Merc with a mouth
Gerry Duggan i Brian Posehn, Deadpool, tom 1. Martwi prezydencitytuł oryginalny: Deadpool: Dead Presidents
przekład: Oskar Rogowski
scenariusz: Gerry Duggan i Brian Posehn
rysunki: Tony Moore
kolory: Val Staples
cykl: Deadpool tom 1
seria: Marvel Now!
wydawnictwo: Egmont Polska
wydawnictwo oryginalne: Marvel
data wydania: 17 lutego 2016 r.
liczba stron: 132
ISBN: 978-83-281-1625-2
okładka: miękka ze skrzydłami
Wade Wilson, pyskaty najemnik, jest jedną z moich ulubionych postaci z komiksów Marvela. Odkąd w 2016 roku widzowie mogli zobaczyć w kinach film o nim, jego popularność znacznie wzrosła. Jednakże ekranizacja komiksu w reżyserii Tima Millera nie ukazała w pełni skomplikowanego charakteru Deadpoola. Jeśli chcecie poznać go nieco bliżej, sięgnijcie po komiksy.
Typowy dzień w Independence w stanie Missouri. No, może nie do końca typowy. Pewien nekromanta przywołuje zza światów niegdysiejszych amerykańskich prezydentów. Jego cel jest prosty: przywrócić ład i porządek w podzielonym kraju. Jednakże, jak mówi przysłowie, jeśli coś ma pójść źle, to pójdzie. Zombie prezydenci sieją spustoszenie, a S.H.I.E.L.D. nie chce wplątywać w sprawę Agencję i Avengersów. Agentka Preston musi znaleźć rozwiązanie sytuacji. Jej wybór pada na Deadpoola.
Tak pokrótce przedstawia się fabuła zeszytu Martwi prezydenci. Pyskaty najemnik ma się rozprawić z zastępem amerykańskich zombie prezydentów. Dla zwykłego superbohatera mogłoby to być zadanie ponad siły, lecz nie dla Wade’a, który dzięki czynnikowi regeneracyjnemu i niewyparzonej gębie da sobie radę z każdym zagrożeniem. Tym bardziej, że z pomocą przychodzi mu duch Benjamina Franklina.
Choć postać Wade’a wydaje się na pierwszy rzut oka komiczna, to wczytując się w dialogi szybko można zauważyć jak odnoszą się do niego pozostali bohaterowie multiwersum. Traktowany jak dopust boży Deadpool nie mówi skarży się na to, a wręcz przeciwnie, jego ironiczne podejście do sytuacji – bez względu na to jak beznadziejnej – budzi szczerą sympatię wśród czytelników. Jednakże wytrzymałość Deadpoola ma też swoje granice, o czym można przekonać się kilkakrotnie podczas lektury komiksu.
Duża dawka ciętego humoru w dialogach, aluzje do wielu typowo amerykańskich teorii spiskowych i przełamywanie czwartej ściany sprawiają, że lektura Martwych prezydentów jest szalenie przyjemna i szybka. Akcja gna w szalonym tempie, kadry są niezwykle dynamiczne, a przy tym szczegółowe. Bardzo dobrze widać to też przy scenach walki, gdzie krew i wnętrzności zajmują sporo miejsca w kadrze. Czy to źle? Wcale nie, tak właśnie wyglądają komiksy o pyskatym najemniku.
Podsumowując, jeśli przypadła wam do gustu postać Deadpoola, którego widzieliście na ekranach kin, to koniecznie sięgnijcie po komiksy z nim. Świetna rozrywka gwarantowana, a oprócz tego poznacie bliżej Wade’a Wilsona i głosy w jego głowie. Fanów namawiać nie będę, oni znają się z pyskatym najemnikiem od dawna.
Cykl Deadpool:
| Martwi prezydenci | Łowca dusz | Dobry, zły i brzydki | Deadpool kontra SHIELD |
| Wyzwanie Draculi | Deadpool się żeni | Grzech pierworodny | AXIS |




Nie znam tego osobnika ze szklanego ekranu. Ale komiks moze byc ciekawym początkiem na zapoznanie się.
OdpowiedzUsuńJak najbardziej :)
UsuńOn jest tam traktowany gorzej niż dopust boży :( Niesamowicie złożona postać, z miękkim serduchem, ciętym językiem, który chciałby zostać członkiem jakiejś drużyny. Czytając ten komiks miałam ochotę założyć drużynę Obory i zaprosić go... ale nie wiem czy dwuosobowy zespół, to już drużyna XD
OdpowiedzUsuńW "Łowcach dusz" zaliczył kilka... duecików ;)
UsuńO taaaak, Deadpool to zdecydowanie jedna z moich ulubionych postaci z uniwersum Marvel'a.
OdpowiedzUsuńWyżej zaprezentowany komiks bardzo przypadł mi do gustu - wciągająca fabuła i bardzo przyjemna dla oka kreska. Już sama okładka ocieka epickością! :D
apokultura.blogspot.com
Mi bardziej podobały się alternatywne wersje okładek do "Martwych prezydentów". Bardziej nawiązywały do treści komiksu :)
UsuńKomiks z tym przystojniakiem mogę czytać jak najbardziej :)
OdpowiedzUsuńO tak :)
UsuńDawno nie czytałam komiksów, ale chcę to nadrobić. Co prawda nie jestem fanką Deadpool'a, jednak chętnie bliżej zapoznam się z tą postacią. Być może przekona mnie do siebie.
OdpowiedzUsuńDeadpool jest tak specyficznym, a jednocześnie sympatycznym (anty)bohaterem, że trudno jest go nie lubić :)
UsuńPrzyznam, że nie potrafię zaangażować się w komiksy, a przecież wiele z nich jest opartych na świetnej grafice. Czasem od syna pożyczam jakiś komiks do przejrzenia, muszę zerknąć, może i ten jest w jego kolekcji. :)
OdpowiedzUsuńBookendorfina
Zerknij, a nuż się masz go pod ręką :)
Usuń