Historię piszą zwycięzcy
Sharon Kay Penman, Słońce w Chwaletytuł oryginalny: The Sunne in Splendour
przekład: Jerzy Łoziński
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 31 sierpnia 2015 r.
liczba stron: 484
ISBN: 978-83-7785-671-0
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Nie powiem, że okres Wojny Dwóch Róż jest moją ulubioną epoką w przypadku powieści historycznych, jednak postać Ryszarda III Yorka jest na tyle zagadkowa oraz owiana złą sławą, że natychmiast przyciągnęła moją uwagę. Władca ten był oskarżany o wiele niegodziwości, z których najgłośniejszą była sprawa uwięzienia swoich królewskich bratanków w Tower of London i ich późniejsze tajemnicze zaginięcie. Powiada się, że historię piszą zwycięzcy, nie dziwi więc fakt, że kronikarze stojący po stronie Yorkistów i Lancasterów w całkowicie odmienny sposób sportretowali najmłodszego syna księcia Yorku. Sharon Kay Penman w swojej powieści, będącej beletryzowaną biografią Ryszarda III postanowiła pokazać czytelnikom inny portret tego władcy. Czy się jej to udało?
Słońce w Chwale opisuje wydarzenia, które miały miejsce w Anglii w latach 1459–1471, czyli w okresie trwania tak zwanej Wojny Dwóch Róż, trwającej od 1455 do 1485 roku, kiedy to naprzeciw siebie stanęły rody Lancasterów (noszących w swoim herbie czerwoną różę) i Yorków (biała róża). Dynastie te walczyły o władzę, przy czym stronnicy Lancasterów chcieli utrzymać władzę w rękach słabego na umyśle króla Henryka VI i faktycznie rządzącej królowej Małgorzaty Andegaweńskiej. Z kolei Yorkiści pragnęli przejęcia władzy z powodu choroby umysłowej Henrysia – jak był często nazywany wśród plebsu, a nawet i arystokracji – powołując się przy tym na większe prawo do korony.
Przed dalszą częścią mojej opinii muszę zaznaczyć jedno: książka, którą trzymam w rękach nie jest opowieścią o Ryszardzie III Plantagenecie w sensie, jaki sugeruje to blurb. Jest to bardziej opowieść o ważniejszych walkach Wojny Dwóch Róż oraz panowaniu Edwarda IV Yorka. Czy więc opis zamieszczony na tylnej części okładki jest błędny? I tak, i nie. Jak się bowiem okazało – o czym dowiedziałam się dzisiejszego ranka – w oryginalnym wydaniu Słońce w Chwale liczy sobie 944 strony, podczas gdy polskie jest i połowę krótsze. Wychodzi na to, że powieść została podzielona na dwie części, przy czym czytelnik nie zostaje o tym w żaden sposób poinformowany, jeśli nie liczyć faktu, że na początku pojawia się strona działowa, zatytułowana „Księga I. Edward”. Dlatego też w swojej recenzji skupię się nie na tym, co mi obiecywano w zapowiedzi, tylko na tym, co faktycznie otrzymałam.
Słońce w Chwale koncentruje się na losach rodu Yorków po ataku na ich siedzibę rodową w Ludlow. Czytelnik poznaje członków dynastii, przy czym autorka skoncentrowała się na postaciach braci York: Edwarda, Edmunda, Jerzego i Ryszarda. Łączące ich braterskie więzi wielokrotnie zostaną wystawione na próby, a na ich przeszkodzie staną między innymi duma, próżność i wysokie ambicje. Tyczyć to się będzie w szczególności stosunków panujących między Edwardem a Jerzym. Ryszard w powieści został przedstawiony jako młodzieniec lojalny swemu najstarszemu bratu, wpatrzony w niego jak w obrazek, choć nie zawsze popierający wszystkie jego działania i słowa. Ogólnie jego postać została zaprezentowana w sposób oszczędny i na dobrą sprawę czytelnik z lektury więcej dowie się o pozostałych jego braciach niż o Ryszardzie, księciu Gloucester.
Najbardziej wyrazistymi bohaterami w powieści są Edward i earl Warwick. Pierwszy z nich ma dar ujmowania swoich rozmówców, nie ważne czy są nimi zwykli żołnierze, czy możnowładcy. Jego gładki słówka oczarują również czytelnika. To również doskonały dowódca, obdarzony niezwykłym zmysłem strategicznym, dzięki któremu odznaczył się na polu bitwy nie mając jeszcze nawet dziewiętnastu lat. Warwick z kolei to człowiek zawzięty, któremu lepiej nie wchodzić w drogę. Ma wielkie plany i stara się je zrealizować. Z trudem przychodzi mi pogodzenie się z porażką i nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel.
