Zapomniani bogowie
Dariusz Pawłowski, Czarna samica krukawydawnictwo: Oficynka
seria: ja gorę
data wydania: 20 stycznia 2015 r.
liczba stron: 274
ISBN: 978-83-64307-48-5
okładka: miękka
W mitologii kruk był związany z wojną i śmiercią, a także zarazami. W niektórych wierzeniach kruki zwiastowały zbliżające się nieszczęście bądź były pośrednikami między światem żywych i umarłych. We wczesnym chrześcijaństwie kruki uważano za towarzyszy wiedźm i diabła, ale też za symbol wierności małżeńskiej. Ot, taka ciekawostka. A symbolem czego jest tytułowa czarna samica kruka w powieści Dariusza Pawłowskiego?
Miasto stołeczne staje się miejscem brutalnych morderstw. Ofiary nie są ze sobą w żaden sposób powiązane, a sprawca nie pozostawił po sobie śladów. Sprawą zajmują się warszawscy śledczy Osowski i Lewandowski oraz psycholog śledczy Dąbrowski. Czy uda im się powstrzymać szaleńca zanim będzie za późno?
Czarna samica kruka to połączenie thrillera psychologicznego i powieści grozy. Główną zaletą powieści jest możliwość zagłębienia się w umysł mordercy. Został on przedstawiony czytelnikowi w bardzo wyrazisty sposób. Czytelnik ma okazję poznać jego przeszłość, która w dużej mierze przyczyniła się do tego, kim się stał, jak funkcjonuje jego umysł, a także jak wybiera swoje ofiary. Ciekawie również wyszło autorowi pokazanie jego powiązania z tytułową czarną samicą kruka.
Drugą istotną zaletą – przynajmniej w moich oczach – jest spora ilość elementów gore. Nie dominują w książce, ale stanowią jej uzupełnienie. Brutalne i krwiste. Obrazoburcze i gorszące. Niektóre fragmenty zostały opisane w bardzo naturalistyczny sposób, więc obawiam się, że osoby wrażliwe raczej po tę powieść nie sięgną.
Rozczarowali mnie za to śledczy. Jak dla mnie nie wyróżniali się z tłumu, byli bardzo przeciętni pod kątem psychologicznym. Prawda jest taka, że do samego końca myliłam ich ze sobą. Ich praca w policji, w szczególności, gdy zajmują się sprawą seryjnego mordercy, została pokazana jako ogólnie rzecz ujmując lekka. Brakuje dokładniejszego pokazania czytelnikowi pracy śledczych, tego całego główkowania nad osobą psychopaty i łączenia ze sobą kolejnych zbrodni. Kiedy tylko policjanci natrafiają na nowy trop, odnosi się wrażenie, że porzucają wcześniejsze ślady i podążają tylko za nowymi, na które właśnie natrafili.
Co jeszcze mogłabym napisać o Czarnej samicy kruka? Powieść czyta się szybko, wartka akcja wciąga czytelnika, choć zdarzają się momenty przestoju w rozwoju fabuły. Nie powiem, bym była całkowicie zadowolona z lektury, ale czas z nią spędzony był całkiem przyjemny. Myślę, że autor w swojej następnej książce powinien zwrócić się ku klimatom horroru/powieści grozy z soczystymi elementami gore. Taką historię przeczytałabym z przyjemnością.
Drugą istotną zaletą – przynajmniej w moich oczach – jest spora ilość elementów gore. Nie dominują w książce, ale stanowią jej uzupełnienie. Brutalne i krwiste. Obrazoburcze i gorszące. Niektóre fragmenty zostały opisane w bardzo naturalistyczny sposób, więc obawiam się, że osoby wrażliwe raczej po tę powieść nie sięgną.
Rozczarowali mnie za to śledczy. Jak dla mnie nie wyróżniali się z tłumu, byli bardzo przeciętni pod kątem psychologicznym. Prawda jest taka, że do samego końca myliłam ich ze sobą. Ich praca w policji, w szczególności, gdy zajmują się sprawą seryjnego mordercy, została pokazana jako ogólnie rzecz ujmując lekka. Brakuje dokładniejszego pokazania czytelnikowi pracy śledczych, tego całego główkowania nad osobą psychopaty i łączenia ze sobą kolejnych zbrodni. Kiedy tylko policjanci natrafiają na nowy trop, odnosi się wrażenie, że porzucają wcześniejsze ślady i podążają tylko za nowymi, na które właśnie natrafili.
