HO HO HO
Terry Pratchett, Wiedźmikołaj
tytuł oryginału: Hogfather
tytuł oryginału: Hogfather
przekład: Piotr W. Cholewa
cykl: Świat Dysku tom 20
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
cykl: Świat Dysku tom 20
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 30 września 2004 r.
liczba stron: 312
ISBN: 978-83-7337-829-2
okładka: broszurowa
liczba stron: 312
ISBN: 978-83-7337-829-2
okładka: broszurowa
Uwielbiam powieści Terry’ego Pratchetta ze względu na pomysłowość autora w kreowaniu Świata Dysku, z powodu humoru, częstokroć absurdalnego, który wręcz wylewa się z jego książek. I... dla Śmierci, wielkiego humanisty. Cykl o Śmierci jest jedną z kilku serii wchodzących w skład Świata Dysku i, jak łatwo jest się domyślić, należy do moich ulubionych. Składa się z pięciu książek i jednego opowiadania. Wiedźmikołaj jest czwartą powieścią z tegoż cyklu. Zabawna, nastrojowa i sezonowa, zdobyła moje serce już od pierwszych stron. Zawiera bowiem wszystko to, co w prozie Pratchetta lubię najbardziej.
HO. HO. HO.
– Nie, nie. Nie – orzekł Albert. – Trzeba w to włożyć trochę życia, panie, bez urazy. To ma być porządny, rubaszny śmiech. Musi... Musi brzmieć tak, jakbyś sikał brandy i srał puddingiem, wybacz mój klatchiański, panie.
Zbliżała się Noc Strzyżenia Wiedźm. Leżące w łóżeczkach dzieci z niecierpliwością oczekiwały wizyty Wiedźmikołaja, który miał zostawić w rozwieszonych nad kominkiem skarpetach prezenty, o których wspomniały w napisanych przez siebie listach. Nagle, z kominka w salonie słychać podejrzane hałasy. Ktoś zsuwa się na dół przewodem kominowym. Wreszcie staje na środku salonu. Czerwona czapka, czerwone ubranie, worek na plecach. Tak! To on! Wiedźmikołaj! Lecz... coś taki... jakby chudy... by nie rzec, że kościsty... Spod kapoty wysuwa mu się źle umocowana poduszka... Oczy jarzą mu się głębokim błękitem, a twarz... To nie Wiedźmikołaj!! To jest... to jest... Śmierć we własnej osobie!! Co się stało z Wiedźmikołajem?!
– Wprowadziłeś, panie, nieco magii do tego małego życia – pochwalił Albert, kiedy odeszło kolejne dziecko.
LUBIĘ TEN WYRAZ NA ICH TWARZYCZKACH, oświadczył Wiedźmikołaj.
– Znaczy, ten rodzaj przerażenia i podziwu, i niepewności, czy mają się śmiać, czy płakać, czy siusiać w spodnie?
TAK. TO JEST DOPIERO PRAWDZIWA WIARA.
Wiedźmikołaj był pierwszą książką Pratchetta, którą przeczytałam i która zdobyła moje serce. Już na samym początku zostałam zaatakowana całą masą absurdalnego humoru, w bardzo celny sposób odwołującego się do rzeczywistości. A co oprócz tego serwuje nam sir Terry w dwudziestym tomie Świata Dysku? Jest, jak wspomniałam na wstępie, Śmierć, wielki humanista, interesujący się ludźmi nie tylko z racji wykonywanego zawodu, lecz po prostu z... ciekawości. Jednakże, mimo całego swojego zaangażowania nie zawsze udaje mu się zrozumieć postępowanie ludzi. Jest i Albert, nieodłączny sługa Śmierci. We dwóch podejmują się nietypowego i, jak się okaże z czasem, trudnego zadania, jakim jest zastąpienie Wiedźmikołaja na jego stanowisku. Bowiem rzeczony jest w tym momencie... niedysponowany. Pojawia się Susan Sto-Helit, wnuczka Śmierci, która odziedziczyła pewne, hmmm..., umiejętności, lecz jej marzeniem – które swoją drogą jest jej trudno zrealizować – jest być normalną w każdym tego słowa znaczeniu. Kiedy dowiaduje się, że jej dziadek przebrał się za Wiedźmikołaja i wraz z Albertem rozwozi strzyżeniowiedźmowe prezenty, postanawia sprawdzić co się tak naprawdę stało i odnaleźć prawdziwego Wiedźmikołaja.
