
Dla niej wszystko
Hank Steinberg, Poza zasięgiemtytuł oryginału: Out of Range
przekład: Jerzy Malinowski
wydawnictwo: Akurat
data wydania: 16 października 2013 r.
liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7758-468-6
Mistrz suspensu, Alfred Hitchcock, powiedział kiedyś, że „Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. Będąc w trakcie lektury debiutanckiej powieści Hanka Steinberga, zatytułowanej Poza zasięgiem, byłabym – jestem nadal – skłonna powiedzieć, że powyższy cytat odnosi się nie tylko do świata filmu, w dużej mierze obejmuje również literaturę, czego dobrym przykładem jest recenzowana powieść.
Charlie i Julie Davies, amerykańsko-angielskie małżeństwo, od kilku lat mieszka w Uzbekistanie. On jest reporterem od spraw trudnych, ona pracuje w organizacjach charytatywnych, których celem jest poprawa życia Uzbeków oraz tchnięcie w nich ducha zachodnich wolności obywatelskich. Podczas jednej z antyrządowych demonstracji, reżimowe wojsko otwiera ogień do osób zgromadzonych na placu Babura. Charlie zostaje postrzelony, zaś jego przerażona ciężarna żona zaczyna rodzić... Obydwoje ledwo uchodzą z życiem.
Sześć lat później, Los Angeles. Małżeństwo Charlie’go i Julii przechodzi kryzys. Stają się coraz bardziej sobie obcy, zniknęła gdzieś łącząca ich niegdyś więź. Sprawa przybiera dramatyczny obrót, kiedy Julie wraz z dziećmi nie wracają z wycieczki do Disneylandu. Niespokojny Charlie wyrusza na poszukiwania rodziny. Odnajduje samochód żony z dziećmi w środku, zaś po Julie nie ma śladu. Zostaje uprowadzona. Okazuje się, że jej zniknięcie jest w jakiś sposób powiązane z wydarzeniami sprzed sześciu lat. Charlie wyrusza do Uzbekistanu by odnaleźć żonę. Odkrywa przy tym dowody międzynarodowej afery, której konsekwencje mogą dotknąć miliony osób na całym świecie.
Sześć lat później, Los Angeles. Małżeństwo Charlie’go i Julii przechodzi kryzys. Stają się coraz bardziej sobie obcy, zniknęła gdzieś łącząca ich niegdyś więź. Sprawa przybiera dramatyczny obrót, kiedy Julie wraz z dziećmi nie wracają z wycieczki do Disneylandu. Niespokojny Charlie wyrusza na poszukiwania rodziny. Odnajduje samochód żony z dziećmi w środku, zaś po Julie nie ma śladu. Zostaje uprowadzona. Okazuje się, że jej zniknięcie jest w jakiś sposób powiązane z wydarzeniami sprzed sześciu lat. Charlie wyrusza do Uzbekistanu by odnaleźć żonę. Odkrywa przy tym dowody międzynarodowej afery, której konsekwencje mogą dotknąć miliony osób na całym świecie.
Bykow bez przerwy powtarzał – i miał rację – że siłą napędową, życiodajną krwią Zachodu są pieniądze. Wystarczy ugodzić w odpowiednie miejsce, a cała ta życiodajna krew wypłynie szerokim strumieniem i zaleje ulice.
Poza zasięgiem to debiutancka powieść Hanka Steinberga. Jednakże z racji zawodu autora, trudno jest mi patrzeć na tą książkę jako debiut literacki. Dlaczego? Pan Steinberg od lat pracuje w Hollywood. Jest producentem oraz autorem scenariuszy filmowych i telewizyjnych. Jakby więc na to nie popatrzeć, to facet wie jak się pisze, tworzy historie, by przykuć widza do fotela i skupić całą jego uwagę na tym, co ogląda. Z tego też powodu postanowiłam nie traktować Poza zasięgiem jako książki debiutanckiej, tylko jako kolejne dzieło w dorobku autora. To taka moja prywatna uwaga, która tak na dobrą sprawę w treść recenzji nie będzie ingerować, bo Poza zasięgiem czyta się naprawdę dobrze.
