
Sen o Nilu
Ellen Alpsten, Niewolnica
tytuł oryginalny: Die Quellen der Sehnsucht
przekład: Małgorzata Huber
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 17 lipca 2013 r.
liczba stron: 296
ISBN: 978-83-7508-702-4
tytuł oryginalny: Die Quellen der Sehnsucht
przekład: Małgorzata Huber
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 17 lipca 2013 r.
liczba stron: 296
ISBN: 978-83-7508-702-4
Historia zna wiele odważnych, żądnych przygód kobiet, które bacząc na niewygodny i niebezpieczeństwa związane z podróżą, zdecydowały się na własną rękę lub w towarzystwie mężczyzny wyruszyć na spotkanie nieznanego i tym samym zaznaczyć swoją obecność w historii świata. Jedną z nich była Florence Barbara Maria von Sass, późniejsza Lady Baker, druga żona Sir Samuela White’a Bakera. Wraz z mężem byli zapalonymi podróżnikami, lecz w historii zapisali się jako pierwsi Europejczycy, którzy dotarli do Jeziora Alberta, uważane za jedno ze źródeł Nilu. Powieść Niewolnica opisuje dzieje ich spotkania oraz wspólną podróż ku nieznanemu.
XIX-wieczna, przeżywająca najazdy Imperium Osmańskiego, Europa. Florence von Sass w wieku kilkunastu lat została porwana przez tureckiego handlarza niewolników ze swojego domu na Węgrzech. Piękna, wykształcona dziewczyna, a przede wszystkim biała dziewczyna to bardzo rzadki, a przez to luksusowy towar wśród handlarzy. Na targu niewolników w Widyniu wypatruje ją i ratuje Sam Baker, angielski arystokrata, podróżnik, którego wielkim marzeniem jest dokonać tego, czego nie odważył się nikt przed nim: odkryć źródła Nilu. Daruje kupionej przez siebie kobiecie wolność, lecz z czasem, podczas podróży przez Czarny Ląd, Florence i Sam zbliżają się do siebie coraz bardziej. W końcu, kiedy Baker decyduje się na rozpoczęcie wyprawy, Florence staje u jego boku, wiedząc, że z drogi, którą obrali, jeszcze nikt nie wrócił...
„Nilu, Nilu, Nilu, władcza nieujarzmiona rzeko, ty nam życie dajesz...” – pisał starożytny egipski poeta. Przez długi czas największa rzecz Afryki wywoływała wśród XIX-wiecznych podróżników dreszcz emocji. Jednakże ze względu na warunki panujące wówczas na kontynencie afrykańskim, wszelkie wyprawy związane z odkrywaniem nieznanych zakątków Czarnego Lądu, wiązały się zarówno z ogromnymi nakładami finansowymi, jak i wieloma niebezpieczeństwami, które czekały na eksploratorów. Wojny plemienne, wrogie osady, choroby czy zagrożenia ze strony dzikiej przyrody – nigdy nie wiadomo co się mogło przytrafić. Dlatego też wiele wypraw zakończyło się śmiercią jej członków. Historia opisana przez Ellen Alpsten w Niewolnocy pełna jest podobnych historii, dzięki czemu powieść tą czyta się z zapartym tchem.
„Ellyria, Latuko, Kamrasi – powtarzała jak mantrę, ciągle od nowa. – Później biała plama i nieznany ląd, którego nie oglądało dotąd ludzkie oko.”
Autorka w niezwykle obrazowy sposób opisała podróż Sama i Florence przez Afrykę. Podróż niebezpieczną, gdzie zagrożeniem była nie tylko przyroda, lecz również handlarze niewolników, poszukiwacze kości słoniowej czy plemiona, które nie miały nigdy wcześniej styczności z białym człowiekiem.
Podczas lektury kilkakrotnie nasuwały mi się porównania Niewolnicy do innej powieści opisującej kolonialną Afrykę, Pożegnanie z Afryką Karen Blixen. O ile ta druga opisywała życie z punktu widzenia plantatora i obyczajowości poszczególnych plemion i klanów afrykańskich, to Ellen Alpsten skoncentrowała się głównie na problemach dręczących Czarny Ląd. Handel niewolnikami, ograbianie dóbr natury przez białego najeźdźcę, masowe rzezie słoni w celu pozyskania ich niezwykle cennych kłów czy wreszcie brutalne z punktu widzenia Europejczyka rytuały, jak na przykład przedstawiony w powieści obrzęd obrzezania małych dziewczynek.