Istotną część fabuły zajmuje Gildia Skrytobójców z jej dość oryginalnym członkiem, panem Herbatką. Ten posiadający szklane oko Skrytobójca jest przerażającym nie tylko ze względu na wspomniane sztuczne oko, lecz również dlatego, że posiada nieograniczoną wyobraźnię. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, stąd też to on dostaje od lorda Downeya, szefa Gildii Skrytobójców, nietypowe zlecenie zabójstwa, wróć, inhumowania... Są wreszcie i magowie z Niewidzialnego Uniwersytetu, którzy choć zajęci przygotowaniami do dorocznej strzyżeniowiedźmowej uczty, zajmują się swoimi, magicznymi sprawami. A w tę wyjątkową noc w roku dzieje się wiele i pojawiają się nowe, nieznane dotychczas istoty, o których pochodzeniu nikt wcześniej nie wiedział. Zupełnie jakby z minuty na minutę zostały powołane do egzystencji.
I wtedy dziekan powtórzył mantrę, która w ciągu wieków wywarła tak znaczący wpływ na postęp wiedzy:
– A może zmieszamy wszystko razem i zobaczymy, co się stanie?
A Ridcully zareagował tradycyjną odpowiedzią:
– Chyba warto spróbować.
Miałam naprawdę spory problem z wybraniem tych kilku cytatów, które zawsze pojawiają się w moich recenzjach, i to nie z powodu, że było ich mało. Wręcz przeciwnie, było, jest, ich aż za dużo w całej książce. Kiedy pierwszy raz czytałam Wiedźmikołaja popłakałam się ze śmiechu. Humor Terry’ego Pratchetta, zawarty w jego książkach, jest momentami wręcz absurdalny, lecz zarazem tak prosty. Dzięki temu bez problemu powieść przeczytają osoby, które do tej pory nie miały do czynienia z fantasy. Doskonałym przykładem jest moja mama, której podrzuciłam kiedyś do czytania Wiedźmikołaja. Jej reakcja była taka sama, jak moja. Co rusz dzwoniła do mnie, bo przeczytała jakiś fragment i chciała mi o nim opowiedzieć, lecz tak się śmiała do słuchawki, że nie była w stanie powiedzieć mi o co tym razem chodziło.
Śmierć odwrócił się i chciał wyjść, ale przystanął, gdy HEX zaczął gorączkowo pisać. Wrócił i spojrzał na wysuwający się spod pióra papier.
+++ Kochany Wiedźmikołaju, Na Strzyżenie Wiedźm Chciałbym...
OCH, NIE! NIE MOŻESZ PISAĆ LISTÓW... Śmierć urwał na moment, nim dokończył: MOŻESZ, PRAWDA?
+++ Jestem Uprawniony +++
Śmierć zaczekał, aż pióro przestanie się ruszać, i podniósł wstęgę papieru.
PRZECIEŻ JESTEŚ MASZYNĄ. PRZEDMIOTY NIE MAJĄ ŻADNYCH PRAGNIEŃ. KLAMKA NIE CHCE NICZEGO, CHOĆ TO ZŁOŻONY MECHANIZM.
+++ Wszystko Do Czegoś Dąży +++
COŚ W TYM JEST, przyznał Śmierć. Pomyślał o drobnych czerwonych płatkach w czarnej głębi i przeczytał listę do samego końca.
NIE WIEM, CZYM JEST WIĘKSZOŚĆ TYCH RZECZY. NIE SĄDZĘ, ŻEBY WIEDZIAŁ WOREK.
+++ Żałuję +++
ALE ZROBIMY, CO SIĘ DA. SZCZERZE POWIEM, ŻE BĘDĘ ZADOWOLONY, KIEDY TEN WIECZÓR SIĘ SKOŃCZY. O WIELE TRUDNIEJ JEST DAWAĆ NIŻ DOSTAWAĆ. Sięgnął do worka. POMYŚLMY... ILE MASZ LAT?
Całe szczęście książki wchodzące w skład Świata Dysku można czytać bez zachowania jakiejkolwiek kolejności, bo i bez tego spokojnie można się zorientować co i dlaczego, co, zważywszy na moje zwyczaje czytelnicze, jest mi bardzo na rękę.
Susan spojrzała na dziadka.
– Nie przypominam sobie, żeby którekolwiek prosiło o coś, co robi hałas – powiedziała surowo.
OCH, NATURALNIE, ŻE W SKARPETKACH MUSI SIĘ ZNALEŹĆ COŚ, CO ROBI HAŁAS. INACZEJ PO CO BY ISTNIAŁA 4.30 RANO?
Wiedźmikołaja czyta się szybko, nie tylko ze względu na jej objętość, lecz przede wszystkim na treść. To dzięki niej po prostu nie ma się ochoty odłożyć książki na bok i zająć się czymś innym. Mi lektura zajęła tak na dobrą sprawę łącznie kilka godzin. Zresztą lektura Wiedźmikołaja w okresie świątecznym należy do moich prywatnych, bożonarodzeniowych tradycji. Nic bardziej nie poprawia mi humoru i nie wprowadza w świąteczny nastrój.
