Tak, jak zapowiadałam wczoraj w krótkim wpisie informacyjnym, dzisiejsza odsłona Mojego pierwszego razu z... przedstawi Wam moje pierwsze spotkanie z pisarzem, dzięki któremu po raz pierwszy spotkałam się z realizmem magicznym, choć uświadomiłam to sobie znacznie, znacznie później.
Bowiem autor ten utożsamiany jest głównie z nurtem fantasy i science fiction, to dla mnie pozostanie on, podobnie jak Jonathan Carroll, panem od wspomnianego realizmu magicznego...
Przed Wami... Neil Gaiman
Neil Richard Gaiman urodził się dnia 10 listopada 1960 roku w Porchester, hrabstwo Hampshire, w Anglii. Pochodzi z rodziny polskich Żydów, która na początku XX wieku wyemigrowała z Holandii do Anglii.
W 1984 roku opublikował w piśmie Imagine swoje pierwsze opowiadanie, zatytułowane Featherquest. W tym samym roku wydał też swoją pierwszą książkę, była to biografia zespołu Duran Duran.
W następnym roku, 1985, wraz z brytyjskim pisarzem i krytykiem filmowym, Kimem Newmanem, stworzył Ghastly Beyond Belief, tj. antologię, która prezentuje czytelnikom literackie wpadki i pomyłki w brytyjskim pulp-horrorze.
W 1988 zaczął się czas Neila Gaimana, bowiem w tym roku zaczął ukazywać się komiks jego autorstwa, Sandman, zaś w 1990 roku napisał swoją pierwszą powieść, Dobry omen, której współautorem jest Terry Pratchett.
Jego powieści były wielokrotnie nagradzane: Hugo, Nebula, Bram Stoker Award. SFX, Locus czy World Fantasy Award.
Oprócz powieści i komiksów, tworzy również scenariusze telewizyjne i filmowe, oraz, uwaga, zadebiutuje jako autor scenariusza gry komputerowej, Wayward Manor.
Moje pierwsze spotkanie z panem Gaimanem było całkowicie przypadkowe. Mój bliski przyjaciel podesłał mi ładnych kilka lat temu pewne anglojęzyczne opowiadanie. Jako że studiował anglistykę i pisał wtedy na zaliczenie jakiegoś przedmiotu opowiadanie, myślałam, że jest ono jego autorstwa. Było ono zatytułowane Troll Bridge. Osobiście byłam zachwycona i kiedy miałam już składać Krzyśkowi gratulacje, zdradził mi on pewną tajemnicę... Opowiadanie nie było jego, tylko Neila Gaimana, i pochodzi z książki Dym i lustra. Cóż, przyznam, że byłam zawiedziona, że nie mam tak utalentowanego kolegi-pisarza, ale tym opowiadaniem Krzysiek zainteresował mnie twórczością pana Gaimana.
Jakiś czas później udało mi się dostać w bibliotece wspomnianą wyżej książkę. Będę szczera, że pamiętam ją jak przez mgłę, wrażenie zrobiło na mnie – oprócz wspomnianego już Trollowego mostu – opowiadanie zatytułowane Prezent ślubny. (Pisząc te słowa naszło mnie uczucie, że muszę na nowo przeczytać tą antologię...)
Później dość długo nie działo się nic przy nazwisku pana Gaimana w moim czytelniczym życiu, aż udało mi się dzięki wymianie, dostać książkę Księga cmentarna. Pochłonęłam ją dosłownie w jeden dzień. I mając cały czas w pamięci moje wrażenia związane z tą lekturą, chciwym okiem spoglądam na czekającą na półce pierwszą samodzielną powieść tego autora, tj. Nigdziebądź.
A Wy? Znacie tego autora? Macie jakieś szczególne wspomnienia z nim związane?
–
–
–
–
–
–


Póki co znam tylko z opowieści, planuję bliżej się z nim poznać, kiedy w końcu w miarę ogarnę bieżące książki. Na pierwszy rzut na pewno pójdzie "Nigdziebądź" :)
OdpowiedzUsuńMoje pierwsze spotkanie Neilem Gaimanen odbyło podczas seansu filmu "Gwiezdny Pył" a następnie kupiłam książkę pod tym samym tytułem. Między filmem a książką są różnice, zwłaszcza w zakończeniu. Na kilka lat przed moim spotkaniem z tym pisarzem kolerzanka poleciła mi "Amerykańskich Bogów" była tą książką wniebowzięta :)
OdpowiedzUsuńMoje pierwsze spotkanie, to był film "Koralina", aczkolwiek później nie sięgnęłam po książkę, tylko po komiks na podstawie książki. Ale coś czuję, że niedługo zrobię wyprawę do księgarni.
OdpowiedzUsuńJest jednym z tych autorów, któremu najpierw bym wylewnie i w uśmiechem podziękowała za jego twórczość, a później bym na niego nawrzeszczała.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o twórczość tego pisarza to jak dotąd czytałam tylko ,,Na szczęście mleko...". To bardzo krótka, niepozorna książka, a jednak da się w niej dojrzeć oznaki geniuszu Gaimana. Liczę na to, że nie zawiodę się na kolejnych jego publikacjach.
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze nic Gaimana, ale może wkrótce to się zmieni :)
OdpowiedzUsuń