Wśród silniejszych postaci kobiecych na pierwszy plan wysuwa się Małgorzata Andegaweńska, angielska królowa, żona Henryka VI oraz Anna Neville, młodsza córka earla Warwicka, człowieka, któremu historia i współcześni nadali miano twórcy królów. Sporo miejsca poświęconego zostało Elżbiecie Woodville, lecz jej postać przedstawiona jest w dość jednoznacznie, co nie przysparza jej sympatii. Muszę jednak zauważyć, że Penman nie poświęciła im wiele uwagi, wracając do ich sylwetek tylko wtedy, kiedy były jej potrzebne, by popchnąć akcję do przodu.
W Słońcu w Chwale autorka w interesujący sposób pokazała walkę o władzę między Yorkami a Lancasterami, a w późniejszych rozdziałach również rozłam między Yorkami a Neville’ami, w szczególności Warwickiem, który przeszedł na stronę Lancasterów. Był to okres spisków, zdrad, krwawych walk i przeciągania na swoją stronę wszystkich potencjalnych sojuszników. Niektóre zdrady były o tyle bardziej bolesne i trudniejsze z politycznego punktu widzenia, że dokonali ich ci, którym władcy ufali najbardziej.
Powieść czyta się dobrze, a wieloosobowa narracja pozwala czytelnikowi na szersze spojrzenie na rozgrywające się wydarzenia, choć momentami następuje zbyt szybki przeskok pomiędzy poszczególnymi osobami, co wprowadza nieco zamieszania w fabułę. Akcja w Słońcu w Chwale jest szybka i nie ma w niej miejsca na nudę, tym bardziej, że okres, w którym została osadzona powieść jest niezwykle interesujący i dynamiczny. Żałuję tylko – jako fanka scen batalistycznych – że te, które pojawiły się w książce, były tak oszczędne w słowach i krótkie.
Czas spędzony ze Słońcem w Chwale był dla mnie chwilą relaksu i możliwością dokładniejszego zapoznania się z wydarzeniami, jakie miały miejsce w okresie Wojny Dwóch Róż. Przyznam jednak, że liczyłam na to, że dowiem się więcej o samym Ryszardzie, i po części wciąż na to liczę, mając nadzieję, że ukaże się druga część powieści, w której tym razem prym będzie wiódł książę Gloucester, nie król Edward IV. Mam nadzieję, że w niej Sharon Kay Penman zmierzy się z legendą, która przez wieki narosła wokół postaci Ryszarda III Plantageneta.
[edit]
Dostałam odpowiedź od Wydawnictwa Zysk. Książka faktycznie została podzielona na dwie części. Druga zostanie wydana początkiem przyszłego roku.
Słońce w Chwale koncentruje się na losach rodu Yorków po ataku na ich siedzibę rodową w Ludlow. Czytelnik poznaje członków dynastii, przy czym autorka skoncentrowała się na postaciach braci York: Edwarda, Edmunda, Jerzego i Ryszarda. Łączące ich braterskie więzi wielokrotnie zostaną wystawione na próby, a na ich przeszkodzie staną między innymi duma, próżność i wysokie ambicje. Tyczyć to się będzie w szczególności stosunków panujących między Edwardem a Jerzym. Ryszard w powieści został przedstawiony jako młodzieniec lojalny swemu najstarszemu bratu, wpatrzony w niego jak w obrazek, choć nie zawsze popierający wszystkie jego działania i słowa. Ogólnie jego postać została zaprezentowana w sposób oszczędny i na dobrą sprawę czytelnik z lektury więcej dowie się o pozostałych jego braciach niż o Ryszardzie, księciu Gloucester.
Najbardziej wyrazistymi bohaterami w powieści są Edward i earl Warwick. Pierwszy z nich ma dar ujmowania swoich rozmówców, nie ważne czy są nimi zwykli żołnierze, czy możnowładcy. Jego gładki słówka oczarują również czytelnika. To również doskonały dowódca, obdarzony niezwykłym zmysłem strategicznym, dzięki któremu odznaczył się na polu bitwy nie mając jeszcze nawet dziewiętnastu lat. Warwick z kolei to człowiek zawzięty, któremu lepiej nie wchodzić w drogę. Ma wielkie plany i stara się je zrealizować. Z trudem przychodzi mi pogodzenie się z porażką i nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel.
