Otwórz wszystkie drzwi i przebudź się
Mark Frost, Paladyn tom 1. Proroctwo
tytuł oryginału: The Paladin Prophecy
przekład: Andrzej Górka
cykl: Paladyn tom 1
wydawnictwo: Remidata wydania: 7 lutego 2014 r.
liczba stron: 544
ISBN: 978-83-63142-46-9
okładka: broszurowa ze skrzydełkami
Rodzice od zawsze nakazywali swoim dzieciom, by starały pokazać się z jak najlepszej strony, by rozwijały swoje umiejętności. By dobrze się uczyły, brały udział w rozmaitych konkursach, bo kto wie, może zostaną zauważeni przez jakiegoś łowcę talentów, co otworzy im drogę do przyszłej kariery. Tak jest zazwyczaj w większości rodzin z dziećmi. Aż trudno sobie wyobrazić sytuację, w której rodzice wręcz nakazują swojemu utalentowanemu pod wieloma względami dziecku, aby... było przeciętne, zarówno w szkole, jak i poza nią. Wszystko po to, by uchronić jego życie.
Will West jest z pozoru
zwyczajnym nastolatkiem. W szkole niespecjalnie przykłada się do nauki, w
sporcie osiąga niezbyt imponujące wyniki. Nie nawiązuje też przyjaźni, bowiem
jego rodzina – ze względu na pracę ojca – dość często się przeprowadza. Odkąd tylko pamięta, Will zawsze
słyszał od swoich rodziców, że ma się nie wyróżniać. Nie znał powodu ich
decyzji, lecz robił to, o co prosili jego rodzice. Pewnego dnia jego życie zmienia
się o sto osiemdziesiąt stopni. Z niewiadomych powodów ścigają go tajemniczy
ludzie, których ledwo udaje mu się zgubić. W szkole zaś zostaje wezwany do
dyrektora, od którego dowiaduje się, że zainteresowała się nim pewna elitarna
szkoła, której władze chcą, by podjął u nich naukę. Cała sytuacja wydaje się Willowi
nierealna, lecz gdy ofiarami facetów w
czerni padają rodzice chłopaka, decyduje się on na ucieczkę. Jego
schronieniem ma się okazać owa prywatna szkoła, która tego samego dnia chciała
go do siebie przyjąć. Lecz nawet w tym bezpiecznym,
odizolowanym schronieniu Will nie do końca jest bezpieczny, bowiem tajemniczy
mężczyźni nie zamierzają odpuścić i zrobią wszystko, by go dopaść...
Paladyn tom 1. Proroctwo jest
czwartą powieścią autorstwa Marka Frosta, amerykańskiego pisarza oraz
scenarzysty telewizyjnego i kinowego. Wcześniej, oprócz filmowych dzieł – z
których niewątpliwie najsłynniejsze są Miasteczko Twin Peaks i Fantastyczna
Czwórka – pisał książki skierowane głównie do dorosłego czytelnika. Teraz dał
się poznać jako autor literatury młodzieżowej, bowiem do takowej Proroctwo
się zalicza.
Do powieści skierowanych do
nastolatków podchodzę trochę jak pies do jeża. Za każdym razem obawiam się czy
znajdę w opowiadanej historii coś dla siebie. Pomijam nawet kwestię wieku, bo
„naście” lat to ja miałam „naście” lat temu. Przede wszystkim obawiam się
banalności i uproszczeń, które skutecznie mogłyby mi odebrać przyjemność z
lektury. Całe szczęście w przypadku
pierwszego tomu serii Paladyn było zupełnie odwrotnie, lektura sprawiła mi
naprawdę dużo radości.
– Na Jowisza – sapnął zdumiony Nick. – Wiesz, co to oznacza, prawda?
– Nie – powiedział Will.
– Village People znowu się zeszli.
– I najwyraźniej zamierzają zagrać na pikniku historycznym – dodał Adżaj.
Akcja Paladyna. Proroctwo
przykuwa już od pierwszych stron i naprawdę nie sposób jest się oderwać od tej
historii. A zaczyna się jak film sensacyjny – od sceny pościgu, w której główny
bohater zmuszony jest uciekać przed nieznanymi napastnikami. Następnie dostaje
list z zaproszeniem do ekskluzywnej, prywatnej szkoły, w której uczniowie –
najlepsi z najlepszych – mają dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań
technologicznych. Szybko jednak okazuje się, że nie
jest to kraina mlekiem i miodem płynąca, bowiem jakiś czas wcześniej
reaktywowane zostało tajemnicze szkolne bractwo, które – jak się z czasem okaże
– jest w jakiś sposób powiązane z ludźmi, którzy ścigają głównego bohatera,
Willa. Mogę Was zapewnić, że to zaledwie
kilka z wielu wątków, które pojawiają się w tej książce. Czarnych charakterów
jest sporo, niespodziewanych zwrotów akcji jeszcze więcej, lecz wszystko
zostało tak skonstruowane, tak napisane, że poszczególne wątki w odpowiednich
momentach powieści zazębiają się i wszystko zaczyna się ze sobą łączyć w
logiczną całość.
Całe życie był uczony, by nigdy i nikomu nie ufać. Teraz ma się odsłonić? Ukrywał się przed światem tak długo, że bał się, iż jeśli przestanie udawać, nie będzie wiedział, kim naprawdę jest.
Po wszystkim, co przeżył i czego dowiedział się w ciągu dwóch ostatnich dni, nie był nawet pewny, czy może zaufać samemu sobie.
