Rok 2016 zacznę na blogu zabawą. Jakiś czas temu na jednym z blogów natknęłam się na Tolkienowski TAG książkowy. Nie pamiętam kto był jego autorem oraz od kogo go ukradłam, za co przepraszam.
Do tego tagu nie nominuję nikogo, a jednocześnie zapraszam do kradzieży i udziału w nim, również osoby, które Władcę Pierścieni znają jedynie z ekranu telewizora :)
Drużyna pierścienia, czyli ulubiona książkowa paczka przyjaciół
Paczką przyjaciół raczej ich nazwać nie można, ale uwielbiam kapitana Rolanda Wywijasa i jego załogę. Rozmawiającego z duchami Mandragora, niepotrafiącegopowolimówić Grzmota, a nawet lubującego się w ludzkim mięsie Berbelucha. Piraci pływający po Morzach Wszetecznych to banda dzika i nietypowa pod wieloma względami. A o tym, co dzieje się na ich statku... Istne szaleństwo.
Pierścień, czyli ulubiona książka o władzy
Seria Królowie przeklęci Maurice Druona to jedna z lepszych powieści o władzy w różnych jej aspektach. Opisuje zarówno jej ogromną moc, jak i zniszczenie jakie potrafi sprowadzić na człowieka, który nie nadaje się do roli władcy. Autor rewelacyjnie opisał co chorobliwie ambitne jednostki potrafią zrobić byleby tylko poczuć w ręku władzę. Najważniejsze jest jednak to, że nie jest to jedynie wymysł Druona. Wszystko to, co opisał w swoich książkach, miało miejsce naprawdę, w czasach panowania dynastii Plantagenetów i Kapetyngów.
Nazgul, czyli książka, która wzbudziła we mnie strach
Ostatnią książką, jaką przeczytałam w zeszłym roku była powieść Scotta Singlera, zatytułowana Zakażenie. Nie powiem, że mnie przeraziła. Że nie mogłam w nocy spać. Jednak przyznam, że sposób w jaki autor opisał inwazję obcych, ich próbę zniszczenia ludzkości, wywarł na mnie wrażenie. Te trójkąty... Brrr....
Bilbo Baggins, czyli książka, która nieoczekiwanie wkradła się do mojego serca
Nie byłam do końca przekonana ideą powieści kryminalnej, w której głównym bohaterem jest młoda, ciekawska dziewczynka. Kryminały kojarzyły mi się głównie z czymś... mocnym, z pełnym przemocy, brudnym światem. Kiedy jednak w moje ręce trafiła książka Zatrute ciasteczko Alana Bradley’a moje poglądy diametralnie się zmieniły. Dałam się oczarować Flawii De Luce. Autor rewelacyjnie zestawił pełną humoru powieść dla młodzieży z zagadką kryminalną i intrygującym światem trucizn.
Sam Gamgee, czyli bohater, który mógłby zostać moim przyjacielem
Prawda jest taka, że z reguły w każdej książce znajdę bohatera, z którym mogłabym się zaprzyjaźnić. Co ważniejsze, nie zawsze są to postacie prawe, szlachetne, budzące same pozytywne emocje. Moje serce skradło wielu bohaterów, co do których nie zawsze pasuje nawet określenie chaotyczny. Część z nich jest po prostu zła do szpiku kości. Wśród nich są: Mordimer Madderdin, Jorg Ancrath. Z bardziej pozytywnych postaci mogłabym wymienić Oberyna Martella czy Shawna Masona.
Eowina i Faramir, czyli ulubiona książkowa para
Bardzo polubiłam rodzeństwo Masonów z serii Przegląd Końca Świata. Analityczny umysł George’a doskonale uzupełniał się z porywczym temperamentem Shawna. Przede mną w dalszym ciągu ostatni tom cyklu. Doskonale pamiętam zakończenie Deadline i liczę na to, że Blackout będzie pasjonującą i porywającą lekturą.
Gandalf, czyli ulubiony pisarz-czarodziej
Pisarz-czarodziej może być tylko jeden i w mojej opinii jest nim sam Mistrz Tolkien.
Sauron, czyli znienawidzona książkowa postać
Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie. Ulubionych bohaterów mogłabym wymieniać godzinami, gorzej jest z tymi, którzy nie przypadli mi do gustu. Po prostu wolę o nich nie pamiętać. Ale zrobiłam przegląd przeczytanych książek i znalazłam jednego: Percy Wetmore z Zielonej Mili Stephena Kinga. Facet działał mi na nerwy zarówno podczas lektury, jak i w ekranizacji książki. I wcale nie było mi go żal, biorąc pod uwagę fakt, jak skończył.