Wśród silniejszych postaci kobiecych na pierwszy plan wysuwa się Małgorzata Andegaweńska, angielska królowa, żona Henryka VI oraz Anna Neville, młodsza córka earla Warwicka, człowieka, któremu historia i współcześni nadali miano twórcy królów. Sporo miejsca poświęconego zostało Elżbiecie Woodville, lecz jej postać przedstawiona jest w dość jednoznacznie, co nie przysparza jej sympatii. Muszę jednak zauważyć, że Penman nie poświęciła im wiele uwagi, wracając do ich sylwetek tylko wtedy, kiedy były jej potrzebne, by popchnąć akcję do przodu.
W Słońcu w Chwale autorka w interesujący sposób pokazała walkę o władzę między Yorkami a Lancasterami, a w późniejszych rozdziałach również rozłam między Yorkami a Neville’ami, w szczególności Warwickiem, który przeszedł na stronę Lancasterów. Był to okres spisków, zdrad, krwawych walk i przeciągania na swoją stronę wszystkich potencjalnych sojuszników. Niektóre zdrady były o tyle bardziej bolesne i trudniejsze z politycznego punktu widzenia, że dokonali ich ci, którym władcy ufali najbardziej.
Powieść czyta się dobrze, a wieloosobowa narracja pozwala czytelnikowi na szersze spojrzenie na rozgrywające się wydarzenia, choć momentami następuje zbyt szybki przeskok pomiędzy poszczególnymi osobami, co wprowadza nieco zamieszania w fabułę. Akcja w Słońcu w Chwale jest szybka i nie ma w niej miejsca na nudę, tym bardziej, że okres, w którym została osadzona powieść jest niezwykle interesujący i dynamiczny. Żałuję tylko – jako fanka scen batalistycznych – że te, które pojawiły się w książce, były tak oszczędne w słowach i krótkie.
Czas spędzony ze Słońcem w Chwale był dla mnie chwilą relaksu i możliwością dokładniejszego zapoznania się z wydarzeniami, jakie miały miejsce w okresie Wojny Dwóch Róż. Przyznam jednak, że liczyłam na to, że dowiem się więcej o samym Ryszardzie, i po części wciąż na to liczę, mając nadzieję, że ukaże się druga część powieści, w której tym razem prym będzie wiódł książę Gloucester, nie król Edward IV. Mam nadzieję, że w niej Sharon Kay Penman zmierzy się z legendą, która przez wieki narosła wokół postaci Ryszarda III Plantageneta.
[edit]
Dostałam odpowiedź od Wydawnictwa Zysk. Książka faktycznie została podzielona na dwie części. Druga zostanie wydana początkiem przyszłego roku.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Zysk i S-ka!


Udało ci się, super recenzja! ;-)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńKsiążka nie za bardzo mnie zainteresowała - nie moja kategoria literacka :( Recenzja ciekawa
OdpowiedzUsuńNie wszyscy przepadają za powieściami historycznymi, co rozumiem, tym bardziej gdy przypomnę sobie czasy gimnazjalno-licealne i narzekania niektórych na lekcje historii ;)
UsuńCzemu by nie spróbować? Ciekawi mnie ta powieść, chętnie przeczytam. Szkoda tylko oszczędnych scen batalistycznych - również je lubię ;/
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :)
Jeśli lubisz okres krucjat, to polecam powieść "Religia" Tima Willocksa. Naturalistycznych scen batalistycznych jest u niego bardzo dużo :)
UsuńBardzo wyczerpująca recenzja, a na książkę być może się skuszę.
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to :)
UsuńKsiążkom historycznym mówię zdecydowanie tak :)
OdpowiedzUsuńJa również :)
UsuńPrzeczytałam całą książkę w oryginale i jest to jedna z piękniejszych powieści historycznych, z jakimi miałam szczęście się zetknąć. To, co tutaj daje nam wydawnictwo to ponad 300 stron (wersji oryginalnej) z przeszło 900 stron. Książka składa się z czterech części i naprawdę mnóstwo jest o Ryszardzie. Akcja sięga do 1492 roku, więc mamy wszystko, czego można się spodziewać. Nie rozumiem, dlaczego Zysk i Spółka zdecydował się na taki krok, zniechęcając potencjalnych czytelników juz na wstępie.
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja bardzo mi się podobała. Ja nie jestem fanką scen batalistycznych, ale z tego co pamiętam, trochę tego później się pojawiło. Przede wszystkim bitwa pod Bosworth.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Iwona
Napisałam do wydawnictwa z zapytaniem czy zostanie wydana dalsza część książki. Póki co czekam na odpowiedź, ale osobiście bardzo bym chciała poznać kolejne rozdziały, tym bardziej że spotkałam się ze sporą ilością opinii osób, które tak jak Ty czytały "Słońce w Chwale" w oryginale i mówią o niej w samych superlatywach.
Usuń