Is this the real life? Is this just fantasy?
Szymon Krug, Król Wronwydawnictwo: MadMoth Publishing
data wydania: 1 lipca 2015 r.
liczba stron: 378
ISBN: 978-83-941746-1-3
okładka: miękka
Z debiutami bywa różnie. Niektórzy autorzy są obiecujący, czytając ich historie można wyczuć, że mają głowy pełne pomysłów. Inni powielają schematy, nie wyróżniają się niczym szczególnym, co niezbyt dobrze wróży ich karierze powieściopisarskiej. Niedawno skończyłam czytać kolejną debiutancką książkę o tytule Król Wron. W którą kategorię według mnie wpisał się jej autor Szymon Krug? O tym przeczytacie poniżej.
Adam pracuje w wydawnictwie. Jego pełne sukcesów zawodowych życie jest wszystkim, co ma. Prywatnie bowiem Adam nie ma zbyt wiele szczęścia. Jest przeciętnym mężczyzną, który mieszka samotnie (jeśli nie liczyć psa Łachmana) w dużym domu. Jego pozornie poukładane życie zmienia się diametralnie w momencie, gdy podczas powrotu do domu znienacka zostaje zaatakowany przez nieznanego człowieka. Gdy następnego dnia budzi się rano w szpitalu, jedyne co pamięta, to... gadające wrony i straszliwie pokiereszowaną twarz. Mówiące ludzkim głosem wrony? To niedorzeczne! Lecz kiedy w nocy w szpitalnym pokoju nachodzi go cuchnący rozkładem karzeł Wiąz Adam zaczyna się bać. Co się z nim stało? Dlaczego spotykają go wszystkie te okropności? Wkrótce ma się okazać, że to dopiero początek jego upiornej przygody, która z każdą kolejną chwilą będzie coraz bardziej niebezpieczna i wymykająca się racjonalności...
Król Wron jest powieścią urban fantasy, która zawiera w sobie motywy baśni przywodzące na myśl styl braci Grimm oraz elementy nawiązujące do twórczości Neila Gaimana w jednej z jego najbardziej znanych książek, czyli Nigdziebądź.
Głównym bohaterem historii jest Adam, mężczyzna, któremu dobrze powodzi się w sferze zawodowej, lecz jego życiu prywatnemu daleko do udanego. Nie ma rodziny, jednakże może liczyć na wsparcie swojego najlepszego przyjaciela, Eliasza. Protagonista jest, tak na dobrą sprawę, nudny i przewidywalny. Jego osoba nie przyciąga uwagi czytelnika, Adam nie wyróżnia się niczym szczególnym, lecz to właśnie jego wybrał Król Wron. Wybrał, by ukraść mu duszę. Dlaczego właśnie Adam? Po co Królowi Wron jego dusza? Co stanie się z człowiekiem, który został pozbawiony tej elementarnej, lecz nieuchwytnej cząstki własnego ja? Te pytania będą towarzyszyć czytelnikowi i głównemu bohaterowi w trakcie lektury.
O ile postać protagonisty w sumie nie wyróżnia się niczym szczególnym, to prawdziwie barwne i niepowtarzalne jest grono bohaterów drugoplanowych. Karzeł Wiąz, który ewidentnie ma do co Adama jakieś dalekosiężne plany. Panna Bluszcz, mogąca niektórym czytelnikom kojarzyć się z osobą Wednesday Addams, jest mocno skomplikowaną postacią: z jednej strony wie więcej niż mówi, a z drugiej intrygują ją tematy oczywiste, o jakich zdaje się nie mieć pojęcia. Podpalacz Daniel, w pewien metafizyczny sposób dzielący ciało i osobowość z mordercą Nadirem. Król Wron, postać mityczna, o której niby wszyscy wiedzą, lecz nikt nie wie jaka jest prawda.
Plejada bohaterów pojawiająca się na kartach powieści jest naprawdę różnorodna i szeroka, i stanowi jeden z jej największych plusów. Na dodatek ich plany są owiane tajemnicą, działania nieprzewidywalne, co potęguje w czytelniku uczucie nieustannego zagrożenia i zbliżającego się niebezpieczeństwa. Pod tym względem autor spisał się doskonale.
