Dzisiejszy felieton poświęcam kobiecie, która wprowadziła mnie w mroczny, drapieżny i zarazem niesamowicie seksowny świat Dzieci Kaina.
Choć – podobnie jak w przypadku mojego pierwszego razu z Clivem Cusslerem – moje spotkanie z autorką dokonało się drogą okrężną, bo poprzez ekran telewizora, to było ono niezwykle pociągające i niebezpieczne, jak faktycznie ma się rzecz w przypadku wampirów.
Anne Rice urodziła się 4 października 1941 roku w Nowym Orleanie. Rodzice – irlandzcy imigranci, Howard i Katherine O’Brien – nadali jej typowo męskie imiona: Howard Allen. Musiały jej przeszkadzać – co w sumie nie dziwi – i już pierwszego dnia szkoły przedstawiła się jako Anne. Jej matka, która była przy tym obecna, bez słowa sprzeciwu zaakceptowała wybór córki.
To właśnie dzięki niej, matce, która opowiadała małej Anne i jej dwu siostrom, Tamarze i Karen, mnóstwo fantastycznych historii, rozwijając u swoich dzieci wyobraźnię, a ta szczególnie u Anne była wybujała. Dziewczynka wykorzystywała ją na różne sposoby, między innymi pisząc sztuki teatralne, w których występowała razem ze swoimi siostrami. Często też spacerując po rodzinnym mieście, zaglądała do opuszczonych domów, w nadziei, że uda jej się w jednym z nich ujrzeć ducha.
Choć studiowała politologię, to marzyła o karierze pisarki, więc postanowiła pracować nad swoim warsztatem i narzuciła sobie obowiązek pisania jednego opowiadania dziennie. Był rok 1964. Mając w pamięci historie o wampirach, które za młodu opowiadała jej matka, zaczęła pisać historię o wampirze, który udzielił wywiadu pewnemu śmiertelnikowi... Mówi Wam to coś? Ale zanim opowiadanie to miało przybrać powszechnie znaną formę, miało minąć jeszcze sporo czasu...
W tym samym roku, tj. 1964, Anne Rice opublikowała w uniwersyteckim magazynie Transfer swoje pierwsze opowiadanie, zatytułowane Czwarty października, 1948 oraz pierwszy rozdział mini-opowieści Nicholas i Jane.
W 1972 roku z powodu ostrej białaczki zmarła pierworodna córka państwa Rice, Michelle. Dla Anne jedną z terapii okazało się pisanie. Sięgnęła więc do szuflady i wyciągnęła z niej rozpoczęte niegdyś opowiadanie, historię niezwykłego wywiadu wampira snującego opowieść o nieśmiertelnym życiu... W ciągu pięciu tygodni, poświęcając się pisaniu głównie w nocy, skończyła swoje dzieło, jednakże przez długi czas nie mogła znaleźć wydawnictwa chętnego do publikacji powieści. Dopiero w 1974 udało jej się, za pośrednictwem agentki literackiej, sprzedać książkę wydawnictwu Knopf.
Wywiad z wampirem ukazał się w 1976 roku i w ciągu pierwszego roku sprzedaży Anne Rice zarobiła blisko milion dolarów.
Wydawać by się mogło, że w obliczu tak spektakularnego sukcesu książki, autorka będzie od razu myśleć o jej kontynuacji. Tak się jednak nie stało i zanim powstał kolejny tom serii Kronik wampirów, Rice opublikowała powieści: Uczta Wszystkich Świętych, rozgrywającą się w okresie przed wojnę secesyjną, oraz rozgrywający się w osiemnastowiecznej Italii Krzyk w niebiosa. Potem powstała jeszcze erotyczna trylogia o Śpiącej Królewnie (wydana pod pseudonimem A.N. Roquelaure) oraz dwie samodzielne powieści erotyczne: Belinda oraz Ucieczka do Edenu.
Kontynuacja Wywiadu z wampirem została napisana dopiero 9 lat po premierze wspomnianej książki, i tym razem przedstawiała losy Lestata, wampirzego ojca Louisa, głównego bohatera debiutanckiej powieści Anne Rice. Była to książka Wampir Lestat...
Obecnie Anne Rice jest autorką 21 powieści i 6 scenariuszy filmowych, opartych głównie na swojej twórczości. Niedawno zapowiedziała, iż wraca do pisania powieści erotycznych. Lecz dla czytelników Anne Rice jest przede wszystkim kobietom, która na nowo odkryła wampiry...
A jak to było ze mną? Cóż, wspomniałam na początku, że z autorką po raz pierwszy spotkałam się pośrednio, poprzez ekran telewizora.
Nie jest trudno domyślić się, że oglądałam Wywiad z wampirem. Swego czasu, dawno, dawno temu, kiedy dziecięciem byłam, film ten emitowano późno, około 22, 23 wieczorem. Pamiętam, że bardzo się uparłam oglądnąć ten film, mimo iż następnego dnia musiałam rano iść do szkoły. Mama jakoś specjalnie nie protestowała, widząc, że sadowię się przed telewizorem, miast kłaść się spać.
