Z racji końca miesiąca, w zeszłym tygodniu nie miałam okazji, by zaprosić Was na kolejną odsłonę Wiedźmiego felietonu, zatytułowanego Mój pierwszy raz z.... Nie lubię dodawać kilku notek dziennie, bo mam wrażenie, że się wtedy po prostu gubią. Dlatego też dzisiaj zaprezentuję Wam sylwetkę autora oraz kulisy mojego pierwszego spotkania z nim, o którym chciałam napisać w poprzednim tygodniu.
Jest to jeden z najbardziej znanych i najbardziej cenionych pisarzy fantasy w Polsce. Zasłynął sagą o białowłosym mutancie, którego zadaniem jest zwalczanie potworów i innego plugastwa. Nosi na plecach dwa miecze, srebrny i żelazny. Złośliwi powiadają, że ten drugi jest na ludzi...
Przed Wami... Andrzej Sapkowski!
Andrzej Sapkowski urodził się 21 czerwca 1948 roku w Łodzi. Studiował na Uniwersytecie Łódzkim, z wykształcenia jest ekonomistą.
Karierę literacką zaczął jako tłumacz w czasopiśmie Fantastyka. Tam również zadebiutował, w konkursie na opowiadanie literackie. Konkurs został ogłoszony w 1985 roku, w 3, marcowym, numerze czasopisma, zaś jego wyniki ogłoszono w 9 numerze z 1987 roku. Opowiadanie Andrzeja Sapkowskiego, zatytułowane Wiedźmin zdobyło trzecią nagrodę, a czytelnicy mieli okazję, by poznać Geralta z Rivii.
I tak się zaczęło.
Oprócz Sagi o Wiedźminie, Sapkowski jest autorem wielu powieści i opowiadań, głównie osadzonych w świecie fantasy.
Jego dzieła zostały przetłumaczone na piętnaście języków oraz nagrodzone wieloma nagrodami, zarówno w kraju, jak i za granicą.
Na podstawie Sagi o Wiedźminie powstały komiksy, film pełnometrażowy, serial telewizyjny oraz gry komputerowe i planszowe. Obecnie fani z niecierpliwością czekają na premierę gry Wiedźmin 3: Dziki Gon oraz na planszówkę Wiedźmin Gra Przygodowa, osadzoną w tym samym uniwersum.
Choć autor przez długi czas zaprzeczał, iż ma w planach wydanie kolejnej powieści o Geralcie z Rivii, to zaskoczył swoich fanów, bowiem 6 listopada zeszłego roku, miała miejsce premiera powieści Sezon burz, która fabularnie mieści się przed wydarzeniami z opowiadania Wiedźmin.
Teraz pokrótce opowiem Wam w jaki sposób poznałam się z ojcem Geralta, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
Tradycyjnie już spotkaliśmy się w bibliotece, ja i stosy książek. Moją uwagę przykuła cieniutka książeczka zatytułowana Świat króla Artura. Maladie. Nigdy jakoś specjalnie legendą arturiańską się nie interesowałam, ale otworzyłam książkę na losowej stronie i pomyślałam: "Zaryzykuję".
Tego dnia przygarnęłam z biblioteki sporą ilość pozycji, z racji zbliżającego się długiego weekendu, lecz wieczorem na pierwszy ogień poszła właśnie książka Sapkowskiego. Skończyłam ją czytać jakoś następnego dnia do południa, a kciuk bolał mnie niemiłosiernie, bowiem co ciekawsze/śmieszniejsze fragmenty – a było ich naprawdę dużo – wysyłałam sms’ami do mojego kumpla, Łukasza.
Kiedy kilka lat później Łukasz przesłał mi sms’em fragment jakiejś książki, doznałam déjà vu, bo ja gdzieś już to czytałam. Okazało się, że teraz kumpel czyta ten właśnie esej Sapkowskiego.
Później poznałam jedno z moich ulubionych opowiadań tegoż autora, Złote popołudnie, które przeczytałam w antologii Trzynaście kotów. Jednakże długo unikałam sztandarowego bohatera Andrzeja Sapkowskiego, wiedźmina Geralta. Nie wiem dlaczego, ale miałam obawy czy aby na pewno mi się spodoba ta saga. Wspomniany wcześniej Łukasz usilnie namawiał mnie do lektury, bo to klasyka fantasy. W końcu uległam i w bibliotece znalazłam pierwszy tom sagi, Miecz przeznaczenia i... cóż dużo mówić, wpadłam po uszy. Drugiej części już nie pożyczałam, kupiłam własny egzemplarz... a właściwie to całą sagę. Całe szczęście udało mi się trafić na promocję.
