Na rozstaju dróg
Garth Nix, Lirael. Córka Clayrówtytuł oryginalny: Lirael. Daughter of the Clayr
przekład: Rafał Śmietana
cykl: Stare Królestwo tom 2
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 20 listopada 2014 r.
liczba stron: 488
ISBN: 978-83-08-05437-6
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Już odkładając na półkę pierwszy tom Starego Królestwa wiedziałam, że już wkrótce do niego wrócę. I to nie tylko dlatego, że miałam pod ręką kolejne tomy cyklu. Sabriel, część rozpoczynająca serię, przypadła mi do gustu z kilku różnych powodów, o których pisałam w jej recenzji. Przede wszystkim intrygowało mnie to, o czym będą kolejne powieści. Pierwsza bowiem wydawała się być zakończona, bez pozostawionych wolnych wątków, które można by rozwinąć. Okazało się jednak, że uniwersum stworzone przez Nixa oferuje znacznie więcej możliwości, niż się tego spodziewałam.
Lirael należy do rodu Clayrów. Członkowie owej dynastii posiadają dar Widzenia, dzięki któremu mogą poznać przyszłość. Niestety nie dotyczy to Lirael. Dziewczyna nadal czeka na swoje Przebudzenie, potwierdzające jej przynależność do pozostałych Clayr. Również wygląd zewnętrzny wyróżnia dziewczynę z tłumu. Wszystko to sprawia, że dziewczyna zamyka się w sobie, jest wyobcowana i małomówna. Gdy w swoje czternaste urodziny nadal nie otrzymuje daru, postanawia popełnić samobójstwo, nie widząc innej drogi ucieczki od inności. Będąc na szczycie Lodowca Clayrów, siedziby rodu, dochodzi do pewnych szczególnych wydarzeń, które sprawiają, że dziewczyna nabiera chęci do życia, a myśli o darze Widzenia – a raczej jego braku – odsuwają się na dalszy plan. W tym wyjątkowym dla siebie dniu Lirael wkracza na ścieżkę, która powoli, acz nieodwracalnie, zmieni jej życie i wyjawi przeznaczenie.
Lirael to drugi tom serii fantasy zatytułowanej Stare Królestwo. Jego akcja rozpoczyna się około czternastu lat po wydarzeniach opisanych w Sabriel, by potem przeskoczyć w czasie o kolejne cztery lata. Tym razem czytelnik ma okazję poznać dwójkę głównych bohaterów, którzy będą mieli decydujący wpływ na rozwój fabuły. Pierwszą z nich jest wspomniana już Lirael, córka Clayrów, która nie otrzymała jeszcze daru Widzenia. Spotkanie na szczycie Lodowca pchnęło życie dziewczyny do przodu, udało się jej dostać posadę w Bibliotece, dzięki czemu mogła zapomnieć o swojej inności. Stanowisko otworzyło przed Lirael całe mnóstwo nowych możliwości, nie tylko w kwestii odepchnięcia nieprzyjemnych myśli, ale i poznawania tajników wiedzy, Kodeksu. Jednocześnie ciekawość dziewczyny nieraz sprawi, że znajdzie się ona w dość poważnych kłopotach...
Drugim bohaterem odgrywającym istotną rolę w powieści jest Sameth, Książę Starego Królestwa, syn Sabriel i króla Touchstone’a I, postaci, które pojawiły się w pierwszym tomie serii. Czytelnik poznaje chłopaka, gdy ten po raz pierwszy staje oko w oko ze Zmarłymi, którzy przedarli się przez Mur w okolicach Strefy Granicznej. Jako że jego matka jest Abhorsenem, to Sam wie – mniej więcej – co powinien zrobić. Opanował też na tyle magię Kodeksu i podstawy nekromancji, by odeprzeć atak. Lecz kiedy przychodzi mu zmierzyć się w Śmierci z potężnym nekromantą, Hedge’em, dostrzega braki w swoim wykształceniu. Jest to dla niego o tyle trudne, że zdaje sobie sprawę z tego, że rodzice pokładają w nim nadzieję, że będzie następnym Abhorsenem.
Konfrontacja obu postaci – a do takowej dochodzi bliżej końca powieści – sprawia, że zauważa się jak różni są to bohaterowie, tym bardziej, że z początku wydawali się bardzo do siebie podobni. Pełni obaw, samotni, choć żyjący wśród innych, nierozumiani. Na dobrą sprawę osoby Lirael i Sama mają o wiele głębszy rys psychologiczny, są lepiej opisane niż w przypadku Sabriel i Touchstone’a z pierwszego tomu serii, lecz paradoksalnie sprawia to, że Lirael odbierałam bardziej jako powieść skierowaną do bardziej do młodzieży niż jej poprzedniczka. Nie jest jednak infantylna czy schematyczna, czego można by się spodziewać po książkach napisanych z myślą o tej grupie docelowej. Spokojnie może więc przeczytać ją i starszy czytelnik.