Film oglądnęłam z płonącymi policzkami, z miejsca zakochałam się w wampirach, widzianych oczami Anne Rice... A następnego dnia w szkole było o czym rozmawiać.
Po samą książkę sięgnęłam znacznie później, ale tylko dlatego, że nigdy nie było jej w bibliotece, a moje kieszonkowe przeznaczałam na zupełnie inne, bardzo ważne wydatki. Pewnego dnia jednak mi się udało i z biblioteki miejskiej wróciłam cała w skowronkach, z Wywiadem z wampirem w ręce.
Powieść przeczytałam w jeden dzień, zarywając nockę z piątku na sobotę. Te wampiry... to jak je Anne Rice przedstawiła, ustaliły mój wampirzy światopogląd po dzień dzisiejszy. Nie ma doskonalszych, bardziej niebezpiecznych istot nad Dzieci Kaina.
Potem udało mi się przeczytać jeszcze kilka innych powieści z serii Kronik wampirów, konkretnie sześć. Przede mną jeszcze Wampir Lestat, Mnemoch Diabeł, Wampir Armand i Krwawy kantyk. I jak nie lubię powieści erotycznych, to tak na cykl Śpiącej Królewny mam niezwykłą ochotę i mam nadzieję kiedyś go przeczytać.
A Wy? Panią Rice kojarzycie? Znacie? Kochacie? :)


świetna anegdotka! bardzo lubię tę autorkę...i jak szukam naprawdę dobrego erotyka tak mam anegdotkę z Karą dla śpiącej królewny....Jako 17-latka udałam się do szkolnej biblioteki i dała mi ją bibliotekarka jako naprawdę lekki romans...na okładce pisali o księżniczce, która ucieka oprawcom i trafia na swojego księcia...jaki był mój szok można pojąc;D ale nie podobała mi się ta książka, dobrze ją pamiętam... zarówno fabuła jak i seks był dla mnie w niej czymś bardzo płaskim, dużo dziwacznych scen np. taka jedna z kotkiem...poza tym uzależnienie od seksu i pozwolenie na naprawdę rozwiązłe rzeczy....nie nie nie...ale czytaj i zamieszczaj opinię jestem jej ciekawa;))
OdpowiedzUsuńZ tego, co czytałam kiedyś to seria o "Śpiącej królewnie" Anne Rice to taka metafora do wprowadzenia w świat S&M ;)
UsuńNie wiem na ile jest w tym prawdy, ale jak przeczytam, to się przekonam ;)
Bardzo mi się podoba Twój nowy cykl. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorstwa Ann Rice, ale bardzo chętnie zapoznam się z jej twórczością.
OdpowiedzUsuńDziękuję i polecam twórczość tej autorki :)
UsuńMoja droga do A.Rice też wiodła przez tv i "Wywiad.." Również obejrzałam go z ogromną przyjemnością i emocjami. Świetna obsada i niepowtarzalny klimat:) Od razu stałam się jej fanką, mimo młodego wieku. Po książki sięgnęłam znacznie później.
OdpowiedzUsuńTak, wampiry Anne Rice mają wyjątkową siłę przyciągania ;)
UsuńNie kojarzę tej autorki : ) Ale może kiedyś przeczytam coś jej autorstwa ;>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam : )
A mi się wydawało, że Anne Rica znają wszyscy ;)
UsuńTrudno nie kojarzyć pani Rice :) filmowy Wywiad z wampirem oglądałam chyba milion razy :D
OdpowiedzUsuńAh, Lestat... ;)
UsuńKojarzę, znam, ale jeszcze nic nie czytałam :)
OdpowiedzUsuńPora więc nadrobić zaległości ;)
UsuńJa kiedyś próbowałam czytać Lestata, ale z równowagi wyprowadził mnie styl, nie podobał mi się. Zamierzam w nieokreślonej bliżej przyszłości podejść do cyklu o wampirach jeszcze raz, bo bardzo mocno wkręciłam się w starego WODa, gramy w Maskaradę co jakiś czas i cholernie podoba mi się ten system a wiem, że ma dużo wspólnego z wizją wampirów Ann Rice.
OdpowiedzUsuńCo do tego cyklu o Śpiącej Królewnie, to czytałam 1. tom i szczerze mówiąc, mnie nie powalił. Jakiś taki płytki mi się wydał, może nawet sama erotyka była pomysłowa i całkiem gustownie opisana, ale jakoś średnio lubię książki, gdzie fabuła koncentruje się wokół seksu i pojawia się on co dwie strony (zdecydowanie wolę rozwinięcie fabuły, gdzie łóżko jest tylko dodatkiem).
No i ten cykl o aniołach próbowałam, ale poddałam się szybko...
Ze wstydem muszę przyznać, że w planszową Maskaradę nie grałam, aczkolwiek uwielbiam komputerową Vampire The Masquerade: Bloodlines. I choćby nie wiem co się działo, zawsze wybieram klan Malkavian ;)
UsuńCyklu o aniołach też nie czytałam, w sumie to mam za sobą tylko więcej niż połowę Kronik Wampirów oraz kilka tomów Dziejów czarownic z rodu Mayfair.
Ja także nie grałam w planszową, regularnie gram w tę fabularną :)
Usuń