Taki jest Londyn
Neil Gaiman, Nigdziebądźtytuł oryginalny: Neverwhere
przekład: Paulina Braiter
wydawnictwo: MAG, NowaProza
data wydania: 20 kwietnia 2012 r.
liczba stron: 320
ISBN: 978-83-7534-010-5
okładka: broszurowa
Neil Gaiman – pisarz, którego prozy na samym początku nie potrafiłam zrozumieć, by kilka lat później zapałać do niej gorącym uczuciem. Nie jest jednak tak, że z miejsca czytam każdą kolejną powieść jego autorstwa, jaka wpadnie mi w ręce. Muszę mieć do tego odpowiedni nastrój, bo to, co Gaiman pisze jest niezwykłe i czasami wymaga chwili, by w pełni pojąć jego kunszt. Nie inaczej było w przypadku Nigdziebądź. Tę powieść wybraliście mi jako lekturę w trzeciej ankiecie akcji Pomóż Wiedźmie przeczytać książkę, ale na półce przeleżała dobre trzy lata, jeśli nie więcej. Teraz nadszedł jej czas. Zapraszam Was do wycieczki po Londynie Pod.
Richard Mayhew wiedzie spokojne życie. Ma pracę, narzeczoną, wieczorami wychodzi ze znajomymi na drinka. Wszystko się jednak zmienia, kiedy pewnego wieczoru zauważa leżącą na chodniku, ranną dziewczynę. Nie zważając na protesty swojej narzeczonej, postanawia pomóc młodej kobiecie, której w ogóle nie zna. Tym samym jego życie zostaje postawione do góry nogami, zgodnie z tym, co przed laty powiedziała mu pewna tajemnicza staruszka, że jego kłopoty zaczną się od drzwi...
– Z miastami jest jak z ludźmi, panie Vandermar – zauważył pan Croup z afektacją. – Najważniejszy jest stan ich wnętrzności.
Nigdziebądź to powieść z gatunku urban fantasy, w której rzeczywistość w niezwykle zharmonizowany sposób łączy się z szeroko pojętą magią. Stąd też często można spotkać się z określeniem realizm magiczny.
Początkowo akcja powieści rozgrywa się we współczesnym Londynie, by już kilkanaście stron później przenieść się do Londynu Pod, miejsca tajemniczego i pokręconego, w który punktami orientacyjnymi są nazwy stacji metra, pojmowane w ich dosłownym znaczeniu. Dlatego też w okolicach stacji Blackfrairs spotka się Czarnych Mnichów, na Earl’s Court urzęduje prawdziwy hrabia, a Knight’s Bridge przemienia się w Night’s Bridge, przez którego przejście może być śmiertelnie niebezpieczne dla każdego mieszkańca Londynu Pod. Są nimi ludzie, którzy zaginęli w szczelinach świata. W taki właśnie świat wir wydarzeń rzuca biednego Richarda Mayhew, nade wszystko pragnącego wrócić do siebie, do swojego zwykłego życia. Póki co jest to jednak niemożliwe i wraz z lady Drzwi, markizem de Carabas i Łowczynią wyrusza w niezwykłą i groźną podróż przez podziemny Londyn. Ich śladem podążają dwaj płatni zabójcy, pan Croup i pan Vandermar, mający za zadanie zająć się Drzwi. Wcześniej zabili całą rodzinę dziewczyny i tylko przypadek sprawił, że młodej kobiecie udało się im uciec.
Początkowo akcja powieści rozgrywa się we współczesnym Londynie, by już kilkanaście stron później przenieść się do Londynu Pod, miejsca tajemniczego i pokręconego, w który punktami orientacyjnymi są nazwy stacji metra, pojmowane w ich dosłownym znaczeniu. Dlatego też w okolicach stacji Blackfrairs spotka się Czarnych Mnichów, na Earl’s Court urzęduje prawdziwy hrabia, a Knight’s Bridge przemienia się w Night’s Bridge, przez którego przejście może być śmiertelnie niebezpieczne dla każdego mieszkańca Londynu Pod. Są nimi ludzie, którzy zaginęli w szczelinach świata. W taki właśnie świat wir wydarzeń rzuca biednego Richarda Mayhew, nade wszystko pragnącego wrócić do siebie, do swojego zwykłego życia. Póki co jest to jednak niemożliwe i wraz z lady Drzwi, markizem de Carabas i Łowczynią wyrusza w niezwykłą i groźną podróż przez podziemny Londyn. Ich śladem podążają dwaj płatni zabójcy, pan Croup i pan Vandermar, mający za zadanie zająć się Drzwi. Wcześniej zabili całą rodzinę dziewczyny i tylko przypadek sprawił, że młodej kobiecie udało się im uciec.