Jednakże... nie zdążyłam jej jeszcze do końca przeczytać. Przede mną jeszcze trzy tomy, ale nie będę ich czytać od razu, wrócę do początku, do pierwszego tomu, bowiem:
Andrzej Sapkowski urodził się 21 czerwca 1948 roku w Łodzi. Studiował na Uniwersytecie Łódzkim, z wykształcenia jest ekonomistą.Karierę literacką zaczął jako tłumacz w czasopiśmie Fantastyka. Tam również zadebiutował, w konkursie na opowiadanie literackie. Konkurs został ogłoszony w 1985 roku, w 3, marcowym, numerze czasopisma, zaś jego wyniki ogłoszono w 9 numerze z 1987 roku. Opowiadanie Andrzeja Sapkowskiego, zatytułowane Wiedźmin zdobyło trzecią nagrodę, a czytelnicy mieli okazję, by poznać Geralta z Rivii.
I tak się zaczęło.
Oprócz Sagi o Wiedźminie, Sapkowski jest autorem wielu powieści i opowiadań, głównie osadzonych w świecie fantasy.
Jego dzieła zostały przetłumaczone na piętnaście języków oraz nagrodzone wieloma nagrodami, zarówno w kraju, jak i za granicą.
Na podstawie Sagi o Wiedźminie powstały komiksy, film pełnometrażowy, serial telewizyjny oraz gry komputerowe i planszowe. Obecnie fani z niecierpliwością czekają na premierę gry Wiedźmin 3: Dziki Gon oraz na planszówkę Wiedźmin Gra Przygodowa, osadzoną w tym samym uniwersum.
Choć autor przez długi czas zaprzeczał, iż ma w planach wydanie kolejnej powieści o Geralcie z Rivii, to zaskoczył swoich fanów, bowiem 6 listopada zeszłego roku, miała miejsce premiera powieści Sezon burz, która fabularnie mieści się przed wydarzeniami z opowiadania Wiedźmin.
Teraz pokrótce opowiem Wam w jaki sposób poznałam się z ojcem Geralta, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
Tradycyjnie już spotkaliśmy się w bibliotece, ja i stosy książek. Moją uwagę przykuła cieniutka książeczka zatytułowana Świat króla Artura. Maladie. Nigdy jakoś specjalnie legendą arturiańską się nie interesowałam, ale otworzyłam książkę na losowej stronie i pomyślałam: "Zaryzykuję".
Tego dnia przygarnęłam z biblioteki sporą ilość pozycji, z racji zbliżającego się długiego weekendu, lecz wieczorem na pierwszy ogień poszła właśnie książka Sapkowskiego. Skończyłam ją czytać jakoś następnego dnia do południa, a kciuk bolał mnie niemiłosiernie, bowiem co ciekawsze/śmieszniejsze fragmenty – a było ich naprawdę dużo – wysyłałam sms’ami do mojego kumpla, Łukasza.
Kiedy kilka lat później Łukasz przesłał mi sms’em fragment jakiejś książki, doznałam déjà vu, bo ja gdzieś już to czytałam. Okazało się, że teraz kumpel czyta ten właśnie esej Sapkowskiego.
Później poznałam jedno z moich ulubionych opowiadań tegoż autora, Złote popołudnie, które przeczytałam w antologii Trzynaście kotów. Jednakże długo unikałam sztandarowego bohatera Andrzeja Sapkowskiego, wiedźmina Geralta. Nie wiem dlaczego, ale miałam obawy czy aby na pewno mi się spodoba ta saga. Wspomniany wcześniej Łukasz usilnie namawiał mnie do lektury, bo to klasyka fantasy. W końcu uległam i w bibliotece znalazłam pierwszy tom sagi, Miecz przeznaczenia i... cóż dużo mówić, wpadłam po uszy. Drugiej części już nie pożyczałam, kupiłam własny egzemplarz... a właściwie to całą sagę. Całe szczęście udało mi się trafić na promocję.