Bohaterowie powieści to – jak
należałoby się spodziewać po literaturze młodzieżowej – nastolatki. Wśród nich
wyróżnia się Will, główna postać, będący niejako przyczyną rozpętującej się
dookoła burzy. Jest to dość skryty w sobie chłopak, co niewątpliwie jest
zasługą rodziców, którzy nalegali, by się nie wyróżniał ze swoimi zdolnościami,
a tych talentów kilka ma. Nigdy nie miał nawet jednego zaufanego przyjaciela,
któremu mógłby opowiedzieć o dręczących go wątpliwościach czy z którym mógłby
po prostu, tak od serca, pogadać. Jednakże bardzo szybko zyskuje garstkę
kompanów, jak się dość szybko okaże, bardzo podobnych do niego samego. Nick, Adżar, Elsie i Brooke –
nowi współlokatorzy Willa w nowej szkole na pierwszy rzut oka całkowicie do
siebie nie pasują, mają bardzo różne charaktery i niektóre z ich upodobań wręcz
działają na nerwy pozostałym. Jednakże pojawienie się Willa sprawia, że grupa
bardzo się do siebie zbliża i postanawiają pomóc chłopakowi w rozwiązaniu
zagadki, która sprowadziła go do Centrum Nauczania Zintegrowanego.
Niektórzy czytelnicy pewnie
przyczepią się do tego, że jak na piętnastolatki grupka ta jest niebywale
rozwinięta, wysportowana, inteligentna ponad przeciętną. Że prawie w niczym nie
przypominają rozkapryszonej, grymaszącej i kłótliwej młodzieży znanej nie tyle
z telewizji, co z samego życia. Że są po prostu nierealni. Jednakże należy
pamiętać, że owa elitarna szkoła, do której uczęszczają, gromadzi w swoich
progach młodzież ze wszech miar wyjątkową, uzdolnioną, więc wcale nie powinno
nikogo dziwić, że są oni zarazem bardziej dojrzali od swoich rówieśników. Może
z wyjątkiem Nicka, ale i on jest na swój sposób bardzo pocieszny i uroczy.
Był to wychudzony olbrzym, wisiała na nim poplamiona, wstrętna skóra, prawie cały pokryty był długą, cuchnącą szczeciną. Jego chude ramiona kończyły się szponami. Spomiędzy żeber nagiej klatki piersiowej wyzierały oczy i poruszające się kończyny, jakby wewnątrz uwięzione były jakieś istoty. Ostre niczym żyletki zęby odsłaniał groteskowy, szyderczy uśmiech, żółte i zapadnięte oczy pałały żądzą mordu.
Paladyn. Proroctwo napisany
został żywym, elastycznym językiem. Obawiałam się pewnej sztuczności, która
często się pojawia w momencie, gdy osoba dorosła pisze o nastolatkach, starając
się przy tym używać jej typowego
języka i stylu mówienia. U Frosta całe szczęście nie pojawiło się nic
sztucznego, wymuszonego.
Książkę czyta się, wróć,
pochłania, z ogromną przyjemnością. Choć jest to mała cegiełka – ponad pięćset
stron – to mi przeczytanie tej pozycji zajęło raptem jakieś dwa dni. Strona
leciała za stroną, rozdział za rozdziałem, a ja nawet nie wiem w którym
momencie byłam już w połowie. Dodając do tego niesamowitą
atmosferę powieści, na którą składają się niezliczone, coraz to nowe pytania
pozostające bez odpowiedzi i ogromną tajemnicę, która może mieć wpływ na losy
Ziemi, a wszystko to doprawione sporą ilością niezbędnego humoru... Przednia
zabawa gwarantowana. I choć nastolatką już nie jestem od wielu lat, to z niecierpliwością
czekać będę na kolejny tom serii Paladyn.
Cykl Paladyn:
| Proroctwo | Przymierze | Rouge |


O, to może być ciekawe. Z literaturą młodzieżową też jestem bardzo ostrożny, rzadko kiedy trafia się coś inteligentnego, co potrafi zainteresować i dzieciaków i takich starych pryków, jak ja :-P
OdpowiedzUsuńMyślę, że spodobałaby Ci się ta książka :)
UsuńUwielbiam Miasteczko Twin Peaks, ale tej książki czytać nie będę. Może kiedyś nabiorę ochoty na pozycje dla młodzieży, albo przynajmniej zagospodaruję tyle czasu by i na takie go nieco znaleźć. Recenzję jednak chętnie przeczytałam :)
OdpowiedzUsuńSama podchodziłam do niej jak pies do jeża, ale absolutnie teraz, po lekturze, tego nie żałuję :)
UsuńZapowiada się naprawdę ciekawie :) Lubię literaturę młodzieżową, chociaż sama już od dawna nie zaliczam się do nastoletniego grona :P
OdpowiedzUsuńTak na dobrą sprawę zaczęłam się zastanawiać czy powieść większej radości nie sprawi starszym czytelnikom niż nastoletniej młodzieży ;)
Usuńto zdecydowanie literatura w moim guście, a do tego język i historia, nawet te nastolatki mnie nie przerażają;P
OdpowiedzUsuńUwierz mi, że te nastolatki są akurat fajne :) Szczególnie pocieszny jest Nick, ktoś na zasadzie klasowego klauna :)
UsuńKiedy II tom w sprzedaży ?
OdpowiedzUsuńKiedy II tom w sprzedaży ?
OdpowiedzUsuńPrawdopodobnie nigdy. To tradycja polskich wydawnictw: nie sprzedawać kontynuacji świetnych książek...
Usuń