Upadłe anioły
Michael Katz Krefeld, Wykolejonytytuł oryginalny: Afsporet
przekład: Elżbieta Frątczak-Nowotny
cykl: Ravn tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data premiery: 5 czerwca 2014 r.
liczba stron: 336
ISBN: 978-83-03-05358-4
okładka: broszurowa ze skrzydełkami
Ostatnimi mam to czytelnicze szczęście, że mam możliwość zapoznawania się z powieściami zarówno ciekawymi, jak i zmuszającymi do myślenia; dotykającymi trudnych tematów, przy czym o bardzo intrygującej i nieszablonowej fabule. Tak też było w przypadku Wykolejonego, powieści, którą w Polsce debiutuje uznany w Skandynawii, duński pisarz Michael Katz Krefeld.
Thomas „Ravn” Ravnsholdt jest duńskim policjantem, przebywającym na przymusowym urlopie. Wraz ze swoim psem, Møffe, mieszka na zniszczonej łodzi, której stan łamie wszystkie obowiązujące normy i przepisy. Nie chce wrócić do mieszkania, gdzie rok wcześniej została zabita jego dziewczyna. Sprawca nigdy nie został złapany. Wyrzuty sumienia sprawiają, że mężczyzna topi swoje smutki w alkoholu. Jest wrakiem człowieka. Gdy jego przyjaciel, właściciel baru Wydra, prosi go o pomoc w znalezieniu pewnej dziewczyny, córki kobiety, która pracuje u niego jako sprzątaczka. Młoda kobieta zniknęła nagle dwa lata wcześniej, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Po początkowych protestach Ravn decyduje się pomóc kobiecie. Im bardziej zagłębia się w sprawę, tym więcej sekretów odkrywa, zarówno dotyczących samej zaginionej dziewczyny, jak i kłopotów, w jakie się wplątała...
Michael Katz Krefeld jest autorem pięciu powieści kryminalnych, które podbiły serca duńskich czytelników. Polscy czytelnicy będą mieli okazję go poznać poprzez jego najnowszą powieść, Wykolejony, która rozpoczyna cykl Ravn. Jej premiera zaplanowana jest na 5 czerwca tego roku. I jestem pewna, że proza pana Krefelda wielu osobom przypadnie go gustu, tym bardziej że lektura przypomina jazdę szaloną kolejką górską.
Akcja powieści osadzona jest wokół trzech wątków, z czego dwa towarzyszą czytelnikowi od samego początku. Główną bohaterką pierwszego jest Masza, dwudziestokilkuletnia dziewczyna, zarabiająca na życie sprzedając swoje ciało. Myśli jednak skończyć z tym zajęciem i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Bo choć jest prostytutką, to nie chce tego robić do końca swoich dni. Planuje odłożyć nieco gotówki, by mieć na nowy start. Chce mieć rodzinę, męża, dzieci oraz dobry kontakt ze swoją matką. Nie jest to jednak jej dane, bowiem jej życie staje się dla kogoś innego kartą przetargową.
Drugim pierwszoplanowym bohaterem jest wspomniany już Ravn, były policjant, którego osobista tragedia pchnęła w szpony nałogu. Pije, by zapomnieć, by się pogodzić, by po prostu uśmierzyć ból. Lecz nadal ma w sobie ten instynkt policjanta, potrzebuje tylko niewielkiej iskry, by znowu przystąpić do działania, nawet jeśli miałaby być ona na nim wymuszona.
Trzecią, lecz niemniej ważną postacią jest morderca. Jest to postać o tyle zagadkowa, że pojawia się rzadko, lecz czytelnik poznaje dzięki retrospekcji jego dzieciństwo oraz dość skomplikowane relacje z ojcem i matką. Obserwuje jego rodzącą się fascynację taksydermią, czyli preparowaniem trofeów łowieckich. Efekty tejże czytelnik poznaje już w pierwszym rozdziale. To kim jest pozostaje zagadką aż do samego końca powieści.
