Prawda cię wyzwoli
Andrzej Swat, Zapłać im, proszęcykl: Grosz tom 2
wydawnictwo: Oficynka
data wydania: 30 listopada 2013 r.
liczba stron: 494
ISBN: 978-83-62465-87-3
okładka: broszurowa
Coraz częściej na półkach w księgarni można znaleźć całkiem sporą ilość kryminałów autorstwa naszych rodzimych pisarzy. Jest to coraz popularniejszy gatunek zarówno wśród twórców, jak i czytelników. O ile jeszcze kilka lat temu królowały powieści z mroźnej Skandynawii rodem, tak obecnie od jakiegoś czasu utrzymuje się wzrostowa tendencja na powieści pisarzy polskich. Przede wszystkim w powieściach kryminalnych liczy się intelektualna rozgrywka, jaka toczy się (najczęściej) między przestępcą, a ścigającym go funkcjonariuszem prawa. Bardzo często fabuła powieści dotyka również problemów z jakimi boryka się społeczeństwo. Ukazując problemy jednostki, kryminał bardzo często łączy wątki obyczajowe, co dodatkowo przyciąga czytelników, gdyż nadaje powieści dodatkową głębię. Który z tych elementów znaleźć można w najnowszej powieści Andrzeja Swata, Zapłać im, proszę?
W swojej pracy oswoił się z widokiem nabrzmiałych od leżenia w wodzie trupów i spalonych w ogniu ludzkich szczątków, ale obłęd niezmiernie budził w nim lęk.Dla Jolanty Gajdy miał to być dzień jak każdy. Wizyta w salonie piękności, chwila relaksu w ulubionej kawiarni w towarzystwie przyjaciółki, z którą można porozmawiać na każdy temat. Również o tym, w jaki sposób najlepiej pozbyć się męża... Wszak oglądanie seriali kryminalnych, które ciągle emitują w telewizji, podsuwa tyle ciekawych rozwiązań... Nie żeby od razu brać się do czynów, o nie, ale pofantazjować zawsze można, tym bardziej gdy mąż okazuje się być niewiernym... Po skończonym spotkaniu z przyjaciółką, kobieta udaje się na podziemny parking, by wyruszyć w podróż do domu, do zdradzającego ją męża. Będąc tuż przy swoim samochodzie, zostaje zaczepiona przez przystojnego, młodego mężczyznę, który twierdzi, że przez przypadek zarysował jej karoserię. Chwilę później mężczyzna napada na nią, krępuje ręce i taśmą zakleja usta. Wrzucona na tył ciężarówki kobieta uświadamia sobie, że została porwana. Lecz czy jej mąż, kochający pieniądze biznesmen, będzie skłonny zapłacić za nią okup?
Każdy w życiu dostaje swoją szansę. Wygrywają ci, którzy chcą z niej skorzystać.
Zapłać im, proszę to druga powieść z serii Grosz autorstwa Andrzeja Swata. Jak to doskonale wiecie, nie jest mi po drodze z czytaniem cykli wydawniczych w chronologicznej kolejności. W przypadku recenzowanej powieści całkowicie to nie przeszkadza, bo choć nie znam Syna marnotrawnego, czyli pierwszego tomu serii, to skłonna jestem powiedzieć, że oprócz osoby głównego bohatera, to jest komisarza Michała Grosza, nic tych powieści nie łączy, bowiem w drugim tomie ani razu nie napotkałam się na choćby jedno krótkie wspomnienie o wydarzeniach z przeszłości. Nie powiem, było mi to na rękę, bowiem miałam otwarty umysł na tok śledztwa i nie musiałam się głowić nad zagadkami z przeszłości, które w takim wypadku niewątpliwie psułyby mi odbiór powieści.
Tylko w telewizyjnych serialach policjanci zawsze wygrywają. Wbrew oficjalnym statystykom sprawy umorzone i niewykryte zajmują w archiwach całkiem sporo półek.
Zapłać im, proszę to typowy kryminał policyjny z elementami sensacji, gdzie przestępca przez długi czas wodzi ścigających go policjantów za nos, doskonale się przy tym bawiąc. Bowiem intryga w powieści Swata jest bardzo dobrze skonstruowana. Jak dla mnie stanowi ona najmocniejszy punkt całej historii. Choć głównego złoczyńcę czytelnik poznaje już na samym początku to sposób w jaki prowadzi on swoją grę z organami ścigania jest dobrze przemyślany i napisany.
