D-Day
Marcin Ciszewski, Upałseria: Jakub Tyszkiewicz tom 2
wydawnictwo: Znak
data wydania: 16 kwietnia 2012 r.
liczba stron: 416
ISBN: 978-83-240-1703-4
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej 2012 są już wspomnieniem. Dla każdego są one inne. Inaczej pamiętają je kibice, nie tylko z Polski, lecz z całej Europy, inaczej z kolei mówią o niej organizatorzy. Wszystko zależy od punktu widzenia, jak i siedzenia. Fanką piłki kopanej nie jestem (już) od dłuższego czasu. Jeszcze kilka lat temu z zapartym tchem oglądałam spotkania na murawie polskiej reprezentacji. W przypadku mistrzostw organizowanych w Polsce było tak samo, jeden czy dwa mecze oglądnęłam z nudów, bo nic w telewizji innego nie było. Pomyślcie jednak, co by było, gdyby Euro 2012 przebiegało w innej, dusznej atmosferze, gdzie ewentualna przegrana jest najmniejszym zmartwieniem.
Zwykły dzień.
Zwykły terrorysta.
Zwykły materiał wybuchowy.
Wiadomo, mistrzostwa Europy w piłce nożnej od zawsze są ważnym i przyciągającym uwagę wydarzeniem sportowym. Rozliczne komentarze pojawiają się nie tylko w mediach europejskich, lecz również wyniki i przebieg poszczególnych spotkań relacjonowane są na cały świat. Czyż nie oczywistym jest tym samym, że uwagę na takie wydarzenia sportowe zwracają również organizacje terrorystyczne? Wszak o to im chodzi, o sianie strachu i zyskanie rozgłosu. Taką okazję trudno przepuścić. Warto więc zadać sobie pytanie: czy naprawdę nieprawdopodobnym byłby w Polsce zamach terrorystyczny?
Jakub po raz kolejny doszedł w swoim życiu do wniosku, że linie frontu przebiegają najczęściej zupełnie gdzie indziej, niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. I częstokroć ten ukryty wróg jest znacznie bardziej niebezpieczny niż nieprzyjaciel występujący z otwartą przyłbicą.
Upał to dobrze napisany thriller polityczny z realistycznym scenariuszem zamachu terrorystycznego w Polsce. Przede wszystkim akcja: dynamiczna, pełna dramatyzmu, z wartkimi dialogami. Autor zaserwował pokaźną dawkę informacji odnośnie prowadzenia spraw, przesłuchań, ogólnego docierania do kolejnych świadków i poszlak. Co ważne, cały tok postępowania został pokazany w formie przyjaznej dla laików, dla przeciętnego obywatela, który na co dzień nie ma do czynienia z zawiłościami technik policyjnych czy jednostek specjalnych. Kolejna ważna sprawa to zachowanie polskich realiów. Strzelaniny? Są. Pościgi samochodowe? Też. Efektowne zatrzymania? O nich również przeczytamy. Jednakże Ciszewski zachował umiar, nie ma więc hollywoodzkich pościgów przez całe miasto, gdzie po zdewastowaniu dwóch dzielnic, rozentuzjazmowany tłum nakłada na skronie stróży prawa wieniec laurowy, a przypadkowe obserwatorki biją się o miejsce w ich samochodzie (i w łóżku). Na to nie liczcie, tego w Upale nie przeczytacie... całe szczęście.
Fabuła: założenie co by było gdyby... w przypadku realnych i rozważanych przez ekspertów możliwości ewentualnego zamachu w Polsce sprawdziło się idealnie. Choć od Euro minął rok i wiemy, że żadne z wydarzeń nie miało miejsca, to czy możemy być tego w stu procentach pewni? Kto wie, że udało się jednostkom specjalnym zapobiec i zataić jakąś większą akcję, która mogłaby zakłócić przebieg imprezy? Nie wiadomo...
Co mi się jeszcze podobało, to pokazanie wewnętrznych niesnasek między agencjami, których głównym zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo wewnętrzne państwa. Sytuacja kiedy jedna agencja nie przekazuje istotnych informacji na temat wspomnianego już bezpieczeństwa kraju wydawać się może absurdalna i całkowicie nie do przyjęcia, lecz tak właśnie jest. Bo jak zgarniać laurki za sukces, to lepiej do własnej kieszeni, a nie dzieląc się z kimś pochwałami płynącymi z każdej strony.
