Połowa wakacji za nami. Pogoda dopisuje, choć jak na moje standardy, to nawet za bardzo. Jestem sierpniową dziewczyną, lecz te upały to nie moja bajka... Idealna temperatura dla mnie to tak +20 stopni, trochę chłodnego wiaterku ze skromnymi przebłyskami słoneczka... Ale że Polakowi nigdy nie dogodzisz i zawsze wolałby, aby było na odwrót, to tematu lepiej nie drążyć.
Wstęp tradycyjnie nie na temat, więc teraz proponuję zająć się częścią właściwą, tj. czytelniczym podsumowaniem miesiąca lipca.
Wstęp tradycyjnie nie na temat, więc teraz proponuję zająć się częścią właściwą, tj. czytelniczym podsumowaniem miesiąca lipca.
Statystyki:
- w lipcu przeczytałam 5 książek;
- wśród nich szczególnie dwie przypadły mi do gustu. Były to World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników oraz Stara Słaboniowa i Spiekładuchy;
- w poprzednim miesiącu nie odnotowałam czytelniczych wpadek, zaś w tym przydarzyła mi się jedna. Okazała się nią lektura powieści Erato. Podziemna rozkosz;
- szczególnych odkryć literackich, jeśli chodzi o gatunek literacki bądź autorów nie odnotowałam, choć przyznam, że z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Brooksa, która ma zostać wydana w sierpniu przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Jest nią Zombie Survival. Podręcznik technik obrony przed atakiem żywych trupów. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę się przygotować... Tak na wszelki wypadek ;)
- 29 lipca licznik odwiedzin wskazał 10,000 wyświetleń, zaś dzisiaj, tj. 31 lipca, obserwuje mnie 100 osób via Blogger. Liczba obserwatorów G+ wynosi na tą chwilę 105 osób :) Dziękuję Wam serdecznie! Dzięki temu czuję jeszcze większą motywację, by pisać :) (bo motywacji do czytania nie potrzebuję ;) )
Nabytki książkowe:
- zakupiłam: Ślepowidzenie, Gliniarz, Lit-6, Mogliby w końcu kogoś zabić, Upiory XX wieku, Palownik;
- dostałam: Stukostrachy, Stara Słaboniowa i Spiekładuchy;
- wymieniłam: null ;)
- wygrałam: Kakrachan w rozdawajce u Oli;
- nadal oczekuję na książkę-niespodziankę z FS, o której wspominałam Wam w poprzednim podsumowaniu. Według słów pracowników winny jest temu okres wakacyjny i nie ma komu pracować ;) Ale ponoć już wkrótce mam otrzymać od nich wspomnianą niespodziankę; [edit: dzisiaj dotarła do mnie wspomniana książka-niespodzianka. Okazał się nią być I tom Wojny w blasku dnia, który już mam na półce... Aczkolwiek jeszcze nie przeczytany (co zresztą nowością nie jest ;) ). Ktoś chętny na kupno, wymianę? ;)
Wyzwania czytelnicze:
- Czytam fantastykę: 1 książka
- Z półki: 0 książek
- z dniem 30 lipca dołączyłam do wyzwania: Wojna i... literatura. Jak patrzę na moją półkę, to będę miała co czytać do tego wyzwania ;)
Pozostałe:
- komitet kolejkowy: 100 książek... Myślicie, że powinnam zacząć leczyć mój książkowy zakupoholizm? Bo nawet w tym momencie znalazłam kilka pozycji, które mam ochotę zakupić...
- współpraca z portalem efantastyka.pl powoli się rozkręca. Na chwilę obecną znaleźć tam możecie dwie moje recenzje, a zapewniam Was, że będzie ich znacznie więcej :)
- zrezygnowałam z oceniania książek. Głównym powodem jest tak naprawdę to, że ciężko jest mi czasem określić skalę przyznania oceny danej książce. Każda z nich wnosi w moje czytelnicze życie co innego, każdą lubię z innego powodu. Jeśli chcecie zobaczyć przybliżone oceny, to zapraszam do mojego profilu na lubimyczytac.pl
Ciekawostka: po usunięciu ocen z recenzji znacznie zmniejszyła mi ilość komentarzy w stylu: "Z pewnością przeczytam". Przypadek? Nie sądzę... ;)
Wiedźmia rabatka:
Czyli kilka kwiatków, które udało mi się zebrać w tym miesiącu w wynikach wyszukiwania. Ubolewam nad tym ;), że w większości trafiają do mnie przybysze z rzeczowymi zapytaniami. Znalazły się jednak dwa ciekawe wyniki ;)
- jacek piekara jak czytać - jak kto woli; zaczynając od imienia lub od nazwiska. Można czytać cicho, można też na głos. Samemu lub w towarzystwie. Na siedząco lub stojąco.
Ale na pewno po polsku ;) - 14 latek czyta ksiazke o zombi - przerażony rodzicu, przede wszystkim powinieneś się cieszyć, że Twoje dziecko w ogóle czyta. A że są to książki o zombie, to Twoja radość powinna być podwójna, bo dziecko Twe jest świadome i powoli przygotowuje się na zombie-apokalipsę.