– Jak to jest być martwym? – szepnął. – Bardzo zimno, przyjacielu. Bardzo ciemno i bardzo zimno.
Bohaterowie występujący w powieści są liczni i wyjątkowo barwni. Niektórzy towarzyszą odbiorcy przez cały czas, inni pojawiają się tylko epizodycznie, niemniej jednak daje to obraz jak rozległy i zróżnicowany jest świat Londynu Pod. Szczuromówcy, anioły (no, na pewno jeden), płatni zabójcy, do których jak ulał pasuje określenie „potwór w ludzkiej skórze”. W historii pojawia się cała masa indywiduów, urozmaicających lekturę i pozwalających wyobrazić sobie kto jeszcze mógłby zamieszkiwać opisaną przez Gaimana rzeczywistość.
Zasiadając do lektury Nigdziebądź przygotujcie się na prawdziwą jazdę bez trzymanki. Gaiman doskonale prowadzi czytelnika przez świat realny i magiczny, opisując przy tym piękno i specyfikę Londynu Pod. Tutaj to, co wydaje się szalone, jest całkiem normalne. Prawda jest kłamstwem, a oddanie kończy się śmiercią. Jest to powieść zarazem brutalna i śmieszna, i naprawdę potrzeba nie lada talentu, by z takiego połączenia nie wyszła żałosna groteska. Gaimanowi się to udało i między innymi w tym tkwi siła tej historii. Nigdziebądź jest zagmatwane, z licznymi intrygami, niedopowiedzeniami i zwrotami akcji. Po prostu nie sposób się od niej oderwać. Jak dla mnie jest to jedna z lepszych powieści tego autora, jaką miałam okazję przeczytać.
Zasiadając do lektury Nigdziebądź przygotujcie się na prawdziwą jazdę bez trzymanki. Gaiman doskonale prowadzi czytelnika przez świat realny i magiczny, opisując przy tym piękno i specyfikę Londynu Pod. Tutaj to, co wydaje się szalone, jest całkiem normalne. Prawda jest kłamstwem, a oddanie kończy się śmiercią. Jest to powieść zarazem brutalna i śmieszna, i naprawdę potrzeba nie lada talentu, by z takiego połączenia nie wyszła żałosna groteska. Gaimanowi się to udało i między innymi w tym tkwi siła tej historii. Nigdziebądź jest zagmatwane, z licznymi intrygami, niedopowiedzeniami i zwrotami akcji. Po prostu nie sposób się od niej oderwać. Jak dla mnie jest to jedna z lepszych powieści tego autora, jaką miałam okazję przeczytać.
Powieść przeczytana w ramach akcji Pomóż Wiedźmie przeczytać książkę.

Uwielbiam "Nigdziebądź", uwielbiam! Ten klimat, ten styl... wszystko doskonałe w tym gatunku.
OdpowiedzUsuńPo prostu Gaiman ;)
UsuńDawno czytałam tę książkę, ale miło ją wspominam, to ona sprawiła, że załapałam bakcyla na Gaimana.
OdpowiedzUsuńU mnie zaczęło się od zbioru opowiadań "Dym i lustra" :)
UsuńCzyli radujesz się, ze wygrała ta pozycja, no i pięknie XD
OdpowiedzUsuńJeszcze nie czytałam, ale mam na półce, tzn. na czytniku, także przyjdzie kolej i na Gaimana XD
Oby wcześniej niż później ;)
UsuńTo chyba moja ulubiona powieść Gaimana. Chociaż ma poważną konkurencję w postacie "Amerykańskich bogów".
