New God Rising
Jakub Ćwiek, Kłamca. Papież sztukcykl wydawniczy: Kłamca tom 2.6
wydawnictwo: Sine Qua Non
data premiery: 6 maja 2015 r.
liczba stron: 304
ISBN: 978-83-7924-377-8
okładka: miękka
To już dziesięć lat... Kto by pomyślał... Doskonale pamiętam ten dzień, kiedy odwiedzając bibliotekę miejską zaglądnęłam na półkę z nowościami i wypatrzyłam na niej Kłamcę. Imię i nazwisko autora nic mi nie mówiły, lecz opis książki był intrygujący. Zaryzykowałam i wypożyczyłam. Jeszcze tego samego dnia dosłownie zatraciłam się w lekturze. Przepadłam. Potem już każdą kolejną powieść z cyklu Kłamca kupowałam tak szybko, jak tylko mogłam. Kilka dni temu odebrałam z poczty przesyłkę, w środku której znajdowała się najnowsza powieść Jakuba Ćwieka, Kłamca. Papież sztuk.
Marcus Lester jest gwiazdą telewizji. Sławę przyniosła mu rola Dezyderiusza Crane’a w niezwykle popularnym serialu „Bóg pośród nas”. Lecz sam aktor coraz bardziej zaczyna czuć się jak... bóg. Dosłownie. Poznaje swoje boskie moce i coraz mocniej zaczyna mieszać w świecie. Loki wraz z Bachusem i Erosem stara się zlikwidować nowo powstałe bóstwo, co jest o tyle trudne, że pod wieloma względami Crane bardzo przypomina Lokiego...
Wydarzenia z tej części Kłamcy należy chronologicznie umiejscowić po opowiadaniach Machinomachia (Kłamca 2.5) i Słudzy Metatrona (Kłamca 2) – to tak gwoli ścisłości dla osób, które lubią mieć wszystko poukładane. Inni czytelnicy spokojnie mogą sobie odpuścić to uściślenie, z tym, że przed lekturą przydałoby się zapoznać z pierwszymi dwoma częściami cyklu, głównie po to, by wiedzieć jak przedstawiają się relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami powieści. Tym bardziej, że odwołania do wydarzeń z wcześniejszych tomów są dość częste i istotne w Papieżu sztuk.
A co konkretnie się tu dzieje? Jak zwykle Lokiego poniosła wyobraźnia i podsunął amerykańskim filmowcom pomysł na serial, wspomnianego wcześniej „Boga pośród nas”. Jego fabuła zdradza część anielskich tajemnic, zaś główny bohater Dezyderiusz Crane jest synem... Lokiego i Thora. Każdy kto zna Kłamcę wie, że dla niego to w zasadzie żaden problem. Lecz sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli, ponieważ coraz więcej osób zaczyna faktycznie wierzyć w teorie, które pojawiają się na ekranach ich telewizorów, a nowy bóg zyskuje na sile i poznaje swoje możliwości. Loki i jego ekipa starają się zakończyć sprawę, nim skrzydlaci dowiedzą się o serialu, jego pomysłodawcy i konsekwencjach jakie za sobą niesie.
Tym razem Kłamca. Papież sztuk to jednolita powieść, nie zbiór krótszych czy dłuższych opowiadań, jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszych książek. Niemniej jednak jest zaskakująca nie tyle ze względu na swoją treść, ale formę, w jakiej została zaprezentowana. Czytelnik ma bowiem realny wpływ na dalszy przebieg akcji. Zostało to zrobione w bardzo ciekawy i intrygujący sposób, dzięki czemu lektura powieści sprawia jeszcze większą frajdę. Również rysunki znajdujące się w książce są integralną częścią powieści, a nie tylko jej ozdobnikiem, a wśród nich czytelnicy znajdą też komiks. Naprawdę bardzo fajny i ciekawy pomysł.
Osobiście bardzo cieszę się z faktu, że choć historia Lokiego znalazła swój koniec, to nadal trwa. Dlatego też cieszę się jak dziecko na bożonarodzeniowe prezenty za każdym razem, gdy wyczytam informację o tym, że Kłamca powróci. A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przed nim jeszcze wiele do zrobienia. Między innymi słuchowisko. Poza tym mam zagwozdkę, bo cały czas po głowie chodzą mi słowa, że Loki spotka kiedyś... Chłopców. Nie wiem jednak czy mi się to przyśniło, czy też gdzieś o tym przeczytałam, bo w obszernym posłowiu autora nie potrafię tego odnaleźć. Gdyby jednak tak się stało, to... ah! Aż brak słów na opisanie poziomu epickości!