Gollum, czyli bohater książki, któremu współczuję
Bardzo współczułam Upiorowi Opery z książki Gastona Lerouxa o tym samym tytule. Potępiony, znienawidzony, budzący strach. Owszem, nie był postacią pozytywną, miał na swoim sumieniu wiele grzechów, lecz koniec końców czytelnikowi, po poznaniu historii Upiora, zwyczajnie robi się go żal.
Hobbiton, czyli moja książkowa ojczyzna
Bilet w jedną stronę do Shire poproszę.

Niestety bardzo wielu z tych książek nie znam, ale mam w planach nadrobić! Szczególnie kuszą mnie "Królowie przeklęci" - właśnie zapatruje się na promocję, w której mogę kupić trzy tomy naraz :)
OdpowiedzUsuńPromocja z trzema tomami myślę, że pojawi się gdzieś w połowie/końcem tego roku :)
UsuńJakby były dwa bilety, to jadę z Tobą :D
OdpowiedzUsuńSuper ^^
UsuńCudny tag, chyba go kiedyś Ci podkradnę :P
OdpowiedzUsuńA tak btw, bo rzuciło mi się w oczy -czytasz fantastyczną książkę, mam jej inne wydanie, ale coś wspaniałego! Polecam jeszcze "Mitologię Wysp Brytyjskich" jako uzupełnienie :D
Kradnij! Kradnij! :)
Usuń"Mitologia Wysp Brytyjskich" - zapamiętam :)
Kurczę, żadnego z bohaterów, ani powieści nie kojarzę. Aż mi głupio ;/
OdpowiedzUsuńWidać nasze gusta czytelnicze nie pokrywają się aż tak ;) Więc wcale nie powinno być Ci głupio :)
UsuńTyle czytam, a jednak niektórych nie znam, nie da się jednak wszystkich przeczytać, fajny post.
OdpowiedzUsuńCzasu zawsze brakuje :)
Usuńfajna zabawa, ja jakoś nie mam wyobraźni do wyzwań i takich tagów, zestawień, ale lubie je czytać :)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że czasem ciężko jest do nich zasiąść i odpowiedzieć na pytania :) Mi bardzo często zajmuje to kilka dni ;)
UsuńNo muszę wreszcie się zapoznać z Flawią de Luce, bo wszyscy chwalą, a ja jakaś taka jak zwykle nie na czasie ;). Bardzo ciekawy tag, tak w ogóle :). Nie wykluczam, że kiedyś podkradnę :D.
OdpowiedzUsuńZachęcam do kradzieży ^^
UsuńA Flawia jest świetna :) Bardzo fajnie się o niej czyta :)
Trochę bym się bała zaprzyjaźnić z Mordimerem, bo on w trosce o Twoją duszę, mógłby Cię posłać na stos :P
OdpowiedzUsuńWiem, nieco ryzykowna przyjaźń, ale... kurczę, Mordimer jest intrygujący ^^
UsuńMiałam to samo jeśli chodzi o "Zatrute ciasteczko", też nie byłam przekonana czy to książka dla mnie, a ostatecznie bardzo mi się podobała. Muszę wrócić do tego cyklu :) No i "Zakażenie" również chciałabym poznać.
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że "Zakażenie" jest mocne :) Na dniach powinna pojawić się recenzja tej powieści :)
UsuńMam w planach Zatrute ciasteczko Alana Bradley’a oraz Królowie przeklęci. Mam nadzieję, że mi także się spodobają :)
OdpowiedzUsuńTeż na to liczę :)
UsuńPercy Wetmore to rzeczywiście irytująca postać... :) Pozostałe książki znam jedynie z opinii innych czytelników :)
OdpowiedzUsuńJeśli są w Twoim guście, to może warto zapoznać się z nimi osobiście? ;)
UsuńNie jestem znawczynią Tolkiena, ale fajnie czytało się ten TAG - myślałam, że będzie typowo tolkienowy, a tu nie :) Upiorowi też współczułam!
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie ma osoby, która po przeczytaniu "Upiora Opery" powiedziałaby, że jej tytułowy bohater w pełni zasłużył na swój los...
UsuńCiekawy tag, może kiedyś pojawi się u mnie :)
OdpowiedzUsuńSuper ^^
Usuń