Jednakże... nie zdążyłam jej jeszcze do końca przeczytać. Przede mną jeszcze trzy tomy, ale nie będę ich czytać od razu, wrócę do początku, do pierwszego tomu, bowiem:
„Zaprawdę, nie masz nic wstrętniejszego nad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jeno zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca. A owo Kaer Morhen, gdzie ci bezecni się gnieżdżą, gdzie ohydnych swych praktyk dokonują, starte być musi z powierzchni ziemi, a ślad po nim solą i saletrą posypany.”
Anonim, Monstrum, albo wiedźmina opisanie
A Wy? Lubicie prozę Andrzeja Sapkowskiego?

Co tu można dodać? Świetny autor bez dwóch zdań. Saga o wiedźminie to jedna z nielicznych jakie doczytałem i nie mogłem wyjść z zachwytu.
OdpowiedzUsuńBtw. Łukasz to bardzo ładne imię :)
Nawet bardzo ładne :P
UsuńJa niestety ciągle mam tego autora przed sobą ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Ci się jego proza spodoba :)
UsuńAutor bardzo dobry, ale też bardzo nierówny. Pierwsze trzy tomy sagi czytałam z zapartym tchem, dwa ostatnie z coraz większym zdegustowaniem. Nadal mam przed sobą najnowszy tom przygód Geralta i nie moge zabrać się do lektury.
OdpowiedzUsuńA na grę bardzo czekam! Mogłaby już wyjść!
Na planszówkę czy komputerową? Bo ja chyba na tą drugą bardziej, odkąd w zeszłym roku obejrzałam jej trailer... ;)
UsuńUbóstwiam Wiedźmina, z trylogii husyckiej przeczytałam na razie jeden tom, ale będę go musiała odświeżyć, bo było to wieku temu. Natomiast zawiodłam się na "Żmii"...
OdpowiedzUsuńA na marginesie, Ty masz cykl pierwszego razu, ja "Kilka słów o..." i widzę dużą zbieżność między naszymi autorami - powielił nam się King, ostatnio pisałaś o Piekarze, który u mnie też już jest naskrobany. Teraz myślałam o Sapku, patrzę, a on i Ciebie :)
O "Żmii" słyszałam w sumie niezbyt pochlebne recenzje... ale i tak mam w planach tą powieść, ot, by samej się przekonać jak to jest :)
UsuńCo do zbieżności, to tylko potwierdza ona nasze podobne gusta ;)
O Sapkowskim słyszę od lat. Zaczytywała się nim już ładnych parę lat temu cała męska część moich znajomych ;) Może dlatego nigdy mnie jakoś nie zainteresował, bo był zbyt oczywisty. Jak fantastyka, to Sapkowski, a jakże! Teraz powoli się do niego przymierzam. Bardzo powoli ;)
OdpowiedzUsuńUwierz mi, też bardzo małymi kroczkami podchodziłam do jego książek, a teraz... wręcz uwielbiam je :)
UsuńW swoich pierwszych razach brutalnie obnażasz moje literackie zaległości. ;)
OdpowiedzUsuńPostrzegałabym to raczej jako poszerzanie horyzontów literackich ;)
Usuńcenię tego autora za kreację świata w Wiedźminie i mam za sobą pierwsze 2 tomy reszta czeka w kolejce;)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że świetnie został on ujęty w grach komputerowych (tak, grałam w nie, w obie, i tak, uwielbiam je) ;)
UsuńJakoś nie przepadam za nim, jego podejście do fanów, życia i całej reszty jest po prostu osłabiające. Wystarczy napisać, że ma zakaz wstępu na konwenty, bo gdy były z nim na nich spotkania, przychodził pijany i traktował ludzi jak krowy, z tego co wiem.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz spotkałam się z taką opinią o tym autorze.
UsuńJakoś nie mogę się zaprzyjaźnić z twórczością Sapkowskiego ;)
OdpowiedzUsuńWiesz, to typowa fantastyka, a znając Twoje gusta... no niekoniecznie by Ci się podobała :)
Usuń(szeptem mówię: a ja jeszcze nie miałam przyjemności przeżyć pierwszego razu z tym panem)
OdpowiedzUsuńUh, kamień z serca. :)
Człowiek coś wyzna i od razu jakoś tak raźniej ;)
UsuńSapkowski! Aż się łezka w oku kręci na wspomnienie pierwszego razu z Wiedźminem :D
OdpowiedzUsuńoczywiście słyszałam o Sapkowskim. Kiedyś Kolega z pracy namawiał mnie na trylogię husycką, ale pierwszy tom mnie nie porwał... musze za Wiedźmina się zabrać.
OdpowiedzUsuń