Ja mam ciebie, a ty masz mnie
John Steinbeck, Myszy i ludzietytuł oryginalny: Of Mice and Men
przekład: Zbigniew Batko
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2 lutego 2012 r.
liczba stron: 120
ISBN: 978-83-7839-045-9
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Lekturę Myszy i ludzi miałam w planach od jakiegoś czasu, lecz ze względu na nawał innych książek ciągle ją odkładałam na później. Wreszcie znalazłam chwilę i dosłownie połknęłam ją w dwie godziny. Żałuję tylko, że dopiero teraz.
George i Lennie podróżują po pogrążonym w Wielkim Kryzysie kraju w poszukiwaniu dorywczej pracy, lecz w żadnej nie mogą długo zagrzać miejsca. Problemem jest Lennie – silny i wrażliwy, lecz nieco upośledzony mężczyzna, który ma problemy z dostosowaniem się do norm społecznych. To właśnie z jego powodu mężczyźni nie mogą nigdzie osiąść na stałe, by wreszcie zarobić na zrealizowanie swojego wielkiego marzenia: własnej farmy, na której będą hodować króliki.
Człowiek musi mieć kogoś bliskiego. Dostaje fioła, jak nikogo nie ma. – Głos mu się łamał. – Nieważne, kim jest ten drugi, byleby tylko był. Mówię ci – zawołał – mówię ci, człowiek z tej samotności może się rozchorować.
Myszy i ludzie to króciutka opowieść, która jednak niesie ogromny ładunek emocjonalny. Czytelnik szybko przywiązuje się do głównych bohaterów i rozumie problemy każdego z nich. Z jednej strony poznaje Lenniego – łagodnego olbrzyma, który nie zdaje sobie sprawy w drzemiącej w nim siły. To mężczyzna o umyśle dziecka jest wrażliwy, na swój własny sposób potrafiący docenić piękno. Z drugiej strony jest George, od lat znający Lenniego i chroniący go przed światem zewnętrznym, nie tyle ze względu na jego emocjonalność, ile na wspomnianą siłę, która jest przyczyną wszystkich ich kłopotów. Bez względu na to ile razy George wyklinałby przyjaciela, zawsze go chroni i ratuje z opresji, nie pokazując przy tym światu, ile ten drugi dla niego znaczy.
Może na tym przeklętym świecie ludzie boją się siebie.
W Myszach i ludziach czytelnik poznaje szerokie spektrum emocji, które od wieków towarzyszą ludzkości. Potrzeba akceptacji, poszukiwanie przyjaźni oraz dążenie do znalezieniu swojego miejsca na Ziemi – wszystkie one łączą się z okrutnymi realiami Ameryki lat 30., gdzie ceniony był spryt i siła, nie zaś wrażliwość na piękno otaczającego świata.
Opisana w powieści historia jest krótka i jej zakończenie może pozostawić w czytelniku lekki niedosyt, lecz naprawdę warto ją poznać. To opowieść, która na długo pozostaje w człowieku i nie pozwala o sobie szybko zapomnieć.

Klasyka w najlepszym wydaniu.
OdpowiedzUsuńDokładnie. :)
UsuńNie wiedziałam, że to tak niewielka objętościowo powieść. W takim razie postaram się za długo nie zwlekać z lekturą, bo już któryś raz czytam, że to wartościowa historia :)
OdpowiedzUsuńKsiążka 'must be read' przez każdego szanującego się czytelnia, niezależnie od upodobań gatunkowych. Powinna być w szkole np zamiast takiego dziadostwa od Mickiewicza.
OdpowiedzUsuńCzytałam kiedyś, ale w wydaniu Nike. :) Wspaniała książka, a zakończenie szokujące.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem to zakończenie było po prostu genialne. A to, że powieść jest krótka wpłynęło pozytywnie na moje czytanie klasyków (kiedyś myślałam, że wszystkie są taaaakie grube i ciężkie, a później trafiłam na cudownych "Myszy i ludzi"). Koniecznie muszę sięgnąć po resztę twórczości Steinbecka!
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę przyjaźń między głównymi bohaterami. Jest taka prosta i szczera, poparta uczynkami. Na dodatek wszystkie historie poboczne, drugoplanowych bohaterów są równie absorbujące. No, po prostu rewelacyjna powieść moim zdaniem :)
Jeśli chodzi o Steinbecka to też zaczynałem od Myszy i ludzie, następnie dobrałem się do Na wschód od Edenu i jeszcze chwile potem do Grona gniewu. Jeśli miałbym powiedzieć która najbardziej wyryła mi się w sercu to właśnie wybrałbym Myszy i ludzie. Historia tak piękna i złożona że zostaje w czytelniku już na zawsze, na nic to że odłożymy książkę na półkę bo i tak do niej wrócimy a nawet jeśli nie, z jakiegoś powodu, to będzie co jakiś czas o sobie przypominać, w formie wspomnień. Ekranizacja Myszy i ludzie z 1992r w reżyserii Gary Sinise też daje mocno po twarzy, nie wiem jak się ma ona do ekranizacji z 1939r ale jeśli ktoś chce porządnej ekranizacji tej właśnie książki, to musi się zapoznać także z tym filmem.
OdpowiedzUsuńKlasyka klasyki. I książka i film dla mnie genialne!
OdpowiedzUsuń