Rzecz o Smokach i Starej Magii
Jasper Fforde, Ostatni Smokobójcatytuł oryginału: The Last Dragonslayer
przekład: Bartosz Czartoryski
seria: Kroniki Jennifer Strange tom 1
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 30 lutego 2013 r.
liczba stron: 320
ISBN: 978-83-632486-3-5
ocena: 5/6
Połączenie nastolatki i magia nie ma u mnie zbyt dobrego skojarzenia. Bardzo często wychodzi z tego mdła, ckliwa opowiastka, która potrafi każdemu obrzydzić czytanie literatury fantasy. W przypadku Ostatniego Smokobójcy było jednak inaczej.
Jennifer Strange, nastolatka, znajda, właścicielka Kwarkostwora. Pracuje w Kazam, firmie zajmującej się usługami magicznymi wszelkiej maści. Odkąd zniknął założyciel firmy, Wielki Zambini, na barki Jennifer doszło kierowanie całym cyrkiem. Kiedy coraz głośniejsze stają się pogłoski o rychłej śmierci Maltcassiona, ostatniego Smoka, zamieszkującego Smocze Ziemie, wśród czarodziejów i zwykłych mieszkańców Niezjednoczonych Królestw, wybucha gorączka. Bowiem czterysta lat wcześniej zawarto pakt, na mocy którego po śmierci ostatniego Smoka, jego ziemie przechodzą w ręce tego, kto pierwszy je zagarnie. Wyścigowi po Smocze Ziemie towarzyszy również coś innego, bardziej nieoczekiwanego i przerażającego dla czarodziejów: przebłyski Starej Magii.
Ostatni Smokobójca to powieść fantasy, pisana z myślą o młodzieży. Nie znaczy to jednak, że starsi czytelnicy muszą z niej zrezygnować, bowiem proza Jaspera Fforde tak naprawdę jest dla każdego. Opis książki umieszczony na tylnej okładce mówi, że jest to połączenie Harry’ego Pottera z humorem Terry’go Pratchetta i kryminalnymi wątkami w stylu Agathy Christie. I mogę spokojnie stwierdzić, że w wielkim skrócie opis jest całkiem adekwatny do treści. Humoru w Ostatnim Smokobójcy jest sporo, akcja jest ciekawa i wartka. Czyta się naprawdę dobrze i szybko ‒ lektura zajęła mi raptem jeden dzień.
Przyznam jednak, że lekko zaskoczyło mnie, że Ostatni Smokobójca jest pierwszym tomem szerszego cyklu, zatytułowanego Kroniki Jennifer Strange. Jak dla mnie Fforde w tej jednej książce napisał wystarczająco dużo, bez konieczności wydawania kolejnych tomów. Ale prawa rynku wydawniczego ‒ w szczególności w przypadku bestsellerów ‒ są twarde i nieugięte. Co będzie w kolejnych Kronikach Jennifer Strange? Pewnie coś o Wielkim Zabinim, kłopotach w Kazam i niekoniecznie przychylnym stosunku króla Snodda do głównej bohaterki. Całkiem prawdopodobne, że kolejna książka w cyklu będzie równie wielowątkowa, jak w przypadku recenzowanego właśnie Ostatniego Smokobójcy. I choć od przybytku głowa nie boli (ponoć), to odniosłam wrażenie, że autor chciał umieścić zbyt wiele wątków na raz w jednej książce. A skoro planował napisać cykl powieści, to mógł tak rozłożyć ciekawsze wydarzenia, by nie przytłaczały czytelnika oraz by rozwiązanie jednego w dobrym tempie przechodziło w drugie. Jak dla mnie Ostatni Smokobójca mógł być pojedynczą książką, no ale, pożyjemy, zobaczymy.
Swoją drogą: wie ktoś, gdzie można znaleźć Kwarkostwora? Chętnie przygarnę.
Cykl Kroniki Jennifer Strange:
| Ostatni Smokobójca | Pieśń Kwarkostwora | The Eye of Zoltar |

Jak słyszę nastolatek i magia, to od razu widzę Harrego Pottera :-)
OdpowiedzUsuńNie mam nic do młodzieżowych książek, bardzo często je czytam i co więcej nieźle się przy nich bawię, ale nie wiem czy faktycznie ta książka, oczywiście o ile na nią trafię, nie będzie tylko - tak jak w Twoim przypadku - pojedynczą lekturą.
Choć nie czytałam HP, to co nieco wiem o tej serii, i powiem Ci, że całkiem podobne są te książki. A książki młodzieżowe też czytam często :) Raz, że czuję się po nich młodsza ;), a dwa, że czasami są bardzo dobrze napisane. Osobiście podobał mi się bardzo cykl "Zwiadowcy" Flanagana :)
UsuńCo do Kronik Jennifer Strange, to nie powiedziałam, że nie przeczytam kolejnych tomów (mam tak, że nawet najgorsze serie, które zaczęłam czytać, mam w zwyczaju czytać do samego końca). Może być nawet tak, że po kolejnym tomie zmienię swoje zdanie na temat tego cyklu, kto wie ;)
Nie czytałaś, ale wiesz, że są podobne?;> Powiem szczerze, że HP zasługuje na więcej uznania, niż przyrównanie go do Ostatniego Smokobójcy, który w gruncie rzeczy nie był zły ( żeby nie było xd ) !
OdpowiedzUsuńJak wspomniałam: jeśli o HP chodzi, to bazuję tylko na mojej bardzo skromnej wiedzy, której źródłem jest głównie internet. I po przeczytaniu "Ostatniego Smokobójcy" oraz porównaniu ww. z moją wiedzą o HP, stwierdzam, że są podobne.
UsuńMogę się mylić, jak najbardziej! :)