Jak wspomniałam w akapicie wyżej, jubileuszowa część Kłamcy została zakończona ciekawym podsumowaniem autora, w którym szczegółowo opisuje skąd wziął się pomysł na niniejszą serię powieści oraz kto i w jakim stopniu za nimi stoi. Jest to opowieść sama w sobie, choć odniosłam wrażenie, że została spisana poniekąd dlatego, że Ćwiek ma już dość pytań o to samo, czyli genezę Lokiego i tak dalej. Teraz czytelnik ma wszystko czarno na białym i przed spotkaniem autorskim może się odpowiednio przygotować.
Ponadto znowu muszę ponowić zarzut, że książka jest stanowczo za krótka. Albo ja czytam je zdecydowanie za szybko, bo prawda jest taka, że ledwo je otworzę, a chwilę później przewracam ich ostatnią kartkę. I jak tu w wystarczający sposób nacieszyć się obecnością Lokiego? No jak? Kiedyś chyba urządzę sobie czytelniczy maraton. Tylko ja i Kłamca w sześciu wydanych do tej pory tomach. A na zakończenie Chłopcy. Taaak... to by było to.
Marcus Lester jest gwiazdą telewizji. Sławę przyniosła mu rola Dezyderiusza Crane’a w niezwykle popularnym serialu „Bóg pośród nas”. Lecz sam aktor coraz bardziej zaczyna czuć się jak... bóg. Dosłownie. Poznaje swoje boskie moce i coraz mocniej zaczyna mieszać w świecie. Loki wraz z Bachusem i Erosem stara się zlikwidować nowo powstałe bóstwo, co jest o tyle trudne, że pod wieloma względami Crane bardzo przypomina Lokiego...
Wydarzenia z tej części Kłamcy należy chronologicznie umiejscowić po opowiadaniach Machinomachia (Kłamca 2.5) i Słudzy Metatrona (Kłamca 2) – to tak gwoli ścisłości dla osób, które lubią mieć wszystko poukładane. Inni czytelnicy spokojnie mogą sobie odpuścić to uściślenie, z tym, że przed lekturą przydałoby się zapoznać z pierwszymi dwoma częściami cyklu, głównie po to, by wiedzieć jak przedstawiają się relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami powieści. Tym bardziej, że odwołania do wydarzeń z wcześniejszych tomów są dość częste i istotne w Papieżu sztuk.
A co konkretnie się tu dzieje? Jak zwykle Lokiego poniosła wyobraźnia i podsunął amerykańskim filmowcom pomysł na serial, wspomnianego wcześniej „Boga pośród nas”. Jego fabuła zdradza część anielskich tajemnic, zaś główny bohater Dezyderiusz Crane jest synem... Lokiego i Thora. Każdy kto zna Kłamcę wie, że dla niego to w zasadzie żaden problem. Lecz sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli, ponieważ coraz więcej osób zaczyna faktycznie wierzyć w teorie, które pojawiają się na ekranach ich telewizorów, a nowy bóg zyskuje na sile i poznaje swoje możliwości. Loki i jego ekipa starają się zakończyć sprawę, nim skrzydlaci dowiedzą się o serialu, jego pomysłodawcy i konsekwencjach jakie za sobą niesie.
Tym razem Kłamca. Papież sztuk to jednolita powieść, nie zbiór krótszych czy dłuższych opowiadań, jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszych książek. Niemniej jednak jest zaskakująca nie tyle ze względu na swoją treść, ale formę, w jakiej została zaprezentowana. Czytelnik ma bowiem realny wpływ na dalszy przebieg akcji. Zostało to zrobione w bardzo ciekawy i intrygujący sposób, dzięki czemu lektura powieści sprawia jeszcze większą frajdę. Również rysunki znajdujące się w książce są integralną częścią powieści, a nie tylko jej ozdobnikiem, a wśród nich czytelnicy znajdą też komiks. Naprawdę bardzo fajny i ciekawy pomysł.