Jeśli chodzi o bohaterów powieści, to doskonale czuć ich polskość. Narzekają, mają masę problemów i ciągle coś staje im na drodze do samospełnienia. Główny bohater jest hipochondrykiem, zakochanym w operze i mającym problemy z utrzymaniem związków z kobietami. Jego przełożony wykazuje lekkie skłonności paranoidalne, uważając, że góra nie chce dopomóc go w ulepszeniu służby publicznej, jaką jest polska policja, odrzucając jego projekty i blokując drogę do awansu. Jedynym jasnym punktem szarej egzystencji są wyjazdy na zagraniczne sympozja, gdzie może pochwalić się swoim zasobem wiedzy i pomysłami na reformę policji. Podwładni Grosza też nie są wolni od problemów, jak to dość szybko czytelnik może się przekonać już na początku lektury.
Ciekawą osobowością jest z kolei porwana Jolanta Gajda, która na swoją sytuację reaguje najczęściej gniewem skierowanym w stronę swoich porywaczy. Nie żeby nie znała strachu, co to, to nie, głównie, w moim odczuciu, kieruje nią głupota i zbyt wysoka ocena siebie i swoich zdolności. Jednakże nie uchroni jej to przed syndromem sztokholmskim, choć kobieta nawet nie będzie zdawała sobie z tego sprawy, znajdując całkiem inne, zgodne z jej trybem rozumowania, wyjaśnienie.
Niektórym czytelnikom tak narysowane sylwetki bohaterów będą pasować do powieści idealnie ze względu na wpasowanie się w sytuację społeczną. W moim odczuciu były jednak nieco zbyt przerysowane, z mocnym nakreśleniem polskości w pejoratywnym słowa znaczeniu.
Kiedyś marzył o łapaniu przestępców i poczuciu przydatności.. Teraz nie miał już złudzeń, że to daremne, że świat, w którym przyszło mu wieść marną egzystencję, wcale nie staje się od tego lepszy. Ludzie nie oczekują już wartości ani zasad, wszelkie potrzeby ich duszy zaspokajają telenowele i tabloidy. Miarę szczęścia stanowi poziom konsumpcji.Rozdziały w powieści Andrzeja Swata dzielą się na dwie grupy: wydarzenia przedstawione z punktu widzenia Jolanty Gajdy i jej porywaczy oraz widziane oczami męża porwanej oraz zespołu komisarza Grosza. Dzięki temu akcja przebiega dwutorowo i czytelnik na bieżąco może śledzić rozwój wydarzeń po obu stronach barykady.
W przypadku samej akcji, to, choć tematem dominującym jest porwanie, jest ona przez większą połowę książki powolna, przegadana. Jedynie w momencie wplatania wątku intrygi usnutej przez porywacza nadają tempa biegowi wydarzeń. W trakcie lektury bałam się, że tak już będzie do samego końca, lecz całe szczęście, po przekroczeniu połowy powieści zaczyna się coś dziać, akcja nabiera rumieńców i tak już jest do samego końca, do ostatniej strony.
Cykl Grosz:
| Syn marnotrawny | Zapłać im, proszę |


Nie sądzę, żeby tak wykreowani bohaterowi przypadli mi do gustu, więc na razie spasuję. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńTak jak napisałam, niektórzy lubią taką właśnie kreację bohaterów :)
UsuńGłówny bohater jest zakochany w operze, więc o polskości nie może tu być mowy :D Serio, kto zna jakiegoś Polaka kochającego operę? :D
OdpowiedzUsuńOsobiście? Ja znam :) Mama koleżanki namiętnie słucha arii operowych.
UsuńSwoją przygodę z kryminałami dopiero będę zaczynać, ale wiem na pewno, że nie od tego autora i nie tej książki. Bohaterowie bardzo by mnie irytowali, niestety :)
OdpowiedzUsuńJestem właśnie skończonej lekturze tej książki i muszę przyznać, że jako wybredna wielbicielka kryminałów, nie zawiodłam się
OdpowiedzUsuń