Podczas lektury kilkakrotnie nasuwały mi się porównania Niewolnicy do innej powieści opisującej kolonialną Afrykę, Pożegnanie z Afryką Karen Blixen. O ile ta druga opisywała życie z punktu widzenia plantatora i obyczajowości poszczególnych plemion i klanów afrykańskich, to Ellen Alpsten skoncentrowała się głównie na problemach dręczących Czarny Ląd. Handel niewolnikami, ograbianie dóbr natury przez białego najeźdźcę, masowe rzezie słoni w celu pozyskania ich niezwykle cennych kłów czy wreszcie brutalne z punktu widzenia Europejczyka rytuały, jak na przykład przedstawiony w powieści obrzęd obrzezania małych dziewczynek.
Patrzyli na step, w kierunku nieznośnie palącej tarczy i odległej doliny wypełnionej wieczną, delikatną mgłą. Tam, gdzie torowała sobie drogę rzeka, ochrzczona przez Speke’a mianem Nilu Wiktorii.
(...)
Tam, na ich oczach, spieniony żywioł niezliczonych wodospadów, które pokonywała potężna rzeka, w połączeniu z porannym światłem przemieniał wodę w tęczę połyskującą wszystkimi barwami skrzydeł kolibrów, rozpiętą niby most między teraźniejszością i przyszłością.
Niewolnica stanowi mieszankę brutalności z pięknem dziewiczych, afrykańskich krajobrazów, a tych w książce znajdziemy wiele. Zazwyczaj nie przepadam za rozwlekłymi opisami przyrody, lecz Afryka w przedstawieniu Alpsten ma cudowną moc przyciągania czytelnika doborem słów i poruszaniem zmysłów. Wręcz czujemy wszystko to, co bohaterowie powieści.
Jednakże Niewolnica to nie tylko powieść podróżnicza, lecz także historia miłości kobiety, która w jedną noc straciła wszystko, co miała, z dobrze urodzonej dziewczyny stając się niewolnicą, karaną za najmniejsze przewinienie. Gdyby wtedy, na targu niewolników w Widyniu nie zauważył jej Sam Baker jej historia wyglądałaby zupełnie inaczej, Florence najpewniej skończyłaby jako jedna z wielu dziewcząt w haremie jednego z pomniejszych książąt azjatyckich.
Dlatego też – z racji wątku romansowego – powieść Ellen Alpsten skierowana jest głównie do kobiet. Ze swojej strony, jako osoba niezbyt przepadająca za romansami, muszę powiedzieć, że opisywane uczucie Florence i Sama w niczym nie umniejsza fabule książki, a wręcz ją wzbogaca. Dzięki niemu książka ta żyje, nie jest sztywna, sucha.
Dlatego też – z racji wątku romansowego – powieść Ellen Alpsten skierowana jest głównie do kobiet. Ze swojej strony, jako osoba niezbyt przepadająca za romansami, muszę powiedzieć, że opisywane uczucie Florence i Sama w niczym nie umniejsza fabule książki, a wręcz ją wzbogaca. Dzięki niemu książka ta żyje, nie jest sztywna, sucha.
Komu mogłabym polecić Niewolnicę? Przede wszystkim kobietom zaczytującym się w romansach historycznych, które w trakcie lektury lubią, wraz z bohaterami powieści, przeżyć niezapomnianą, pełną napięcia przygodę. Książka ta spodoba się również miłośnikom Afryki, w szczególności tej z okresu kolonialnego, bowiem owe minione czasy czuć wraz z każdą kolejną przeczytaną stroną.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
pani Agnieszce z Wydawnictwa Sonia Draga

Zaintrygowała mnie ta powieść :)
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
UsuńNie przepadam za romansami, ale to raczej wygląda na powieść przygodową z doskonale odwzorowanymi realiami. A to rzadkość. Patrząc wyłącznie na okładkę pewnie bym się nie skusił, ale ta kolonialna Afryka to akurat temat, który budzi we mnie ogromną ciekawość :)
OdpowiedzUsuńSkoro lubisz powieści o kolonialnej Afryce, to przede wszystkim powinieneś przeczytać "Pożegnanie z Afryką". Choć w filmie nakręconym na podstawie tej powieści, postawiono na wątek romansowy między Karen a Denysem Finchem, to w książce tego nie ma (pani Blixen była bardzo dyskretna, trzeba jej to przyznać) :)
UsuńMoże kiedyś przeczytam :) Ale opis bardzo ciekawy. Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło :)
UsuńJa strasznie nie lubię romansów historycznych...po prostu mi nie leżą...polecę ją koleżance, bo ona znowu tylko historyczne czytuje;) post za to pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że koleżance się spodoba ;)
UsuńI dziękuję :)
Skuszę się :D Już ją chyba mam od jakiegoś czasu nawet na liście do przeczytania :D
OdpowiedzUsuńW takim razie czekam na Twoją opinię, jak już przeczytasz "Niewolnicę" :)
Usuń