Hells bells
Garth Nix, Sabrieltytuł oryginalny: Sabriel
przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska
cykl: Stare Królestwo tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 20 listopada 2014 r.
liczba stron: 360
ISBN: 978-83-08-05436-9
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Garth Nix to australijski pisarz, który zasłynął jako autor powieści fantasy dla młodzieży. Jednymi z jego najbardziej poczytnych serii są Klucze do Królestwa oraz Stare Królestwo. Jako że Wydawnictwo Literackie postanowiło wznowić drugi ze wspomnianych cykli książek, co związane jest z planowanym w tym roku wydaniem nowego, czwartego tomu serii Stare Królestwo, postanowiłam skorzystać z okazji i zapoznać się z powieściami Nixa, tym bardziej że już kilkakrotne obiło mi się o uszy jego nazwisko.
Sabriel jest córką Abhorsena, maga, którego powołaniem jest przepędzanie Zmarłych i sprowadzanie na nich tzw. prawdziwej Śmierci. Dorastająca w Wywerley College dziewczyna posiada pewne magiczne zdolności, pozwalające jej na przekraczanie granicy między Życiem a Śmiercią, lecz nie spodziewała się, że już wkrótce będą jej one potrzebne. Pewnego wieczoru otrzymuje bowiem przez posłańca Abhorsena miecz i zestaw dzwonków służących do pętania i odpędzania zmarłych, należące do jej ojca. Gdy początkowy szok ustępuje, Sabriel podejmuje decyzję o wyruszeniu w drogę do domu, do Starego Królestwa, bowiem czuje, że z jej ojcem stało się coś złego. Wkrótce okazuje się, że przyjdzie jej się zmierzyć z siłami o wiele potężniejszymi, niż mogła się spodziewać...
Powieść Sabriel rozpoczyna cykl zatytułowany Stare Królestwo. Wznowienie nakładu tego cyklu związane jest z tegoroczną premierą najnowszego tomu, Clariel.
Garth Nix stworzył całe uniwersum z jego historią, mitologią, polityką. Jest rozległe i przemyślane, magia miesza się w nim ze współcześnie pojmowaną technologią. Obok znaków Kodeksu pojawiają się samochody i elektryczność. Sprawiało to, że przez pierwsze rozdziały Sabriel czułam się zagubiona w przedstawionym świecie. Brakło mi jakiegoś wprowadzenia, które przybliżyłoby mi realia przedstawionego świata, przez co lektura początkowo była nieco ciężka. Całe szczęście wraz z rozwojem akcji i poszczególnymi opisanymi faktami zaczęłam rozumieć otaczający mnie świat. Chwilę to jednak trwało, zanim wszystko sobie przyswoiłam. O dziwo, jeden z większych problemów sprawiła mi drobnostka – miano Abhorsena. Okazało się bowiem, że nie jest to imię, jak początkowo mi się zdawało, tylko tytuł przechodni...
Ważnym elementem fabuły recenzowanej powieści – pozostałych przypuszczam również – jest życie i śmierć oraz udział magii potrafiącej ingerować w obie te sfery. Czytelnik poznaje czym są Magia Kodeksu i Wolna Magia oraz w jaki sposób oddziałują na siebie nawzajem. Niezmiernie ciekawym aspektem jest opis Krainy Zmarłych wraz z jej Dziewięcioma Bramami, oraz sposób odpędzania i ostatecznego uśmiercania Zmarłych za pomocą dźwięku specjalnych dzwonków. Każdy z nich – a jest ich siedem – posiada unikalną właściwość i w określony sposób działa na Zmarłych. Czytając różne powieści miałam okazję zapoznać się z kilkoma metodami anihilacji umarłych, lecz dopiero teraz, po raz pierwszy, spotkałam się z magią dźwięku. Było to coś nowego, niespotykanego i wniosło swoisty powiew świeżości do przedstawionej historii – choć książka po raz pierwszy została wydana w 1995 roku...
