Siła kobiet
Katherine Pancol, Muchachas tom 1tytuł oryginalny: Muchachas
przekład: Marta Olszewska
cykl: Muchachas tom 1
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 8 kwietnia 2015 r.
liczba stron: 328
ISBN: 978-83-7999-181-5
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Katherine Pancol jest znana polskim czytelnikom dzięki trzem wydanym w naszym kraju książkom: Żółte oczy krokodyla, Wolny walc żółwi oraz Wiewiórki z Central Parku są smutne w poniedziałki. Początkiem kwietnia tego roku na półki księgarni trafiła nowa powieść autorki, Muchachas tom 1. Jej lektura była dla mnie okazją do pierwszego spotkania z prozą Pancol.
Muchachas tom 1 opisuje losy trzech kobiet. Hortense mieszka i pracuje w Nowym Jorku. Jej marzeniem jest zabłyśnięcie jako światowej sławy kreatorka mody, lecz brakuje jej środków na rozpoczęcie pracy nad własną marką. Stella pracuje na złomowisku w małym francuskim miasteczku Saint-Chaland. Samotnie wychowuje syna, a jej ukochany, Adrian, nielegalny imigrant, jest poszukiwany przez policję. Dodatkowym zmartwieniem Stelli jest jej matka, która od lat jest ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony swojego męża Raya. Joséphine jest popularną pisarką powieści dla kobiet. Sukces w życiu zawodowym nie przekłada się u niej na szczęście w życiu prywatnym, gdy próbuje powiązać rolę matki swojej nastoletniej córki z gorącym uczuciem wobec Philippe’a, miłości swego życia. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że kobieta mieszka w Paryżu, on zaś w Londynie.
Muchachas tom 1 to literatura zdecydowanie kobieca, pełna emocji i ważnych tematów. Choć z początku historie Hortense, Stelli i Joséphine są całkowicie od siebie różne, to wraz z lekturą powieści, czytelnik odnajduje szczegóły, które je ze sobą wiążą i które będą się umacniać w kolejnych częściach trylogii. W recenzowanej powieści na pierwszy plan wysuwa się opowieść o Stelli, pozostałe zostały tylko delikatnie zarysowane, ich rozwinięcie zapewne znajdzie się w pozostałych dwóch tomach.
Historia Stelli wzbudza w czytelniku najwięcej emocji po części dlatego, że została mu najbardziej przybliżona, ale też z powodu bardzo ważnych tematów, które porusza. Najbardziej rzucającym się w oczy, i zarazem najboleśniejszym, jest przemoc fizyczna i psychiczna wobec kobiet. Im bardziej odbiorca zagłębia się w opowieść o życiu Stelli, tym bardziej jej współczuje i życzy wszystkiego, co dobre. Ojciec kobiety, Ray Valenti, znany jest w miasteczku jako bohater. Niegdyś pracował jako strażak i kilka akcji, podczas których ryzykował swoje życie sprawiło, że zyskał przyjaźń kilku miejscowych oficjeli. I choć wobec lokalnej społeczności zachowuje się jak prawdziwy heros, to w domowym zaciszu bez litości katuje swoją żonę, Léonie. Co gorsza wszyscy o tym wiedzą, lecz nikt nic z tym nie robi. Wszyscy siedzą cicho, bojąc się samego Raya i jego wspólników. Dopełnia to obrazu, który pokazuje w jaki sposób funkcjonuje współczesne społeczeństwo, obawiające się zareagować na tak ewidentne przejawy przemocy domowej. Lepiej odwrócić wzrok i udawać, że niczego się nie zauważyło, w duchu tylko współczując kobiecie, że spotkał ją taki, a nie inny los. Stella stara się pomóc swojej matce, wyrwać ją z rąk Raya, ale nie jest to łatwe, bo Léonie po wielu latach zastraszania po prostu boi się opuścić męża, a i sama niemal panicznie boi się mężczyzny, nadal mając w pamięci to, co robił jej, gdy była małą dziewczynką.
O ile w przypadku Stelli czytelnik ma jednoznacznie pozytywne odczucia i w głębi ducha kibicuje jej, by – z racji tego, że życie dało jej mocno w kość – czekały ją już same szczęśliwe chwile, to pierwsza kobieta, którą poznaje się w Muchachas tom 1, budzi zgoła inne odczucia. Hortense jest skoncentrowana wyłącznie na sobie, a jej narcyzm wywołuje niechęć u odbiorcy. W otaczających ją ludziach widzi tylko ich brzydotę, brak stylu, zły makijaż, a nie to, jacy są naprawdę. Kontrast dla niej stanowi jej chłopak Gary i Calypso, dziewczyna, która pojawia się w historii Hortense tylko przez chwilę, za to niezwykle sympatyczna i po prostu dająca się lubić. Zachowanie Hortense bardzo zraziła mnie do niej samej i powiem szczerze, że miałabym bardzo poważne problemy z ukończeniem książki gdyby była ona jej główną i jedyną bohaterką. A tak (całe szczęście) pojawia się tylko w przelocie i dość szybko można o niej zapomnieć, mimo iż ma się na uwadze fakt, że na pewno wróci w kolejnych tomach.
Zakończenie powieści jest jakby urwane, lecz zarazem zmuszające do sięgnięcia po kolejną część Muchachas. Jak dla mnie przede wszystkim ze względu na historię Stelli, ale i Hortense oraz Joséphine zapewne znajdą w niej swoje miejsce, a być może ich opowieść zostanie przedstawiona z większymi szczegółami.
Nie jest jednak tak, że Muchachas tom 1 jest książką bez wad. Znalazłam jedną, lecz w moim odczuciu dość znaczną. Są nią liczne nawiązania do innych, wspomnianych we wstępie, powieści autorki. Pojawiają się w rozdziałach, gdzie główną bohaterką jest Joséphine. Jako że nie znam innych historii Pancol to wygwiazdkowane przypisy z tytułami bardziej mnie drażniły niż zachęcały do sięgnięcia po nie. Cóż, marketing ma różne twarze...
Co na zakończenie mogę powiedzieć o pierwszym tomie trylogii Muchachas? Język powieści jest ładny, momentami niemalże poetycki, a opisy bardzo plastyczne. Czyta się ją z przyjemnością, choć porusza bardzo trudne tematy i tym samym budzi w czytelniku emocje. Dla tego samego warto ją poznać.
Cykl Muchachas:
| Muchachas tom 1 | Muchachas tom 2 | Muchachas tom 3 |
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Sonia Draga


Ja niestety nie znam wymienionych przez ciebie książek tej pisarki, może kiedyś się zapoznam :)
OdpowiedzUsuńTeż nie znam ich osobiście, ale kilkakrotnie widziałam je w księgarni ;)
Usuńtak taka "wada" to może być prawdziwa zmora i zdecydowanie nie zachęca. Może lepiej zacząć od innych powieści autorki ;)
OdpowiedzUsuńW tym przypadku chyba tych, których główną bohaterką jest Josephine ;) Ale powiem Ci, że to się rzuca w oczy, ale nie przeszkadza i można czytać Muchachas. Po prostu przeszłość tej kobietki jest nieco owiana tajemnicą ;)
Usuń"Literatura zdecydowanie kobieca, pełna emocji i ważnych tematów"? Jestem na TAK! :)
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
UsuńNie poznałam jeszcze twórczości autorki :)
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz literaturę stricte kobiecą, to może warto ją poznać? :)
Usuń