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz, to na audible.com jest doskonałe słuchowisko z Nigdziebądź. Gra m.in. James McAvoy.
"Amerykańskich bogów" jeszcze nie czytałam, ale są w planach jak tylko będę miała skąd wziąć tę książkę :)
UsuńOoo.... słuchowisko z udziałem McAvoya?! Dziękować! :)
"Nigdziebądź" przede mną jeszcze, ale Gaiman daje radę. Chłopaków Anansiego czytałem i byłem zadziwiony, że tak późno poznaję tak świetnego pisarza. Ale świetnych pisarzy zawsze było dużo, a czasu mało... ;(
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze "Chłopaków Anansiego". W sumie to za mną dopiero dwa zbiory opowiadań: "Dym i lustra" i "M jak magia" oraz dwie powieści: "Księga cmentarna" i "Nigdziebądź" właśnie.
UsuńJeden z autorów, po którego nie jestem jeszcze gotowa sięgnać. Uwielbiam fantasy, uwielbiam nietypowe książki, o Gaimanie ciągle ktoś pisze niesamowite rzeczy i dobre opinie i w ogóle... A ja dalej nie mam ochoty jeszcze się za niego zabierać. Ale na pewno kiedyś się z nim zmierzę :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że jak już się za niego zabierzesz, to nie będziesz miała dość ;)
UsuńNie czytałam, ale mam zamiar to zmienić. Tym bardziej, że Gaiman stworzył moją ulubioną postać literacką - Cienia :)
OdpowiedzUsuńWychodzi na to, że w prozie Gaimana każdy znajdzie coś dla siebie ;)
UsuńUwielbiam tę powieść, a styl Gaimana szczególnie przypadł mi do gustu. Muszę jak najszybciej dorwać się do pozostałych książek tego autora. :3
OdpowiedzUsuńTeż mam to w planach ;)
UsuńGatunkowo - moja bajka. Treść też kusi.Narobiłaś mi smaku swoją recenzją, :)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to bardzo ;)
UsuńOj, nie wiem czemu ja jeszcze tej książki nie przeczytałam - brzmi pysznie! Cały czas wisi mi na liście must-read :P
OdpowiedzUsuńNajwyższa pora to zmienić! ;)
UsuńAch, jak ja się cieszę, że mam ten tytuł w swoich zbiorach. Co więcej - Nigdziebądź jest na mojej tegorocznej liście książek, które muszę przeczytać. zatem już niedługo poznam tę niezwykłą historię :)
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na recenzję :)
UsuńJeszcze nic nie czytałam tego autora, ale wciąż sobie obiecuję, że spróbuję się z Nim zmierzyć ;)
OdpowiedzUsuńSkoro tak, to teraz co jakiś czas będę Cię dręczyć, byś "wreszcie sięgnęła po Gaimana" ;)
UsuńCudowna! Jak dotąd mój jedyny Gaiman na koncie, ale zakochałam się z miejsca :)
OdpowiedzUsuńTak, Gaiman ma w sobie tą uwodzicielską nutę ;)
UsuńMuszę w końcu coś Gaimana przeczytać. Wszyscy zachwalają jego pióro, a ja jeszcze nie miałam okazji się z jego twórczością zapoznać. Oj, wstyd;)
OdpowiedzUsuńWstyd bardzo! Koniecznie musisz się poprawić ;)
UsuńNo kurcze muszę się zgodzić, choć moją zawsze będą Chłopaki Anansiego to one spowodowały, że zakochałam się w tym autorze!
OdpowiedzUsuńŚwietna książka!:))
OdpowiedzUsuńJa też musiałam się przyzwyczaić do Gaimana, a teraz go uwielbiam!
OdpowiedzUsuńJeśli jeszcze nie czytałaś "Amerykańskich Bogów" - nie zwlekaj :)
Pozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
Ja też musiałam się przyzwyczaić do Gaimana, a teraz go uwielbiam!
OdpowiedzUsuńJeśli jeszcze nie czytałaś "Amerykańskich Bogów" - nie zwlekaj :)
Pozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/