Śmierć uniósł kościsty palec do miejsca, gdzie znalazłyby się jego wargi, i spojrzał w zadumie.
A TERAZ POZOSTAJE TYLKO JEDNO, OSTATECZNE PYTANIE, rzekł.
Uniósł ręce i zdawało się, że rośnie. Światło błysnęło mu w oczodołach. Kiedy znowu przemówił, w górach runęły lawiny.
BYLIŚCIE GRZECZNI... CZY NIE?
HO. HO. HO.
Cykl o Śmierci:
| Mort | Kosiarz | Muzyka duszy | Wiedźmikołaj |
| Złodziej czasu | Śmierć i co potem nadchodzi (opowiadanie) |
| Złodziej czasu | Śmierć i co potem nadchodzi (opowiadanie) |
Świat Dysku:
|
Kolor magii | Blask fantastyczny | Równoumagicznienie | Mort |
Czarodzicielstwo |
| Trzy wiedźmy | Piramidy | Straż! Straż! | Eryk | Ruchome obrazki |
| Kosiarz | Wyprawa czarownic | Pomniejsze bóstwa | Panowie i damy | Zbrojni |
| Muzyka duszy | Ciekawe czasy | Maskarada | Na glinianych nogach | Wiedźmikołaj |
| Bogowie, honor, Ankh-Morpork | Ostatni kontynent | Carpe Jugulum | Piąty elefant | Prawda |
| Złodziej czasu | Ostatni bohater | Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie | Nocna straż |
| Wolni Ciut Ludzie | Potworny regiment | Kapelusz pełen nieba | Piekło pocztowe | Łups! |
| Zimistrz | Świat finansjery | Niewidoczni Akademicy | W północ się odzieję | Niuch |
| Para w ruch | The Shepherd's Crown |
| Trzy wiedźmy | Piramidy | Straż! Straż! | Eryk | Ruchome obrazki |
| Kosiarz | Wyprawa czarownic | Pomniejsze bóstwa | Panowie i damy | Zbrojni |
| Muzyka duszy | Ciekawe czasy | Maskarada | Na glinianych nogach | Wiedźmikołaj |
| Bogowie, honor, Ankh-Morpork | Ostatni kontynent | Carpe Jugulum | Piąty elefant | Prawda |
| Złodziej czasu | Ostatni bohater | Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie | Nocna straż |
| Wolni Ciut Ludzie | Potworny regiment | Kapelusz pełen nieba | Piekło pocztowe | Łups! |
| Zimistrz | Świat finansjery | Niewidoczni Akademicy | W północ się odzieję | Niuch |
| Para w ruch | The Shepherd's Crown |
Recenzja bierze udział w wyzwaniach: Z półki oraz Czytam fantastykę.

Bardzo mi się podobają fragmenty, które zamieściłaś. Dzięki nim sięgnę po Pratchetta nie tylko z czystej czytelniczej przyzwoitości:)
OdpowiedzUsuńCieszę się i zapewniam, że takich fragmentów jest w "Wiedźmikołaju" znacznie, znacznie więcej :)
UsuńCzytam aktualnie tę książkę i średnio mi się podoba. Równoumagicznienie było moim zdaniem dużo lepsze.
OdpowiedzUsuńAkurat "Równoumagicznienia" jeszcze nie czytałam i nie mam jak go porównać do "Wiedźmikołaja" :)
UsuńTo była moja pierwsza książka Pratchetta i wtedy nie zachęciła mnie do jego twórczości. Byłam na nią zdecydowanie za młoda - teraz nadrabiam tego autora, właśnie dorwałam drugi tom cyklu i niedługo będę czytać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie wiem czy na Pratchetta można być zbyt młodym... chociaż z drugiej strony można wtedy nie wyłapać wszystkich aluzji zawartych w treści :)
UsuńFragmenty świetne , a widzę, że książce warto poświecić czas
OdpowiedzUsuńJak najbardziej :)
UsuńWygląda super! No i ta okładka :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
W.
Okładki "Świata Dysku" są rewelacyjne. Pstrokate i bardzo szczegółowe ;)
UsuńTerry Pratchett <3 Uwielbiam! :)
OdpowiedzUsuń...i więcej pisać nie trzeba ;)
UsuńKocham twórczość Pratchetta, a że idą święta to wkrótce sięgnę po Wiedżmikołaja (jak na każdą gwiazdkę odkąd książka się ukazała :))
OdpowiedzUsuń