Akcja powieści jest szybka i choć nieco zwalnia w połowie, to i tak wydarzenia następują po sobie w szaleńczym tempie. A wiele z nich ma bardzo krwawy finał, co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Król Wron w wielu miejscach jawi się jako historia brutalna, krwawa, lecz w żaden sposób nie można powiedzieć, że autor chciał w ten sposób pójść na łatwiznę, zmieniając swoją opowieść w typowy slasher. Jest to powieść, w której zacierają się granice między fikcją a rzeczywistością. Nie istnieją w niej dylematy natury moralnej, jak dobro i zło. Najważniejsze jest przetrwanie, choć cena, jaką należy za to zapłacić niejednokrotnie bywa niezwykle wysoka.
Nie obyło się jednak bez minusów, głównie pod kątem redakcji i korekty. Liczne niedociągnięcia są na dłuższą metę drażniące. Literówki, interpunkcja – przy okazji kolejnych publikacji trzeba zwrócić na te kwestie szczególną uwagę, by nie zrazić potencjalnych czytelników.
Króla Wron należy traktować jako wprowadzenie do dłuższej historii. Wiele rozpoczętych wątków zostanie rozwiniętych w zapewne kolejnej powieści autora. O ile oczywista będzie pogoń Adama za skradzioną duszą, tak pozostałe motywy, głównie związane z bohaterami drugoplanowymi stanowią główną zaletę opowiadanej historii. Z tego też powodu powieść ta raczej nie przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym poukładane historie. W Królu Wron tak na dobrą sprawę żadne z pytań, jakie odbiorca stawia sobie w trakcie lektury, nie zostaje wyjaśnione. Odpowiedzi będą pojawiać się w kolejnym/kolejnych (?) tomach serii. Ile ich będzie? Nie wiem. To pewnie okaże się z czasem. Dlatego też powieść tę polecam osobom lubiącym rozbudowane, wielowątkowe historie. Na pewno będą zaintrygowane dalszymi wydarzeniami, które wzięły swój początek w tym, że „dużo złych rzeczy dzieje się, kiedy jesteśmy pijani”.
Za możliwość przekroczenia cienkiej granicy
między rzeczywistością a szaleństwem
serdecznie dziękuję
Wydawnictwu MadMoth Publishing!


Solidna recenzja, mnie zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Dziękuję, trafić na obiecującą książkę w swoim guście nie jest łatwo.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu.
UsuńA mi się Ci bohaterowie skojarzyli z Batmanem :D Adam - netoperek, karzeł Wiąz - Mad Hatter, Panna Bluszcz - Poison Ivy, Daniel - Harvey Dent :D Nie wiem czemu, ale jak tylko przeczytałem o pannie Bluszcz, to pomyślałem, że coś musi w tym być :D
OdpowiedzUsuńPanna Bluszcz w niczym nie przypomina Pameli Lilian Isley ;) Serio, czytając jej opis na myśl nasuwa się panna Addams ;)
UsuńJa jestem bardzo zadowolona z lektury, mimo tych niedociągnięć - pomyśl, jak dobra byłaby ta książka z profesjonalną korektą, a zwłaszcza redakcją! Z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę przygód bohatera i jego "drużyny", bardzo jestem jej ciekawa :)
OdpowiedzUsuńMnie intryguje Panna Bluszcz! Pamiętasz końcową scenę z nią? Zaczęłam się zastanawiać po czyjej właściwie jest stronie, co chce ugrać? :)
UsuńNie jestem przekonana czy spodobałaby mi się historia. Pomysł na fabułę zapowiada się ciekawie, ale pewnie byłaby rozdrażniona brakiem odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. No i urban fantasy to nie jest do końca mój gatunek.
OdpowiedzUsuńPrzyznam się, że mnie też nieco drażniło to, że w trakcie lektury miałam znacznie więcej pytań, niż otrzymałam odpowiedzi. Ale z drugiej strony ów brak odpowiedzi intryguje i poniekąd zachęca do zapoznania się z kolejnymi tomami :)
UsuńZaintrygowałaś mnie, skosztowałabym. :) Tym bardziej, że od dawna nie czytałam niczego podobnego...
OdpowiedzUsuńI super :) Myślę, że mogłoby Ci się spodobać ;)
Usuń