Osobiście bardzo cieszę się z faktu, że choć historia Lokiego znalazła swój koniec, to nadal trwa. Dlatego też cieszę się jak dziecko na bożonarodzeniowe prezenty za każdym razem, gdy wyczytam informację o tym, że Kłamca powróci. A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przed nim jeszcze wiele do zrobienia. Między innymi słuchowisko. Poza tym mam zagwozdkę, bo cały czas po głowie chodzą mi słowa, że Loki spotka kiedyś... Chłopców. Nie wiem jednak czy mi się to przyśniło, czy też gdzieś o tym przeczytałam, bo w obszernym posłowiu autora nie potrafię tego odnaleźć. Gdyby jednak tak się stało, to... ah! Aż brak słów na opisanie poziomu epickości!
Jak wspomniałam w akapicie wyżej, jubileuszowa część Kłamcy została zakończona ciekawym podsumowaniem autora, w którym szczegółowo opisuje skąd wziął się pomysł na niniejszą serię powieści oraz kto i w jakim stopniu za nimi stoi. Jest to opowieść sama w sobie, choć odniosłam wrażenie, że została spisana poniekąd dlatego, że Ćwiek ma już dość pytań o to samo, czyli genezę Lokiego i tak dalej. Teraz czytelnik ma wszystko czarno na białym i przed spotkaniem autorskim może się odpowiednio przygotować.
Ponadto znowu muszę ponowić zarzut, że książka jest stanowczo za krótka. Albo ja czytam je zdecydowanie za szybko, bo prawda jest taka, że ledwo je otworzę, a chwilę później przewracam ich ostatnią kartkę. I jak tu w wystarczający sposób nacieszyć się obecnością Lokiego? No jak? Kiedyś chyba urządzę sobie czytelniczy maraton. Tylko ja i Kłamca w sześciu wydanych do tej pory tomach. A na zakończenie Chłopcy. Taaak... to by było to.
Cykl Kłamca:
| Kłamca | Kłamca 2. Bóg marnotrawny | Kłamca 2.5. Machinomachia | Kłamca 2.6. Papież sztuk | Kłamca 3. Ochłap sztandaru | Kłamca 4. Kill’em All |

Ja jeszcze nie poznałam żadnej książki autora, ale mam w planach :)
OdpowiedzUsuńCzyli wszystko, co dobre, nadal przed Tobą ;)
UsuńPożyczyłam Kłamcę. Zobaczymy czy i mnie weźmie XD Tymczasem pragnę Ci trochę... jakby to ująć... pragnę sprawić Ci przykrość :P Otóż na Pyrkonie mogłam Ci zakupić książkę, która Ci się tak spodobała i która wydała Ci się za krótka :D Wtedy miałabyś ją podpisaną... jesteś parówa, że nie wytrzymałaś XD
OdpowiedzUsuńNo nic nie poradzę na to, że jak coś chcę, to muszę to mieć już, zaraz, a najlepiej na wczoraj :P
UsuńJesteś jak moja kierownica... to straszne!
UsuńXD
Już kiedyś Ci pisałam, że jestem złym człowiekiem ;)
UsuńNa półce czeka na mnie "Dreszcz" tego autora, a z "Kłamcą" jeszcze nie miałam okazji się spotkać, ale z tego, co widzę, to każdy tom jest równie genialny, więc chyba przyspieszę to spotkanie ;)
OdpowiedzUsuńhttp://biblioteczka-blanki.blogspot.com/
"Dreszcz" podobał mi się mniej niż cykle "Kłaca" czy "Chłopcy", ale źle nie było :)
UsuńAAAAAA! Tupię nogami, bo tak strasznie potrzebuję! :D Uwielbiam Lokiego, teraz (nie)cierpliwie czekam aż przyjaciółka, na której barki spadło kupowanie dla mnie wszystkich książek Ćwieka, uzupełni "Chłopców" :3 Tylko "Dreszcz" jakiś taki mocno przeciętny :\
OdpowiedzUsuńChyba uzupełni "Kłamcę", bo "Chłopcy 4" jeszcze nie mieli premiery ;)
UsuńNie znam, nie czytałam i szczerze to nawet chyba nie mam w planach czytać tę książkę.
OdpowiedzUsuńpokolenie-zaczytanych
Mmm.... Loki :))))
OdpowiedzUsuń