Bazinga!
Stephen Hawking, Wszechświat w skorupce orzechatytuł oryginalny: The Universe in a Nutshell
przekład: Piotr Amsterdamski
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 30 września 2014 r.
liczba stron: 216
ISBN: 978-83-7785-541-6
oprawa: twarda z obwolutą
Jak pisałam już kiedyś, przy okazji recenzji książki Pan raczy żartować, panie Feynman! Przypadki ciekawego człowieka, nie lubiłam fizyki. Szczerze. Był to przedmiot, który przyprawiał mnie o bój głowy. Równania, wzory, teoria – wszystko to było dla mnie niepojęte. Jednakże po latach, wielu latach, zaczęła mnie ona interesować. Nie w całości jednak, moją uwagę przykuła głównie dziedzina astrofizyki. Czarne dziury, teoria strun, podróże w czasie. Nie powiecie mi, że to nie jest interesujące.
Wszechświat w skorupce orzecha jest jedną z kilku publikacji autorstwa Stephena Hawkinga, autorytetu w dziedzinie fizyki teoretycznej, astrofizyki i kosmologii. Książka, o której piszę, jest w pewnym sensie rozszerzeniem tematów, które poruszył w swoim wcześniejszym dziele – Krótkiej historii czasu. Co prawda nie miałam jeszcze okazji po nią sięgnąć, ale kiedy tylko takowa się nadarzy, z chęcią z niej skorzystam.
Autor prowadzi czytelnika przez poszczególne etapy rozwoju astrofizyki. Od Einsteinowskiej ogólnej teorii względności, przez dyskusje na temat kształtu czasu i przyszłości wszechświata po coraz modniejszą wśród fizyków teorię M.
Główną zaletą tej publikacji jest to, że została ona napisana w pewnym sensie z myślą o laikach. Jest skierowana do osób, które – tak jak ja – chcą dowiedzieć się czegoś więcej o kosmosie, poszerzyć swoją wiedzę z dziedziny astrofizyki, ale nie posiadają szczegółowej wiedzy z dziedziny fizyki. Kolejne tematy w książce zostały przedstawione w sposób opisowy, z dużą ilością przykładów, które pomagają lepiej zrozumieć poruszany wątek, czy to dotyczący teorii superstrun czy początków powstania wszechświata. Co ważne, powieść została uzupełniona sporą liczbą zdjęć, pomagających zilustrować dane zagadnienie, i tekstów w ramce, zawierającymi ciekawostki powiązane z danym tematem. Jako wzrokowiec muszę przyznać, że bardzo uprzyjemnia to czytanie i rozumienie tekstu.
Nie powiem, że po lekturze Wszechświata w skorupce orzecha stałam się nagle mądrzejsza i bez większych problemów zrozumiałam wszystkie zagadnienia, które Hawking porusza w swojej pracy. Byłoby to kłamstwo. Jestem laikiem i czasami kilkakrotnie musiałam przeczytać dany fragment, by poukładać sobie przedstawione fakty w głowie. W dużej mierze pomocą był tu dla mnie słowniczek umieszczony na końcu książki. W prostych słowach opisywał podstawowe kwestie, które pojawiają się w tekście.
Lektura Wszechświata w skorupce orzecha była czasem przyjemnie spędzonym. Choć mój rozumek jest zbyt mały, by w pełni pojąć wszystkie problemy poruszone przez Hawkinga, to najważniejsze jest jedno: już wiem czym zajmuje się na co dzień Sheldon Cooper. Bazinga!

Zaciekawiłaś mnie:).
OdpowiedzUsuńChętnie kupię od kogoś używkę.
W takim razie musisz zwrócić uwagę na wydanie, bowiem to starsze, z bodajże 2003 roku, nie zawierało ilustracji, które w dość znaczny sposób pomagają zrozumieć zawiłości przedstawione przez Hawkinga.
UsuńNArobiłaś mi ochoty;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, mocno się starałam ;)
Usuńraczej się nie skusze. Nie moja liga ")
OdpowiedzUsuńOj Hawking geniusz jednym słowem i nie zaprzeczanie !
OdpowiedzUsuńZgadza się :)
UsuńCzytałam ^^ jednak Sheldon Cooper to musi być mądry skoro to wszystko rozumie :)
OdpowiedzUsuńNa swój sposób owszem, jest mądry ;)
UsuńFizyka nigdy nie była moją mocną stroną, ale astrofizyka i fizyka kwantowa to moje pasje i mimo że częściej nie rozumiem niż rozumiem, to staram się, bo szalenie interesują mnie te dwie dziedziny. Universe in a nutshell to jedna z moich ulubionych książek. Polecam twórczość Carla Sagana, niesamowity człowiek.
OdpowiedzUsuńCarl Sagan - zanotowane. Póki co mam na półce jeszcze książkę autorstwa Michio Kaku - uwielbiam jego programy naukowe na temat kosmosu emitowane na discovery.
UsuńKogo ja tu widzę! Hawking jest mi bliski (i podobnie niepojęty), powinnam wrócić do jego książek...
OdpowiedzUsuńJa póki co mam przeczytaną tylko jedną jego książkę - "Wszechświat w skorupce orzecha" właśnie - ale chciałabym kiedyś sięgnąć i po inne jego publikacje. A nuż coś więcej uda mi się z nich zrozumieć? :)
UsuńJa myślę, że z fizyką jest taki problem, że wyjątkowo fatalnie jest wykładana w szkole. Jakby Hawking uczestniczył w lekcjach fizyki w mojej podstawówce czy liceum, to teraz raczej nie czytalibyśmy jego mądrych książek o wszechświecie ;). Sama dopiero niedawno zrozumiałam, jak bardzo fascynująca jest to nauka, o ile nie sprowadza się jej tylko do jakichś wzorów i spadających kulek.
OdpowiedzUsuńGdyby Hawking uczył w polskiej szkole, to myślę, że mógłby mieć na sumieniu kilka pokoleń fizyków ;)
UsuńA projekt "Symphony of science" znasz? :)
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=9Cd36WJ79z4
Nie, nie miałam, okazji się zapoznać, ale na wolnej chwili to zrobię. Dzięki za link :)
UsuńWarta poznania książka, chociaż muszę przyznać, że kiedyś nie przepadałam za fizyką. Pewnie wiele zależy od nauczyciela i sposobu przekazywania wiedzy :)
OdpowiedzUsuńJa w sumie nadal za nią nie przepadam, ale są działy - jak kosmologia czy astrofizyka - które bardzo mnie intrygują :)
Usuń