Niespełnione marzenia
Garth Nix, Clarieltytuł oryginału: Clariel. The Lost Abhorsen
przekład: Agnieszka Kuc
cykl: Stare Królestwo tom 4
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 26 marca 2015 r.
liczba stron: 496
ISBN: 978-83-08-05502-1
okładka: broszurowa ze skrzydłami
Seria Stare Królestwo australijskiego pisarza Gartha Nixa już na samym początku przypadła mi do gustu. Klasyczne fantasy dla młodzieży, które choć napisane kilkanaście lat temu (pierwszy tom cyklu, Sabriel, powstał równe dwadzieścia lat wstecz), nadal zawierało sobie świeże, niespotykane wcześniej spojrzenie na gatunek fantastyki. Jednakże sięgając po prequel serii, Clariel, miałam pewne obawy, dotyczące przede wszystkim tego, czy po tylu latach autor utrzymał poziom i jego najnowsza powieść będzie równie dobra jak poprzednie, czy może zwrócił się ku współczesnemu fantasy dla młodzieży. Całe szczęście wszystko ułożyło się po mojej myśli.
Do stolicy Starego Królestwa, Belisaere, przybywa siedemnastoletnia Clariel. Jej rodzice, członkowie Cechu Złotników, mają nadzieję, że uda się im nie tylko zdobyć wysoką pozycję społeczną, ale i przekonać córkę do swoich racji, czyli uczęszczania do elitarnej szkoły i późniejszego zamążpójścia. Nie pokrywa się to z marzeniami dziewczyny, która marzy, by wieść spokojne życie w Wielkim Lesie i dołączyć do służby Pograniczników. Dlatego też od pierwszych dni planuje swoją ucieczkę i realizację własnych planów. Nie jest to jednak łatwe, zważywszy na pochodzenie Clariel – z jednej strony jest spokrewniona z Abhorsenami, a z drugiej z królem. Ponadto sytuacja w Starym Królestwie zaczyna wymykać się coraz bardziej spod kontroli, a realna władza zaczyna przechodzić w ręce Rządcy Kilpa. Na domiar złego w mieście grasuje istota Wolnej Magii. Marzenia Clariel odsuwają się od niej coraz bardziej kiedy nie z własnej woli zostaje wciągnięta w polityczne zagrania na wysokim szczeblu.
Jak wspomniałam na wstępie, miałam niemałe obawy w momencie, gdy brałam do ręki Clariel. Wszak prequel Starego Królestwa powstał tyle lat po pierwszych tomach, że nie byłam pewna czy Nix w międzyczasie nie zmienił swojego stylu. Szybko jednak okazało się, że co jak co, ale jego pióro nic się nie zmieniło, dzięki czemu Clariel jest równie dobra, a może nawet i lepsza od pozostałych książek cyklu.
Dlaczego lepsza? Przede wszystkim za sprawą głównej bohaterki, tytułowej Clariel. Czytelnik poznaje ją jako humorzastą nastolatkę, która za wszelką cenę chce wrócić do miejsca, z którego pochodzi. Duże miasto ją odstręcza, pragnie bliskości z naturą. Lecz posłuszna woli rodziców, godzi się na stawiane przez nich kolejne wymagania. Nie jest to jednak dla niej łatwe, bowiem okazuje się, że dziewczyna jest berserkiem – w napadzie złości wyzwalały się w niej ogromne pokłady siły, co bywało dla niej zarówno pomocą, jak i przekleństwem. Niemniej jednak Clariel jest dziewczyną ciekawą świata i potrafiącą podać pomocną dłoń. Zdarzają się jej też momenty silnego zwątpienia. Kiedy wraz z rozwojem kolejnych wydarzeń staje na rozstaju dróg, wiedząc, że wybór danej ścieżki wiązać się będzie z konsekwencjami – choć jak dużymi dziewczyna nie do końca zdaje sobie sprawę – dostrzec można jak wielce tragiczna jest to postać. Pod tym względem jest to zdecydowanie najlepszy bohater, którego stworzył Nix. Im bardziej czytelnik zagłębia się w historię Clariel, tym większy widzi jej dramatyzm, trudne decyzje, jakie musi podjąć, jej wewnętrzną walkę między pragnieniem wolności a powinnością.
Pod kątem fabuły wszystko jest zarazem znane i obce. Akcja powieści toczy się w stolicy Starego Królestwa i okolicach domu Abhorsena, które to miejsca są znane z pierwszych trzech tomów serii. Lecz czas jest inny i wydarzenia opisane w Clariel mają miejsce na sześćset lat przed tymi opisanymi w Sabriel, czyli pierwszej części cyklu Stare Królestwo. Daje to czytelnikowi poczucie stałości, mimo iż fabuła dotyka całkowicie innych spraw i pojawiają się w niej inne postaci, nie wspomniane we wcześniejszych tomach. Może z wyjątkiem Moggeta, to wredne kocisko wszędzie się wepchnie.
W Clariel akcja jest wartka praktycznie od samego początku książki i nie zwalnia nawet na moment. Choć umiłowanie autora do szczegółowych opisów pozostało, to w żaden sposób nie przeszkadza to w dynamicznym prowadzeniu fabuły. Prequel serii Stare Królestwo czyta się bardzo dobrze i szybko. Zaś zakończenie jest intrygujące i wręcz krzyczy o rozwinięcie w przyszłości. Tak się bowiem składa, że Nix ponownie zostawił sobie otwartą furtkę, która w stosownym czasie pozwoli mu na powrót do świata Starego Królestwa. I choć zakończenie Clariel pozostaje otwarte, to samą powieść należy traktować jako zamkniętą, choć osobiście liczę na to, że autor jeszcze do niej nawiąże w ten czy inny sposób.
Clariel to chyba najlepsza powieść Nixa jaką miałam okazję przeczytać. Dynamiczna, intrygująca, pełna dramatyzmu. Można ją przeczytać jako pierwszą z serii Stare Królestwo albo też zostawić na koniec i zapoznać się z nią dopiero po przeczytaniu pierwszych trzech tomów. W tym momencie wszystko zależy od czytelnika, a każde z rozwiązań jest dobre. Na zakończenie dodam jeszcze, że to nie koniec przygód w Starym Królestwie. W posłowiu autor wspomniał, że pracuje już nad kolejną powieścią, której akcja rozgrywać się będzie sześć miesięcy po wydarzeniach kończących Abhorsena. A że Nix pisze coraz lepiej, to z niecierpliwością będę czekać na jego następną powieść.
Cykl Stare Królestwo:


Czytałam "Pana Poniedziałka" tego autora i ta książka niezbyt przypadła mi do gustu. Może jednak kiedyś przeczytam tę serię :)
OdpowiedzUsuńJa serii "Klucze do Królestwa" (z niej pochodzi "Pan Poniedziałek") nie czytałam. Ale z tego, co wiem, też wydało ją Wydawnictwo Literackie i w maju tego roku ma mieć miejsce premiera ostatniego tomu cyklu :)
UsuńOoooo dobrze wiedzieć, że powieści Nixa są tylko lepsze :) Ja utknęłam na Sabriel. Nie zaintrygowała mnie na tyle, żebym póki co chciała czytać dalej, ale mój tata połknął całą trylogię w kilka dni. Niech się tylko dowie o Clariel.... :D
OdpowiedzUsuńTacie na pewno się spodoba :) Gwarantuję :)
Usuń"w napadzie złości wyzwalały się w niej ogromne pokłady siły, co bywało dla niej zarówno pomocą, jak i przekleństwem"
OdpowiedzUsuńJestę berserkię!
Podobnym do Cúchulainna? Tj. w przypływie szału bojowego skóra wywraca Ci się na lewą stronę, oczy wchodzą wgłąb czaszki i temu podobne? ;)
UsuńWiesz co, nie wiem jak wtedy wyglądam, bo nie patrzam w lustro, ale tak się czuję!
UsuńSpotkałam się z opiniami zupełnie odmiennymi od Twojej, więc cieszy mnie, że uznajesz "Clariel" za książkę trzymającą poziom trylogii :)) Liczę, że i ja się nie zawiodę. A co do kwestii wydania kolejnych części - ja na to jak na lato, więc już zacieram ręce :D
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podobała, ale wiadomo, każdy ma inny gust :) Niemniej jednak mam nadzieję, że i Ty również będziesz miała przyjemną lekturę :)
UsuńKsiążka już czeka na swoją kolej. Na razie jestem po lekturze trzech tomów o Starym Królestwie :)
OdpowiedzUsuńW takim razie czekam na Twoją recenzję :)
Usuń