– Iza i Lulu miały szczęście. To tobie przyjdzie za wszystko zapłacić. Wyciągnąłem cię z piekła, wtedy w tamtym warsztacie, a teraz znowu trafisz do piekła. Dopilnuję, żeby trafiali do ciebie najgorsi psychopaci w całym mieście. Wszyscy wariaci poznają twoje imię i twoje ciało. Zrobię to nie tylko po to, żeby cię ukarać, ale też dlatego, że ci najokrutniejsi zboczeńcy są najhojniejsi dla tych, którzy pozwalają im spełniać ich najmroczniejsze marzenia.
– Idź do diabła...
– Nie ja. Ty.
Muszę przyznać, że Krefeld doskonale radzi sobie z prowadzeniem postaci i kreśleniem ich osobowości. Są żywe, namacalne. Czytelnik przeżywa ich doświadczenia, czuje ich ból, przerażenie, złość. W szczególności doświadcza się tego w rozdziałach poświęconych Maszy. Z każdym kolejnym zdaniem współczułam jej coraz bardziej, bo nie zasłużyła sobie na piekło, które ją spotkało. Nikt nie powinien płacić za błędy innych.
Ravn z kolei to człowiek dręczony wyrzutami sumienia. Obwinia się za śmierć swojej narzeczonej, uważając, że gdyby nie jego oddanie pracy, do tragedii nigdy by nie doszło i Eva nadal by żyła. Z tego też powodu nie chce wracać do pracy, a na próby pomocy ze strony przyjaciół reaguje niemalże agresywnie. Mimo to nie czuje się do niego niechęci, Ravn podobnie jak Masza, został źle potraktowany przez los i znalazł się w miejscu, gdzie nigdy nie powinno go być.
Jako że autor doskonale poradził sobie z kreacją portretów psychologicznych wspomnianej dwójki bohaterów, to brakło mi wejrzenia w głąb umysłu mordercy. Twórca białych aniołów został jedynie po trosze przedstawiony czytelnikom, lecz kwestia zostaje zamknięta w okresie jego dzieciństwa. Nie wiadomo jak wyglądało dalsze jego życie aż do czasu, gdy rozpoczął swoją działalność. A szkoda, bo na pewno w tym okresie jego osobowość musiała się nieraz konfrontować z otaczającym do światem i w jakiś sposób się do niego ustosunkowywać.
Atmosfera Wykolejonego jest gęsta i niepokojąca. Nie ma w niej miejsca na czarno-białe obrazy, jest pełna odcieni szarości, bez miejsca na pozytywne przebłyski. Spowodowane jest to przede wszystkim tematyką powieści: brudnym światem handlu ludźmi i brutalnej prostytucji, gdzie kobiety traktuje się jak przedmioty, jak maszynki do robienia pieniędzy; jak się zużyją, bierze się nowe. Są narkotyzowane, bite, poniżane psychicznie. I to wszystko w Szwecji, kraju, gdzie korzystanie z usług prostytutek jest nielegalne, jednak policja daje na to ciche przyzwolenie, a naloty na lokale ze striptizem są z góry ustalone z jego właścicielem. Swoją drogą w tych fragmentach autor, Duńczyk, pozwolił sobie na nieco uszczypliwości wobec Szwedów, tym samym odsłaniając czytelnikom pochodzącym spoza Skandynawii część zatargów jakie od dawien dawna dotykają oba narody.
I znalazł Maszę. (...) Widział ją we wszystkich młodych kobietach, które spotykał w klubach i na ulicy. Nieważne, skąd pochodziły, jaki miały kolor skóry. Wszystkie były nią. Wszystkie od czegoś uciekały. Albo od kogoś. Wszystkie zostały komuś sprzedane. Potem przez kogoś kupione i znowu sprzedane. Wszystkie żyły bez cienia nadziei na lepszą przyszłość.Powieść Krefelda czyta się naprawdę dobrze. Sposób prowadzenia fabuły, w połączeniu z prostym, lecz zarazem plastycznym językiem sprawia, że od Wykolejonego trudno się oderwać. O ile jeszcze w początkowych rozdziałach jest to w miarę możliwe, to im bardziej zagłębia się w historię, towarzyszy Ravnowi w przemierzaniu niebezpiecznych ulic Kopenhagi i Sztokholmu, to odłożenie książki graniczy z niemożliwością. W trakcie lektury, w okolicach połowy książki, robiłam jedynie krótkie przerwy, głównie na zrobienie sobie herbaty, i z powrotem wracałam do czytania. I takie właśnie powieści lubię najbardziej.
