Zabić Rachel
Kim Harrison, Przynieście mi głowę wiedźmytytuł oryginalny: Dead Witch Walking
przekład: Agnieszka Sylwanowicz
cykl: Zapadlisko tom 1
wydawnictwo: MAG
data wydania: 23 września 2009 r.
liczba stron: 570
ISBN: 978-83-7480-147-8
ocena: 4/6
Kiedy zastanawiałam się którą książkę czytać jako kolejną z mojego wcale niemałego zbioru powieści do przeczytania, mój wzrok padł na wielce sugestywny – przynajmniej z mojego punktu widzenia ;) – tytuł, Przynieście mi głowę wiedźmy. Jednakże kiedy przeczytałam opis wydawcy, w głowie zapaliła mi się czerwona lampka ostrzegawcza. Czy aby to na pewno dobry pomysł? Lektura kolejnej książki urban fantasy zaraz po skończeniu Rzeczy niekształtnych, książki, która nieco obrzydziła mi ów gatunek? Postanowiłam jednak zaryzykować, najwyżej napiszę kolejną niepochlebną recenzję. Ale, proszę państwa, lektura pierwszego tomu Zapadliska sprawiła mi niekłamaną przyjemność.
Rachel Morgan, etatowa czarownica, pracująca w ISB (Inderlandzkiej Służbie Bezpieczeństwa). Praca jednak stanowi dla niej źródło problemów i ciągłej frustracji. Głównie z powodu szefa, który traktuje Rachel jako popychadło, każąc jej się zajmować najgorszymi, najmniej płatnymi rodzajami przypadków (jak ściganie leprechauna uchylającego się od płacenia podatków). Mając dość, Rachel decyduje się porzucić pracę i rozpocząć pracę agentki od zadań specjalnych na własną rękę. Plany spokojnego odejścia ze służby biorą w łeb, kiedy wraz z Rachel z ISB odchodzi Ivy, wampirzyca, jedna z najlepszych agentek specjalnych służb. Szumne odejście Ivy ze służby ściąga na Rachel gniew szefa ISB, Denona, który równa się wyrokowi śmierci. Jedynym ratunkiem dla Rachel może okazać się wyjaśnienie sprawy Kalamacka i powiązanym z nim handlem Siarką (silnym narkotykiem). Jeśli Rachel udałoby się rozwiązać tą sprawę, to ISB uważałoby dług za spłacony i pozwoliło jej żyć. Tylko czy Rachel dożyje do tego dnia?
Anioł T4 – taką nazwę otrzymał wirus, który zmienił świat. A raczej, który ujawnił jego prawdziwe oblicze. Po wybuchu epidemii (wywołanej przez zmutowany kod genetyczny... pomidora) okazało się bowiem, że Ziemię, oprócz ludzi, zamieszkuje cała masa innych stworzeń: wampirów, faire, czarownic i innych łaków. Stworzenia te żyły w ukryciu do czasu Zmiany, jak nazwano wybuch pandemii, która zdziesiątkowała ludzkość i całkowicie wybiła elfy, a którą przeżyli Inderlanderzy (ogólnie rzecz ujmując, wszystkie stworzenia magiczne). Zmiana stała się więc idealnym momentem na dokonanie coming outu Inlanderów. Jak można się spodziewać, nie spodobało się to niektórym osobnikom, głównie po stronie ludzi. Inlanderzy, chcąc uzyskać pełnię praw, taką, jaka przysługuje ludziom, zaczęli się organizować i tworzyć instytucje podobne do ludzkich, mające na celu zarówno ochronę Inlanderów, jak i ich kontrolowanie w świetle prawa.
Oto, w kilku prostych słowach, wstęp do uniwersum świata wykreowanego przez Kim Harrison. Może się okazać przydatny dla osób, które nie znają jeszcze twórczości tej pani, bo autorka postawiła na wepchnięcie czytelnika od razu na głębokie wody. Dopiero wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami czytelnikowi zaczyna klarować się wizja mrocznego Cincinnati, zamieszkanego zarówno przez ludzi, jak i Inlanderów.
