Koniec świata zmienia wszystko
Ben H. Winters, Ostatni policjanttytuł oryginalny: The Last Policeman
przekład: Robert J. Szmidt
cykl: Ostatni policjant tom 1
wydawnictwo: RM
data premiery: 11 października 2017 r.
liczba stron: 360
ISBN: 978-83-7773-667-8
okładka: miękka
Co byś zrobił, gdybyś pewnego dnia dowiedział się, że świat skończy się za kilka miesięcy. Nie w przenośni, dosłownie się skończy. Porzuciłbyś swoje dotychczasowe życie i zaczął spełniać najskrytsze marzenia? A może pozostałbyś na stanowisku i trwał na nim do ostatniej minuty? Żyłbyś pełnią życia czy w obliczu nieuchronności popełniłbyś samobójstwo? Przed takimi dylematami stanęli bohaterowie książki Bena H. Wintersa, Ostatni policjant.
Henry Palace jest detektywem od trzech i pół miesięcy. W tym czasie miał już do czynienia z ośmioma przypadkami samobójstw. Jednakże to ostatnie, do którego został wezwany, budzi w nim podejrzenia, że ma do czynienia z morderstwem, choć wszystko wskazuje na to, że denat, agent ubezpieczeniowy, sam targnął się na swoje życie. Palace decyduje się postawić wszystko na jedną kartę i wszcząć dochodzenie, mimo iż jego rezultat tak naprawdę nikogo, oprócz niego samego, nie interesuje, bo za sześć miesięcy w Ziemię uderzy olbrzymia asteroida...
Mogłabym powiedzieć, że Ostatni policjant to typowy kryminał, w którym detektyw za wszelką cenę postanawia doprowadzić sprawę do końca. Ale tak nie jest. Przede wszystkim ze względu na tło powieści, jakim jest zbliżający się armagedon.
W kierunku Ziemi zbliża się olbrzymia asteroida. Obiekt 2011GV₁, nazwany przez media Mają, ma uderzyć w planetę w październiku. Dokładne miejsce upadku jest jeszcze nieznane, ale jedno jest pewne: nie ma mowy o błędzie w obliczeniach czy teorii spiskowej, asteroida o szerokości sześciu i pół kilometra na 100% uderzy w Ziemię. W październiku świat, jaki znamy, skończy się. Co będzie później, tego nikt nie wie na pewno. Takie właśnie ponure, pesymistyczne tło towarzyszy bohaterom powieści Ostatni policjant, a świadomość nieuchronnego końca wpływa na podejmowane przez nich decyzje, ale jednocześnie nie przytłacza, oddając pierwsze miejsce zagadce kryminalnej.
Postacie pojawiające się w powieści zostały bardzo dobrze przedstawione czytelnikowi. Mają swój niepowtarzalny charakter, a ich losy budzą u czytelnika emocje. Autorowi udało się uniknąć sztampy w kreowaniu bohaterów, a także misternie powiązał poszczególnych bohaterów z wątkiem kryminalnym, dzięki czemu rozwiązanie zagadki morderstwa dopiero po połączeniu wszystkich faktów staje się oczywiste.
Lektura Ostatniego policjanta wciąga. Tempo akcji jest odpowiednie w stosunku do opisywanych wydarzeń, Winters nie goni od jednego wydarzenia do drugiego, ale pozwala protagoniście na chwile refleksji, dotyczące zarówno przeszłości, sprawy kryminalnej, którą prowadzi, a także niejasnej wizji przyszłości. Do tego dochodzą wątki poboczne, których co prawda nie jest dużo, ale dobrze komponują się z resztą powieści, zarówno pogłębiając portrety psychologiczne bohaterów, ale też obnażając rozmaite fobie Amerykanów i ich skłonności do snucia teorii spiskowych.
Ostatni policjant to pierwszy tom trylogii o tym samym tytule, alerównie dobrze prezentowałaby się jako samodzielna powieść. Niemniej jednak autor pokusił się o rozwiniecie historii, więc przed czytelnikami jeszcze dwa tomy, w których ‒ mam nadzieję ‒ przybliży wątek siostry głównego bohatera, a także pokaże dalsze przygotowania do nieuchronnego końca znanego nam świata. Będę na nie czekać.
Postacie pojawiające się w powieści zostały bardzo dobrze przedstawione czytelnikowi. Mają swój niepowtarzalny charakter, a ich losy budzą u czytelnika emocje. Autorowi udało się uniknąć sztampy w kreowaniu bohaterów, a także misternie powiązał poszczególnych bohaterów z wątkiem kryminalnym, dzięki czemu rozwiązanie zagadki morderstwa dopiero po połączeniu wszystkich faktów staje się oczywiste.
Lektura Ostatniego policjanta wciąga. Tempo akcji jest odpowiednie w stosunku do opisywanych wydarzeń, Winters nie goni od jednego wydarzenia do drugiego, ale pozwala protagoniście na chwile refleksji, dotyczące zarówno przeszłości, sprawy kryminalnej, którą prowadzi, a także niejasnej wizji przyszłości. Do tego dochodzą wątki poboczne, których co prawda nie jest dużo, ale dobrze komponują się z resztą powieści, zarówno pogłębiając portrety psychologiczne bohaterów, ale też obnażając rozmaite fobie Amerykanów i ich skłonności do snucia teorii spiskowych.
Ostatni policjant to pierwszy tom trylogii o tym samym tytule, alerównie dobrze prezentowałaby się jako samodzielna powieść. Niemniej jednak autor pokusił się o rozwiniecie historii, więc przed czytelnikami jeszcze dwa tomy, w których ‒ mam nadzieję ‒ przybliży wątek siostry głównego bohatera, a także pokaże dalsze przygotowania do nieuchronnego końca znanego nam świata. Będę na nie czekać.
Cykl Ostatni policjant:
| Ostatni policjant | Countdown City | World of Trouble |
Odliczanie do dnia armagedonu umożliwiło mi
Wydawnictwo RM!


Ciekawe połączenie: kryminału z końcem świata... ale jak widzę akcja wciąga, zachęca do lektury dalszych losów bohaterów, więc może być ciekawie...
OdpowiedzUsuńMnie to właśnie połączenie zaintrygowało. Bo nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam, więc stwierdziłam, że muszę spróbować. I powiem Ci, że wyszło rewelacyjnie :)
UsuńIntrygująca recenzja :)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńNie wiem co bym zrobiła, ale mam nadzieję, że dobrze bym wykorzystała ten czas. ;)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, ze nieraz w trakcie lektury zastanawiałam się co bym zrobiła, gdyby świat miał się skończyć lada dzień i... w dalszym ciągu nie wiem :) To jednak trudny temat :)
UsuńJa bym chyba jednak rzuciła pracę. Chociaż pewnie do samego końca gdzieś kołatałaby mi myśl, że to nie może siętak skończyć i co ja robię...
UsuńW sumie to byłaby ostatnia okazja do spełnienia swoich marzeń...
Usuń