Ehh, 100 książek w kolejce, można się rozmarzyć :)
OdpowiedzUsuńI zaczynam się zastanawiać co mi się bardziej podoba: czy Twoje zdjęcie profilowe, czy Twoja dziwna odmiana zakupoholizmu? ;D
Why not both? :D
UsuńA tak na poważnie, to nawet nie wiesz jak ciężko jest mieć taki stos nieprzeczytanych książek w domu. Idziesz do półki, chcąc odłożyć przeczytaną właśnie powieść i widzisz te sto pozycji, sto lektur patrzących wyczekująco na Ciebie i za cholerę nie wiesz za którą z nich się teraz zabrać. To naprawdę jest problem... który jednak nie przeszkadza mi w kupowaniu kolejnych książek :P
Nie łam się 100 książek oczekujących to nie taki straszny wynik. I jeszcze nie powód do zmartwień. (W mojej poczekalni czeka ponad 200 pozycji, z których niektóre po kilka tomów...)
OdpowiedzUsuńZ jednej strony męka dokonania wyboru: "co by tu teraz..." ale z drugiej jaka totalna dowolność. Mam ochotę na taki klimat, sięgam po taką książkę, na inny, to po inną ;)
14 latek, czytający książkę o zombie :) dobre.
Serio?! Ponad 200 książek?! Czuję się usprawiedliwiona w związku z moim zakupoholizmem ;)
UsuńDla mnie też było za gorąco, teraz jest już lepiej . No ale cóż, ja chcę mieszkać w Norwegii, wolę chłodniejsze klimaty... :)
OdpowiedzUsuńjeśli przeczytasz "Zombie Survival", to wpadnę do Ciebie w przypadku zombie apokalipsy :D
100 książek w kolejce?! Tym bardziej powinnam Cię odwiedzić, moje pozycje czytelnicze już się prawie skończyły :(
mój blogasek chyba jest jeszcze zbyt mało znany, u mnie nie ma takich kwiatków :(
Też lubię Skandynawię, choć przyznam, że i Australia, i Nowa Zelandia też są jak najbardziej w moim guście :)
UsuńTe zapasy książkowe są właśnie na zombie-apokalipsę ;) Aby było co czytać pomiędzy zabijaniem zombiaczków :)
Mój blog jest niewiele "starszy" od Twojego i jak sama widzisz, niesamowitego ogrodu się jeszcze nie doczekałam, to raczej bardzo skromna, ledwie zazieleniona rabatka ;)
Australia to kolejne z miejsc, w którym mogłabym mieszkać, a przynajmniej muszę odwiedzić :)
Usuńcóż, zawsze to ciekawiej :) u mnie nie ma nic w tym guście :<
Podoba mi się o tym 14 latku! :)
OdpowiedzUsuńMi też ;) Ciekawe problemy mają niektórzy rodzice ;)
UsuńCiekawa obserwacja z tymi ocenami ;) A ja wczoraj otrzymałam od Fabryki Słów "52 powody...", które miały przyjść tuż po premierze (a premiera była 17 lipca), więc to chyba norma u nich :P
OdpowiedzUsuńJa swoje kwiatki z wyszukiwarki zbierałam chyba ze 2 miesiące. Widocznie same nudne tytuły wymyślam ;)
Ty zbierałaś dwa miesiące, a ja swoje pół roku :D
UsuńA ja uwielbiam upały - chociaż wtedy nie chce się nic robić, ale to już inna sprawa :) 5 książek to bardzo ładny wynik, gratuluję. I też tak mam, że chociaż na przeczytanie czeka mnóstwo książek, ja najchętniej kupiłabym jeszcze kilka(dziesiąt :)) nowych, ale od jakiegoś czasu gdy planuję zakupy, myślę o tych nieprzeczytanych i szybko rezygnuję - te wyrzuty sumieia... :)
OdpowiedzUsuńWiesz co, ostatnio też zaczęłam mieć takie wyrzuty sumienia... Patrzę na książkę, już przymierzam się do jej kupienia i nagle moje sumienie się odzywa oskarżającym tonem: "A co z tymi pozostałymi książkami?! Kiedy je przeczytasz?!" I ze smętną miną odchodzę z pustymi rękami, co jednak wcale nie oznacza, że przestaję o tych książkach myśleć :D
UsuńWspaniała liczba odwiedzin :) Książek nigdy dość. I zgadzam się z Tobą- dla mnie idealna temperatura to też +20 stopni, przy upałach się strasznie męczę, nie potrafię nic ze sobą zrobić.
OdpowiedzUsuńTak, książek nigdy dość. Szkoda tylko, że tak mało czasu na ich czytanie... :)
UsuńGratuluję liczby obserwatorów ! :)no i oczywiście statystyk:)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuńdziękuję, ale spasuję :)
OdpowiedzUsuń