Mieszkam w kościele z grobami na podwórku, wyrokiem śmierci wystawionym przez ISB oraz wampirzycą po drugiej stronie korytarza, Zadałam sobie pytanie, czy Ivy zauważy, jeśli złożę zamek po zewnętrznej stronie moich drzwi. Oraz czy to cokolwiek da.
Świat wykreowany przez Kim Harrison (Przynieście mi głowę wiedźmy jest jej debiutancką powieścią) jest bardzo wciągający, praktycznie już od pierwszych stron książki. Akcja toczy się żywo, dialogi są cięte, a postacie wyraziste. W Przynieście mi głowę wiedźmy mamy pościgi, strzelaniny i tajemnice (główną z nich jest ta, dlaczego potężna instytucja, jaką jest ISB, stara się za wszelką cenę, nie przebierając w środkach, uśmiercić niegroźną byłą agentkę), a wszystko to okraszone odrobiną magii. Może zabrzmiało to nieco cukierkowo, ale zapewniam Was, że w tej książce magia pokazana jest od najlepszej strony.
Zabrakło mi tylko małego słowniczka pojęć pojawiających się w książce. Tak dla rozjaśnienia sytuacji w trakcie czytania. Co prawda większość pojęć zostaje prędzej czy później wyjaśnionych, ale na przykład nigdzie nie spotkałam się z wyjaśnieniem czym jest pixy. W głowie więc powstał mi obraz stworzenia podobny do Dzwoneczka z Piotrusia Pana (ze względu na częste odwołania do wyżej wymienionej).
Powiedzieć tylko mogę, że moje początkowe obawy (po rozczarowującej lekturze Rzeczy niekształtnych) całkowicie się rozwiały i debiutancką powieść bardzo przyjemnie mi się czytało. I na pewno jeszcze odwiedzę Zapadlisko, w kolejnych tomach serii.
Cykl Zapadlisko:
| Przynieście mi głowę wiedźmy | Dobry, Zły i Nieumarły | Każda magia jest dobra |
| Za garść amuletów | For a Few Demons More | The Outlaw Demon Wails |
| White Witch, Black Curse | Black Magic Sanction | Pale Demon |
| A Perfect Blood | Ever After | The Undead Pool |
| The Witch With No Name |
| Za garść amuletów | For a Few Demons More | The Outlaw Demon Wails |
| White Witch, Black Curse | Black Magic Sanction | Pale Demon |
| A Perfect Blood | Ever After | The Undead Pool |
| The Witch With No Name |

Tej autorki czytałam tyko "Umarli czasu nie liczą" i średnio mi się podobała ta seria. Ta zapowiada się jednak lepiej. :-)
OdpowiedzUsuńMiałam możliwość tanio kupić tę książkę, ale ostatecznie odłożyłam. Nie wiem, może kiedyś się skuszę:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za podesłanie linka do recenzji,
dodałam ją do wyzwania :)
Pozdrawiam serdecznie :)
No rzeczywiście, słowniczek by się przydał, skoro zdarzają się nazwy własne, których autor nie wyjaśnia w powieści... Takie sytuacje zdarzają się, niestety. Ale z drugiej strony, "Mechaniczna pomarańcza" też to nie jest, żeby nie można było obyć się bez słownika ;-)
OdpowiedzUsuńNie no, obyć się da, ale przydałby się z jednego, prostego względu: aby i czytelnicy, i autorka mieli to samo wyobrażenie na temat niektórych istot czy zjawisk :)
UsuńCzytałam serię tej autorki o Madison Avery i nieźle wspominam, ale wiele osób twierdzi, że ta serią jest o wiele lepsza :) Muszę się przekonać :D
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie. Muszę się rozejrzeć za tą pozycją :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Jak się natkne w bibliotece, to mimo wszystko przeczytam.
OdpowiedzUsuńJa, niestety, nie doczytałam do końca. Ten wątek z książką opisującą życie erotyczne z wampirem był tak głupi [nawet nie szokujący, czy śmieszny, tylko zwyczajnie głupi], że darowałam sobie resztę powieści.
OdpowiedzUsuń