Wykolejony to pierwszy tom nowej kryminalnej serii, rodem z Danii. Myślę, że przypadnie do serca wielu polskim czytelnikom. Autor jest właśnie w trakcie pisania drugiej części cyklu, zatytułowanej Savnet (Missing), a jej premiera ma się odbyć w Danii jesienią tego roku. Mam nadzieję, że w Polsce nie trzeba będzie długo na nią czekać.
Cykl Ravn:
| Wykolejony | Wykolejony | Sekten |
Międzynarodowy Festiwal Kryminału i Wydawnictwo Literackie zapraszają na spotkanie z debiutującym w Polsce, uznanym w Skandynawii, duńskim autorem
29 maja (czwartek), godz. 20.30,
Mediateka, pl. Teatralny 5, Wrocław.
Z autorem Wykolejonego rozmawiał będzie Piotr Bratkowski (Newsweek)
MICHAELEM KATZEM KREFELDEM
29 maja (czwartek), godz. 20.30,
Mediateka, pl. Teatralny 5, Wrocław.
Z autorem Wykolejonego rozmawiał będzie Piotr Bratkowski (Newsweek)


Już myślałem, że w tej Danii nic nie piszą. Serio, nie czytałem jeszcze żadnej książki duńskiego pisarza ;P A tu proszę, nawet to niegłupio wygląda, a i okładka przyciąga wzrok. Trochę ogranych motywów jest, ale czymże byłby kryminał bez szablonu? :P Przyznam, że nawet tak leciutko mnie zachęciłaś :D
OdpowiedzUsuńJa Cię zachęciłam bardzo, tylko nie potrafisz się do tego przyznać ;)
UsuńMoże być interesująco ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jeśli ktoś lubi "szorstkie" kryminały, to jak najbardziej.
UsuńZapowiada się miła przygoda :)
OdpowiedzUsuńZważywszy na tematykę nie określiłabym jej mianem "miłej"...
UsuńWłaśnie przed chwilą przyszedł do mnie egzemplarz recenzyjny - ależ się cieszę, że również będę mogła się z nim zapoznać ;)
OdpowiedzUsuńBędę czekać na Twoją recenzję.
UsuńTeż brakowało mi tego wejrzenia w umysł czarnego charakteru. Poza tym, nasze spostrzeżenia w dużej mierze się pokrywają.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam Twoją recenzję i zgodzę się: nasze opinie są do siebie podobne. Nie wiem jak Ty, ale ja będę czekać na kolejny tom serii :)
UsuńJa o czym innym. Widzę, że "Troje" czytasz. :) Będzie zachwyt? :)
OdpowiedzUsuńPóki co czytam z doskoku i dopiero kilkadziesiąt stron za mną, ale powiem Ci, że... jestem mocno zaintrygowana :) Mam w planach dzisiaj porządnie przysiąść do lektury, więc może 22 maja - jak mi się uda - ukaże się recenzja ;)
UsuńNie sięgam zbyt często po kryminały, ale do tego mnie przekonałaś. W stosownym czasie poszukam go w bibliotece.
OdpowiedzUsuńCieszę się niezmiernie, że wzbudziłam Twoją ciekawość :)
UsuńCo prawda kryminały nie do końca mi podchodzą, ale akurat ta książka mnie zaintrygowała! A ponieważ to poczytny gatunek, to liczę, że zakupią ten tom do biblioteki (moja naiwność nie zna granic) :P
OdpowiedzUsuńTo nie naiwność, to wiara w ludzką dobroć! ;)
UsuńJestem ciekaw powieści, częściowo ze względu na autora, o którym pierwszy raz słyszę.
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje się ciekawa, więc chętnie przeczytam.
To może być ciekawa seria, dlatego chętnie zajrzę z ciekawości do tomu pierwszego.
OdpowiedzUsuń