Jak pisałam w zeszłym tygodniu, w najbliższych piątkowych felietonach, będę przybliżać kulisy moich spotkań z polskimi pisarzami.
Dzisiejsze spotkanie w ramach Mojego pierwszego razu z... ma na celu zapoznanie Was po trosze z sylwetką jednego z moich ulubionych polskich pisarzy gatunku fantasy oraz to, w jaki sposób się z nim poznałam.
Przed Wami... Jakub Ćwiek.
Jakub Ćwiek urodził się w Opolu, dnia 24 czerwca 1982 roku. Urodził się, gdy jego rodzice jeszcze studiowali, więc pierwsze trzy lata spędził w jednym z akademików, z całym mnóstwem wujków i cioć. Gdy rodzice skończyli studia, przeprowadzili się do Głuchołaz. Tam Jakub dołączył do harcerstwa oraz grywał w amatorskim teatrze oraz próbował swoich sił w pisaniu.
Studiował kulturoznawstwo i scenariopisarstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Prywatnie jest ojcem Zuzi i Samuela, który deklaruje się iść w ślady taty i zostać pisarzem.
Cechą charakterystyczną twórczości Jakuba Ćwieka jest zamiłowanie do nawiązywania w swojej prozie do szeroko pojętej popkultury oraz mitologii.
Szczególnie silnie przejawia się to w dwu cyklach jego autorstwa: Kłamcy i Chłopcach.
Był wielokrotnie nominowany do Nagrody Zajdla.
Po raz pierwszy z powieściami Jakuba Ćwieka spotkałam się... w bibliotece, co już Was dziwić nie powinno. Wśród książek z działu Fantastyka wyszperałam jedną, o tytule, który mnie zainteresował. Kłamca. Przeczytawszy blurb, który w kilku zdaniach wspominał coś o chrześcijańskich aniołach i nordyckich bogach. Zapowiadało się ciekawie, wzięłam.
Do czytania zasiadłam jeszcze tego samego dnia i... nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać książkę. Podobała mi się szalenie, w szczególności ów mix-up mitologii skandynawskiej z kulturą chrześcijańską, a Loki... ten drań z miejsca skradł moje serce.
Loki, Kłamczuch i nieodłączna wykałaczka – lepiej być nie mogło.
Do czytania zasiadłam jeszcze tego samego dnia i... nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać książkę. Podobała mi się szalenie, w szczególności ów mix-up mitologii skandynawskiej z kulturą chrześcijańską, a Loki... ten drań z miejsca skradł moje serce.
Loki, Kłamczuch i nieodłączna wykałaczka – lepiej być nie mogło.
Następna wyprawa do biblioteki zaowocowała znalezieniem drugiego tomu serii, Kłamca 2: Bóg marnotrawny. Niestety, kolejny tom – trzeci – był już w bibliotece niedostępny. Ponadto miałam spore problemy z dostaniem go gdziekolwiek w księgarni. Dopiero jakiś czas później tytuł ten został wznowiony, a ja systematycznie kupowałam sobie wszystkie tomy serii, która kończy się słowami:
A gdy oklaski ustały, w loży na fotelach zostały już tylko wykałaczka i stary pluszowy miś.
I tak zaczęła się moja przygoda z panem Ćwiekiem. Sporo jego książek mam już przeczytanych, ale kilka nadal przede mną, w tym wyczekiwana trzecia część Chłopców.
A Wy? Znacie powieści Jakuba Ćwieka? Co o nich sądzicie?


I kolejna moja zaległość...Planuję kiedyś skosztować twórczości tego pana. :)
OdpowiedzUsuńJa też jeszcze nic czytałam nie Jakuba Ćwieka. Ale widziałam go na Warszawskich Targach Książki w tych jego kolorowych okularach (nie zdejmował ich nawet podczas składania autografów) - oryginalny człowiek :P
OdpowiedzUsuńKsiążki zam i lubię, choć nie wszystkie (Kłamca 3 na przykład był dla mnie nie do przejścia). A autora lubię, to znaczy lubię jego publiczną personę, bo osobiście go nie znam :).
OdpowiedzUsuńA czytałaś Świetlika w ciemności?
Niestety, nie miałam jeszcze okazji :) Inna sprawa, że to książka dla dzieci, a jako że swoich jeszcze nie mam, to wiem, co będę im w przyszłości czytać ;)
UsuńNie znam jeszcze powieści tego autora :)
OdpowiedzUsuńCzytałam tylko Chłopców, którymi byłam zachwycona :D jest coś w tym jego pisaniu :)
OdpowiedzUsuńJuż wróciłam, powolutku nadrabiam zaległości,pozdrawiam ciepło xxxx co do tego autora to słyszałam o nim, ale jeszcze nie miałam przyjemności się zapoznać, a Ty pięknie namawiasz;P
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o Ćwieka, to znam na razie tylko "Chłopców", ale "Kłamca" już czeka na półce :)
OdpowiedzUsuńJa znam, wielbię i moje uwielbienie zaczęło się od Kłamcy właśnie :)
OdpowiedzUsuń