Hopkinsa zatkało. Ten cholerny pismak nie dość, że stworzył prywatną miniarmię, zaatakował pilnie strzeżoną bazę, zabił pół tuzina najemników, to na dodatek włamał się do komputera i wykradł twarde dowody.Ok, napisałam, że recenzowaną powieść czyta się dobrze, i tak jest. Chociaż powyższy cytat doskonale obrazuje to, co trochę mnie irytowało w trakcie czytania. Tak, główny bohater. Facet jest dziennikarzem, który podróżując po świecie pisał przede wszystkim o sprawach trudnych, drażniących, niewygodnych. Matactwa polityczne, łamanie praw człowieka, morderstwa osób sprzeciwiających się panującemu reżimowi – Charlie’go chleb powszedni. A tutaj nagle, aby odnaleźć Julie, nie obawia się pociągnąć za spust czy skorzystać z potęgi szantażu, nie wspominając o uroku łapówki. Prawdziwy bohater skrojony na amerykańską modłę. Ale czy tego nie lubimy w filmach zza oceanu? Przeciętnego człowieka, który w obronie swoich najbliższych nie zawaha się przed niczym, byleby tylko zapewnić im bezpieczeństwo? Jak już wspomniałam, główny bohater trochę mnie irygował, ale nie aż tak, by odebrać mi przyjemność z lektury. A w Poza zasięgiem jest o czym czytać. Mamy – klasyczny już – motyw porwania członka rodziny, okraszony wartką akcją i międzynarodową aferą, na którą składają się wpływy polityczne i ogromne pieniądze.
Na początku recenzji przytoczyłam słowa Alfreda Hitchcocka, które moim zdaniem doskonale wpasowują się w charakterystykę książki. Zaczyna się od wybuchu rewolucji w Andiżanie, a potem pokazuje kolejno: porwanie, rozgrywki na wysokich szczeblach władzy i walkę, tak na dobrą sprawę, osamotnionego człowieka. Co ciekawsze czasowo – pomijając wstęp i ostatni rozdział – Poza zasięgiem obejmuje raptem dwa dni! Wyobraźcie więc sobie jak dynamiczną akcję zaserwował czytelnikom autor. Nie sposób się nudzić. Dodatkowo fabuła jest wielotorowa, czytelnik poznaje historię z kilku punktów widzenia, co pozwala na szersze spojrzenie na całą historię.
Powieść Poza zasięgiem napisana została językiem prostym, z dużą ilością dialogów, co docenią te grupy czytelników, którzy dostają białej gorączki na widok rozwlekłych opisów. Steinberg w tym przypadku zachował swoistą równowagę: spora dawka dialogów z odpowiednią ilością retrospekcji i szkiców sytuacyjnych. Zdecydowany plus.
Co więcej mogę napisać o Poza zasięgiem? Czyta się dobrze i szybko (mi lektura zajęła niecałe dwa dni), ogólnie rzecz ujmując: powieść godna polecenia, w szczególności miłośnikom powieści sensacyjnych z polityką w tle.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
pani Joannie z Business & Culture oraz wydawnictwu Akurat

Polityka w tle... to nie dla mnie, ale w sumie mam i tak chyba ochotę zapoznać się z tą książką :)
OdpowiedzUsuńPolityka stanowi naprawdę delikatne tło w tej powieści; nie ma jej dużo i uwidacznia się dopiero pod koniec książki. Nie ma się więc czego bać ;)
UsuńJeżeli książka jest promowana za pomocą hasła "olśniewający debiut", to jestem bardzo ostrożna, ale i ciekawa, bo lubię poznawać nowych twórców :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie:)
Ja w ogóle nie zwracam już uwagi na okładkowe zachwyty, bo parę razy się już na nich przejechałam ;) Ale "Poza zasięgiem" przeczytać warto :)
UsuńO, nawet fajne toto. Po pierwsze wzrok przyciąga rekomendacja Cobena, po drugie zachęca mnóstwo wartkiej akcji, a po trzecie region Azji Środkowej jest tym o którym obecnie piszę pracę (choć moim celem jest raczej Kazachstan), więc powinno być naprawdę ciekawie :)
OdpowiedzUsuńI jest ciekawie :) Uwierz Wiedźmie ;)
UsuńPolityka to zupełnie nie moja bajka. Myślę, że bardziej przypadłaby do gustu mojemu tacie :)
OdpowiedzUsuńJak już wspomniałam polityki jest naprawdę mało, więc nie ma co się zrażać do książki :) Najpierw daj ją do przeczytania tacie, a potem sama po nią sięgnij ;)
UsuńOj tym razem zupełnie nie dla mnie :)
OdpowiedzUsuńTak, tym razem nie Twoja półka ;)
UsuńOd czasu do czasu czytuję tego typu książki, ale mój tata po prostu je uwielbia, więc pewnie w pierwszej kolejności mu ją podsunę;) mnie ujmuję ta dynamika akcji;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPowinna się spodobać, tym bardziej że czyta się ją naprawdę dobrze :)
UsuńPowiem Ci, że mnie zaciekawiłaś. Rzadko czytam książki tego typu, ale może warto... ;)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem warto, jak najbardziej :)
UsuńMam tę książkę od kilku dni, wygrałam w ZwB :P Choć za powieściami sensacyjnymi nie przepadam, szczególnie z polityką w tle, to na nią się skuszę :)
OdpowiedzUsuńMimo wszystko powinna Ci się spodobać :)
Usuń