Co jeszcze mogłabym napisać o Czarnej samicy kruka? Powieść czyta się szybko, wartka akcja wciąga czytelnika, choć zdarzają się momenty przestoju w rozwoju fabuły. Nie powiem, bym była całkowicie zadowolona z lektury, ale czas z nią spędzony był całkiem przyjemny. Myślę, że autor w swojej następnej książce powinien zwrócić się ku klimatom horroru/powieści grozy z soczystymi elementami gore. Taką historię przeczytałabym z przyjemnością.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi!

Już wcześniej czytałem o kogoś,że to fajna książka jest. Nie wiem czemu, ale fascynują mnie kruki. Nie żeby jakiś fetysz. Ale jak widzę za oknem to chętnie się na nie pogapię. Nie wiem skąd to wynika. "Kruka" nigdy nie oglądałem. :P Ale pewnie to zrobię. I po tą książkę też chętnie sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńPierwszy "Kruk", ten z Brandonem Lee jest rewelacyjny! Musisz go kiedyś obejrzeć, koniecznie! :)
UsuńDobrze. Nadrobię a najbliższym czasie. Nie wiem jak to możliwe, że do dzisiaj nie widziałem żadnej części. :)
UsuńCzytałam, czytałam. Raczej łatwo mnie przerazić, a więc wywarła na mnie spore wrażenie. I chcę więcej :)
OdpowiedzUsuńMnie nie jest łatwo przestraszyć, ale przyznam, że fragmenty, w których pojawiała się postać mordercy, były... ekscytujące :)
UsuńCzytałam już kilka opinii na temat tej książki, i nie ukrywam, że mnie mocno intryguje. Mam nadzieję, że uda mi się w niedalekiej przyszłości ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że przy odrobinie szczęścia ta książka wpadnie Ci w ręce :)
UsuńFakt, brzmi intrygująco, rozejrzę się za nią ;)
OdpowiedzUsuńYay! :)
UsuńCiekawy tytuł. Może się na nią skuszę :)
OdpowiedzUsuńJeśli tylko lubisz powieści o podobnej tematyce, to jak najbardziej powinnaś :)
UsuńJakiś czas temu książka rzuciła mi się w oczy, ale szybko o niej zapomniałam. Teraz zaczynam odrobinkę żałować, chociaż nie ukrywam, że rozczarowujący śledczy to dla mnie spory minus.
OdpowiedzUsuńNiestety, panowie policjanci niespecjalnie przypadli mi do gustu. Z lektury więcej dowiedziałam się o ich życiu prywatnym niż prowadzonym przez nich śledztwie.
UsuńJa to zawsze bardzo opornie podchodzę do polskiej literatury...
OdpowiedzUsuńBookeaterreality
Ale dlaczego? Zdarzają się przecież świetnie napisane książki polskich autorów :)
UsuńJa coraz częściej wybieram również polską literaturę, cudze chwalicie swego nie znacie, czyż nie? Nie wydaje się najgorszą lekturą, więc bardzo możliwe, że się skuszę na nią w przyszłości jak się z nią spotkam w bibliotece ;)
OdpowiedzUsuńW takim razie mam nadzieję, że ją znajdziesz :) Może akurat przypadnie Ci do gustu :)
UsuńMam mieszane odczucia, ale może się skuszę. Szkoda, że śledczy niezbyt się wyróżniają. Czasami też miewam problem z rozróżnieniem bohaterów, ale to wynika głównie z mojej sklerozy do nazwisk. :)
OdpowiedzUsuńTeż mi się to zdarza, najczęściej w przypadku książek, gdzie występuje spora liczba bohaterów ;)
UsuńWieki nie czytałam takiej "krwistej" książki. W sumie chętnie bym się za coś podobnego zabrała, ale dopiero jak się wykopię z obecnych zaległości. ;)
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam ;)
Usuń