę, że książka przypadnie mi do gustu! poza tym kocham takie klimaty!
OdpowiedzUsuńTo koniecznie musisz przeczytać :)
UsuńPrzyjemna i w sumie na jeden wieczór, ale troszkę mnie rozczarowała, bo "Był sobie pies" tego samego autora miał w sobie znacznie więcej...
OdpowiedzUsuńNie czytałam pierwszej książki, więc nie mam porównania, ale trzeba przyznać, że "Psiego najlepszego" to przyjemna lektura :)
UsuńW pełni zrozumiałę to, co na wstępie. Sam nie czytam takich książek, ale "Był sobie pies" dostałem w prezencie i przeczytałem dla relaksu i odejścia na chwilę od fantastyki, której czytam najwięcej, i był to strzał w 10, bo bawiłem się kapitalnie. Ale chyba każdy, kto kocha psy, będzie, bo to pozycja idealna dla fanów tych pupili. A tę książkę pewnie też przeczytam, ale niekoniecznie nabędę, bo kupie pewnie mamie na prezent świąteczny i pożyczę potem. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dobry plan ;)
UsuńNiedługo się za nią zabieram :)
OdpowiedzUsuńCzekam na Twoje wrażenia z lektury :)
UsuńDobra książka na nadchodzące tygodnie :)
OdpowiedzUsuńOj tak :)
UsuńCzytałam poprzednią książkę pisarza, więc chętnie poznałabym i tę :)
OdpowiedzUsuńJa wcześniejszej nie czytałam, ale myślę, że kiedyś ją przeczytam ;)
UsuńLektura już za mną i uważam, że świetnie się wpisuje w przedświąteczny klimat. :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie :)
Usuń