Historie przedstawione w obu tomach są różne. Można powiedzieć, że Sabriel stanowi osobny tom, zaś Lirael i Abhorsen będą ze sobą ściśle powiązane, co wyczuwa się już w połowie powieści. Tym bardziej że akcja rozwija się naprawdę powoli. Już teraz czuję, że skoro drugi tom był przegadany, to w Abhorsenie po prostu będzie się działo, i tego nie mogę się doczekać. Na dobrą sprawę mogłabym narzekać na tą nieharmonijność, ale biorę pod uwagę fakt, że autor wykorzystał okazję i nieco szerzej przedstawił czytelnikom uniwersum swojej powieści. Wyjaśnił niuanse magii Kodeksu, Wolnej Magii i ich jej pochodzenie, co bardzo mi się spodobało, gdyż nawet będąc już po lekturze Sabriel nie do końca wiedziałam o co z nimi chodzi.
Drugi tom serii Stare Królestwo to w dalszym ciągu klasyczna fantasy, choć z nieco wyraźniejszym młodzieżowym rysem. Niemniej jednak jest o wiele bardziej rozbudowana i przemyślana niż Sabriel. Teraz przede mną lektura Abhorsena, w której będzie miała miejsce kulminacja wątków i akcji – wskazują na to wszystkie znaki na niebie i ziemi.
Cykl Stare Królestwo:


Przez ostatnie kilka miesięcy nie miałam w ręku nic z tego gatunku. Ta seria wydaje się być ciekawa. Lubię gdy poszczególne tomy zamykają się w sobie. Nie byłoby z tym problemu, gdyby czytać wszystkie tomy jeden po drugim, w innym wypadku niedokończone wątki mnie irytują. Dobrze, że tutaj tak nie ma, a jednocześnie cała seria tworzy dające możliwości uniwersum.
OdpowiedzUsuńTak, uniwersum jest spójne, a autor kolejne nowości wplata w bardzo prosty i zarazem ciekawy sposób, więc czytelnik nie jest wręcz zalewany natłokiem informacji.
UsuńCzytałam "Sabriel", która mnie oczarowała i czytałam Lirael, która była tylko troszeczkę gorsza, niż poprzedniczka. Uwielbiam tę serię i przymierzam się dd Abhorsena ;)
OdpowiedzUsuńNie powiedziałabym, że Lirael jest gorsza. Jest... inna :)
UsuńKsiążkę tą przeczytałam już dość dawno temu i mi się bardzo spodobała. Lubię do niej wracać aby poczuć magię kodeksu i spotkać się z Maggotem czy też Psiskiem. Ciekawe jakie będą wrażenia po trzeciej części :)
OdpowiedzUsuńZwierzęcy duet jest świetny i... tajemniczy. Z niecierpliwością czekam aż dowiem się o nich kolejnych nowości :)
UsuńWłaśnie zabrałam się do lektury ,,Lirael" i co mogę ocenić na wstępie to to, ze akcja nieco zwolniła w stosunku do pierwszego tomu. Wydaje mi się, że Nix skupił się teraz na kreowaniu otoczenia. Zobaczę, co będzie dalej, bo przede mną prawie cała powieść :).
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że przy "Abhorsenie" nie wyrobimy z natłokiem wydarzeń ;)
UsuńLirael jest po prostu inna niż Sabriel i choć pozornie są takie same dużo je dzieli ^^ Obie książki są świetne, chociaż tak bardzo polubiłam Sabriel i Touchstone'a, że strasznie mi ich tu brakowało. Zaś Lirael urzekła mnie tym, że przez większość książki błąka się po bibliotece, a książki o książkach i bibliotekach zawsze wynajdują specjalne miejsce w moim sercu... Wszystko się zatem wyrównuje :) Czekam na Twoją opinię o Abhorsenie... Dzieje się ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się dzieje ;)
UsuńNie znam tej serii, ale ja to z fantastyką nie jestem zbyt na bieżąco, co nie oznacza, że jej nie lubię. Będę ją miała na uwadze, ale póki co chciałabym pokończyć przynajmniej część z serii, które czytam... Niestety nie wychodzi mi to najlepiej. :)
OdpowiedzUsuńJa sama mam tyle serii pozaczynanych i nieskończonych, że aż strach ;)
UsuńMam w planach tę serię! :)
OdpowiedzUsuńZmieniłam adres bloga -> http://www.bookeaterreality.blogspot.com/
Cieszę się bardzo ;)
Usuń