W trakcie lektury natknęłam się na dwie rzeczy, które trochę mi przeszkadzały w całkowitym odbiorze książki. Pierwszą z nich był wątek kapitan Potockiej i jej przełożonego Kozyry. Może i wnosił do książki istotne szczegóły, lecz jego nagłe zakończenie... No właśnie, nagłe. Było dobrze, dynamicznie, nawet ciekawie, a potem trach!, koniec opowieści. Bez żadnych wyjaśnień w końcowych rozdziałach. Ot, po prostu było, minęło. Chyba że autor skłania się do napisania kolejnej części, źle, kolejnej książki z głównymi bohaterami Upału i w niej ma zamiar wyjaśnić, a raczej dokończyć wątek Potockiej i Kozyry. O tym jednak nic mi nie wiadomo, zaś wywiedziałam się, że nadkomisarz Tyszkiewicz pojawił się już w jednej z książek Ciszewskiego, zatytułowanej Mróz. Dla zainteresowanych: tak, mam ją w planach.
Druga rzecz, która mnie drażniła: zachowanie Heleny, żony Tyszkiewicza. Rozumiem, kobieta w ciąży ma prawo do huśtawek nastrojów, ale jej zachowanie, narzekanie i ogólnie całokształt po prostu działał mi na nerwy. W szczególności wyjazd do Zakopanego – a tak po prawdzie ucieczka do męża – po tym jak nie odebrał telefonu od niej. Ok, powód jej telefonu był poważny, dotyczył wybuchu bomby, lecz czy nieodebranie komórki przez męża, nota bene człowieka odpowiedzialnego za bezpieczeństwo imprezy i zgromadzonych na niej kibiców był na tyle decydującym powodem, by go opuścić? Nie jestem i nie byłam w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że żona Tyszkiewicza jest nieco, hmmm..., przewrażliwiona.
Podsumowując: Upał to książka na upał idealna. Na zimowy chłód też, jak również na wiosenne i jesienne pluchy. Czyta się ją szybko, fabuła wciąga niesamowicie i, co ważne, jest wybuchowa. Dosłownie.

Też fanką piłki nożnej nie jestem, ale jeśli będzie okazja, to chętnie tę książkę przeczytam.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi natomiast o żonę Tyszkiewicza, to wydaje mi się, że bab wariatek na tym świecie nie brakuje:) Mam nadzieję, że mi nigdy tak nie odbije:)
FB polubiony!
Piłki nożnej w "Upale" jest naprawdę niewiele, bo stanowi tylko tło do fabuły, która obfituje w akcje policyjne :)
UsuńA szkoda :P
UsuńKilka lat temu powiedziałabym to samo, teraz jest - jak łatwo jest się domyślić - wręcz przeciwnie ;)
UsuńMoże być ciekawy thriller, wydaje się być naprawdę dobry. Jak gdzieś go znajdę to może zakupię.
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńPrzeczytałam kiedyś książkę o podobnej tematyce, a mianowicie Marcin Wolski ,,Zamach na Polskę".
OdpowiedzUsuńChętnie zapoznałabym się, mimo kilku Twoich krytycznych uwag, z tą książką.
To są takie drobne niedogodności, przynajmniej w moim odczuciu.
UsuńNie zmienia to jednak faktu, że "Upał" polecam :)
"częstokroć ten ukryty wróg jest znacznie bardziej niebezpieczny niż nieprzyjaciel występujący z otwartą przyłbicą"
OdpowiedzUsuńCzęstokroć? Prawie zawsze ;P
Uwielbiam wojenny cykl Ciszewskiego, ale fabuła "Upału" jakoś niespecjalnie mnie pociąga ;P
Na temat cyklu wojennego (domyślam się, że chodzi o powieści www.1939.com.pl i www.1944.waw.pl) nie wiem wiele, aczkolwiek pewnie je przeczytam kiedyś, bo styl Ciszewskiego mi się spodobał. W najbliższych planach (czytaj: na półce) mam jego powieść "Gliniarz" :)
UsuńThrillery polityczne to nie moja bajka. I chyba tym razem się nie skuszę ;)
OdpowiedzUsuńWiem, że to nie Twoja bajka, ale kto wie, może kiedyś... jak nie będziesz już innych książek do czytania ;)
UsuńNie wiem, czy to prędko nastąpi, zważywszy że książek przybywa a nie ubywa :P
UsuńSkąd ja to znam :D
UsuńPowiem szczerze, że mnie zachęciłaś. Fabuła trochę mi się skojarzyła z "Zamachowcem" Lizy Marklund, który mi się podobał. No i tytuł na czasie ;)
OdpowiedzUsuńkolodynska.pl
Nie czytałam tej książki, ale skoro mówisz, że podobna, to może kiedyś się skuszę :)
UsuńThriller - chętnie, ale polityczny? Już ciut mniej chętnie...
OdpowiedzUsuńCóż, jeśli nie przepadasz, to na siłę namawiać nie będę :)
UsuńAle jeśli miałabyś kiedyś ochotę, to polecam "Upał" gorąco ;)
Thrillery politycznie lubię, wiec przeczytam :) i okładka zachęca :)
OdpowiedzUsuńnaczytane.blog.pl
Polecam :)
Usuń