Jako że główną bohaterką jest młoda dziewczyna, to w pewnym sensie szufladkuje to powieść jako powieść młodzieżową, lecz nie należy się tym sugerować przy ewentualnym doborze lektury. Choć Sabriel, dzięki naukom ojca, posiada spore pokłady wiedzy nekromanckiej, to nie jest zbyt doświadczona w wykorzystywaniu ich w praktyce. Dziewczyna jest opanowana, lecz w kryzysowych momentach strach i swoista bezradność bierze górę nad umiejętnościami. W pewnym sensie typowa nastolatka, która dopiero uczy się podejmować dorosłe decyzje i ponosić ich konsekwencje. Muszę przyznać, że w tym przypadku spodobała mi się kreacja głównej bohaterki. Niby nic szczególnego, ale odznacza się swoistym hartem ducha i uporem nakazującym jej dotrzeć do celu. Inną interesującą postacią jest Mogget. Na dobrą sprawę nie wiadomo kim – lub czym – jest ta istota, którą jeden z Abhorsenów uwięził i podporządkował swojej woli przed wiekami. Gdy czytelnik go poznaje, występuje pod postacią mówiącego białego kota z czerwoną obróżką z dzwoneczkiem na szyi. Jak już wcześniej wspomniałam, u Nixa dzwonki wiążą się z istotną częścią fabuły. Mogget, jako istota magiczna, stanowi przeciwieństwo dla Sabriel. Jest irytujący, sarkastyczny, wywyższa się przed dziewczyną swoją wiedzą nie tylko na temat magii, ale i jej ojca. Lecz jak by na to nie popatrzeć, z własnej nieprzymuszonej woli decyduje się pomóc młodej nekromantce w podróży po Starym Królestwie. Coś jest w tym jego niesympatycznym zachowaniu, że po prostu... nie sposób go nie polubić.
Sabriel to klasyczne fantasy, po które równie chętnie sięgnie młodzież, jak i starszy czytelnik. Choć powieść została po raz pierwszy wydana niemalże dwadzieścia lat temu, to w niczym nie ustępuje podobnym historiom, a nawet w niektórych przypadkach do dziś zachwyca innowacyjnością pomysłów. Na mojej półce czekają jeszcze dwa tomy serii: Lirael i Abhorsen, więc moja podróż po Starym Królestwie jeszcze się nie zakończyła i myślę, że z radością powitam zapowiadany na wiosnę kolejną część cyklu.
Cykl Stare Królestwo:


Oj, marzę o tej serii odkąd pojawiła się w zapowiedziach... :)
OdpowiedzUsuńW takim razie życzę Ci spełnienia marzeń ;)
UsuńKolejny bardzo ciekawy świat fantasy - póki co muszę jednak ogarnąć ten rzeczywisty. Jest dużo mniej interesujący, ale jak trzeba, to trzeba... ;(
OdpowiedzUsuńReality sucks! Przerzuć się na świat książkowy ;)
UsuńZ niecierpliwością czekam na Clariel, zważywszy, że będzie polskie wydanie! :) Będzie okazja do skolekcjonowania całości ^^
OdpowiedzUsuńJak najbardziej :)
UsuńNo proszę, wydana tyle lat temu i nadal aktualna. Będę pamiętać o tej książce.
OdpowiedzUsuńJeśli tylko lubisz fantastykę, to mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
UsuńCzytałam tyle ochów i achów na temat tej książki, że w końcu muszę ją przeczytać :P
OdpowiedzUsuńZnam to uczucie ;)
UsuńCzytałam już jedną recenzję tej książki. Twoja druga. I już prawie, prawie nabieram chęci na sprawdzenie tego cyklu. Prawie. Odstrasza mnie, że to dla młodzieży, choć piszesz, że i starszy czytelnik będzie zadowolony...
OdpowiedzUsuńWiesz, zawsze warto spróbować. Najwyżej nie doczytasz książki ;)
UsuńPrzekonałaś mnie! Jestem bardzo zainteresowana, a jak znam mojego tatę, to też będzie chciał przeczytać. Plan jest taki, że kupię sobie pierwszy tom (może trafi się jakaś promocja?), a tatę naciągnę na pozostałe części :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń