Długa jest droga i ciężka, która z piekła wiedzie ku światłu
Andrew Pyper, Demonologtytuł oryginału: The Demonologist
przekład: Adrian Napieralski
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 14 lipca 2014 r.
liczba stron: 376
ISBN: 978-83-7785-457-0
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Andrew Pyper jest znanym za oceanem kanadyjskim pisarzem, mającym w swoim dorobku literackim siedem książek, które zyskały uznanie zarówno ze strony krytyków, jak i czytelników. Polscy odbiorcy mieli okazję poznać jego prozę dzięki najnowszej powieści autora, Demonologa. Ponadto już wkrótce będzie można obejrzeć w kinach ekranizację tej historii. Za jej realizację zabiera się bowiem Robert Zemeckis.
David Ullman jest światowej sławy specjalistą zajmującym się badaniem mitologii i wierzeń. Większość swojej kariery uniwersyteckiej poświęcił analizie Raju utraconego Miltona. Pewnego dnia do drzwi jego gabinetu puka tajemnicza kobieta, prosząc go o konsultację, mającą na celu interpretację pewnego niecodziennego zjawiska w Wenecji. Nie znając szczegółów, Ullman decyduje się przyjrzeć bliżej sprawie, tym bardziej, że wyjazd do Europy pozwoli mu oderwać się od problemów dnia codziennego. Profesor zabiera ze sobą córkę, jedenastoletnią Tess, z którą jest bardzo zżyty. Początkowa radość z możliwości spędzenia kilku dni w towarzystwie ukochanej jedynaczki szybko zmienia się w tragedię. Najpierw David poznaje naturę tajemniczego zjawiska, co nieomal nie doprowadza go do pomieszania zmysłów, później zaś ginie jego córka. Echem w głowie odbijają się mu jej ostatnie słowa: Odnajdź mnie. Pogrążony w rozpaczy ojciec podejmuje walkę z czasem i złem starym jak świat, by ocalić jedyną osobę, na której mu zależy – Tess.
– Nie ciemności się boję – poprawiła mnie. – Ale tego, co w niej jest.
Głównymi motywami pojawiającymi się w Demonologu są demony i opętanie. Współcześnie żyjący ludzie kwestię zniewolenia przez byty nadprzyrodzone traktują jako wymysł pisarzy horrorów, którzy chcą dodać nieco atmosfery grozy do stworzonej przez siebie historii. Wszak potwory nie istnieją, tworzą je osoby chcące w jakiś sposób zracjonalizować zło panujące na świecie. Tego samego zdania jest główny bohater powieści, profesor David Ullman. Bada wierzenia religijne ludzkości, na wykładach często odwołuje się do motywu diabła w literaturze. To ekspert od Raju utraconego Miltona, lecz istoty nadprzyrodzone uważa za fikcję. Dopiero gdy staje oko w oko z bestią, Nienazwanym, zdaje sobie sprawę z tego, że demony istnieją i szukają sposobu, by zamanifestować swoją obecność milionom ludzi, którzy, podobnie jak David, mają sceptyczne podejście do ich istnienia. Jednocześnie autor w żaden sposób nie naruszył dogmatów wiary. Treść powieści nikogo nie obrazi, może zaś pokazać nieco inne spojrzenie na świat i kwestie religijne.
W Demonologu niejednokrotnie przewijają się fragmenty Biblii i wspomnianego wcześniej poematu Miltona. Mają one dwojaki charakter: z jednej strony uczłowieczają postać diabła, pokazują, że przejawia on cechy istotne dla ludzi. Z drugiej zaś są wskazówkami dla Davida, które mają mu dopomóc w odnalezieniu Tess i pokonaniu Nienazwanego. Całość została bardzo zręcznie wpleciona w tekst i przykuwa uwagę czytelnika, starającego się wraz z głównym bohaterem odnaleźć głębsze znaczenie przytoczonych strof. Ullman, mimo iż Rajowi utraconemu poświęcił swoją naukową karierę, nie wszystko wie od razu, poszczególne elementy układanki nie wskakują na swoje miejsce w ciągu pięciu sekund. Jest zagubiony, a przede wszystkim zrozpaczony utratą córki, która była dla niego całym światem. Do działania popycha go jedynie obietnica odzyskania Tess, tylko to potrafi choć na chwilę przyćmić jego ból i zmusić, by podążał tropem demona.
Atmosfera powieści jest dość ciężka, pełna goryczy, żałości i zwątpienia. Filozoficzne przemyślenia na temat istoty wiary i jej miejsca w życiu człowieka dodają jej dodatkowego, głębokiego wydźwięku. Warto jednak zauważyć, że Demonolog napisany został językiem przystępnym, co nie jest tak oczywiste zważywszy na ładunek emocjonalny zawartej w nim historii. Dzięki temu powieść czyta się szybko.
Polskie wydanie Demonologa – nie wiem jak wygląda sprawa w przypadku oryginału – ukazało się z bardzo ładną szatą graficzną, w szczególności mam tu na myśli wewnętrzną stronę okładki. Została ona ozdobiona fragmentem drzeworytu autorstwa Gustave’a Doré pochodzącym z Boskiej komedii Dantego, zatytułowanym „Złodzieje”. Niby drobna rzecz, ale przykuwająca uwagę i dodająca lekturze potrzebnej aury.
Powieść Andrew Pypera nie jest bulwersująca, nie burzy powszechnie uznawanego porządku świata. Jeśli ktoś tego właśnie szuka w tej książce, to niestety srogo się zawiedzie. Jest to bowiem historia pełna zupełnie innych emocji: bólu i rozpaczy, przez które przedzierają się nieśmiałe promienie jednego z najpiękniejszych, a zarazem najboleśniejszych uczuć: nadziei.
Dziękuję!


Uwielbiam taką tematykę, szkoda tylko że taka historia nie miesza trochę w głowie, ale to nic, nastrój i temat przewodni jest mojej ulubionej kategorii. A jak film wejdzie do kin, to też się na niego wybiorę :-)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że ja już filmu ciekawa nie jestem ;) Może gdybym nie czytała książki, to trochę inaczej by było ;)
UsuńCzytałam różne recenzje tej książki, w większości mało entuzjastyczne. Może zajrzę, jeśli będę miał czas.
OdpowiedzUsuńDużo zależy od tego, czego ludzie spodziewali się po tej książce. Jeśli jakiegoś pełnokrwistego horroru, to niestety z "Demonologiem" nie trafili :)
UsuńDemony, opętania to totalnie moje klimaty, dlatego z wielką chęcią siegnę po tę książkę :D Jako osoba niezbyt religijna chętnie przeczytam coś choć odrobinę związanego z Bogiem i diabłem :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie :D
Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)
UsuńSłyszałam właśnie, że nie jest jakaś szczególnie... mocna. Twoja recenzja to potwierdza. Kiedyś pewnie sobie przeczytam, ale nie rwie mnie do takich tematów.
OdpowiedzUsuńNie, nie jest mocna. Jest raczej... dołująca.
UsuńLubię takie klimaty, chociaż, jeśli chodzi o filmy, to zawsze strasznie się boję. Kiedy taka tematyka występuje w książkach to owszem, jest interesująco, ale nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na ekranie, za co w sumie jestem wdzięczna, bo nie wiem czy długo bym pociągnęła z taką wyobraźnią. Zmierzam jednak to tego, że takie książki bardzo lubię i sięgnę też po tę pozycję, jeśli tylko będę miała okazję. A i na film się skuszę. Po przeczytaniu książki, oczywiście! :)
OdpowiedzUsuńJa mam odwrotnie: bardziej oddziałują na moja wyobraźnię książki niż filmy. Dlatego też horrory oglądam dla zabawy, a powieści grozy przeżywam, bo niejako biorę w nich udział ;)
UsuńNie moje klimaty ;)
OdpowiedzUsuńWiem ;)
UsuńCzytałam. Choć w żadnym wypadku lektura mnie nie powaliła, to jednak była na tyle dobra, że nie miałam poczucia zmarnowanego czasu. Niemniej jednak należy do takich, do których raczej się już nie wraca po przeczytaniu.
OdpowiedzUsuńZgodzę się. To książka "na raz".
UsuńKsiążkę czytałam i miałam dosyć mieszane uczucia po jej zakończeniu.
OdpowiedzUsuńDlaczego mieszane?
UsuńZupełnie czegoś innego spodziewałam się po książce. Nie wiem, może tytuł mnie zmylił? Sądziłam, że to kolejny horror, który jest po prostu książką rozrywkową, a tu proszę ;)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz czytam o tej książce. Z opisu troszkę przypomina książki Dana Browna, czy mi się tylko wydaje?
OdpowiedzUsuń